Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILM. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Restaurant Day - mój pierwszy, z partyzanta :)

Restaurant Day, Karnawał jedzenia, Kuchnia Ilony,


Najpierw chciałam, potem zrezygnowałam, potem znowu chciałam i mi wybito pomysł z głowy i zbliżał się ten dzień wielkimi krokami... środa, czwartek, piątek, żadnego pozwolenia od miasta jednego, czy drugiego, hmmm. Sobotni popołudnie, późne, rozmowa z moim Mężem i nagle, ding, ding, ding, otwórzmy ją w domu. OK ;) będzie wesoło. Szybkie rozsyłanie maili, pieczenie, gotowanie i miksowanie. 
Mąż podjadał i dzielnie pomagał. 

Restaurant Day, Karnawał jedzenia, Kuchnia Ilony,

Przygotowaliśmy niewiele, za to bardzo smacznie o godzinie 12.00 otworzyliśmy restaurację na naszym tarasie. Z pierwszymi gości przyszło słoneczko, więc idealnie się zapowiadała niedziela. Muszę przyznać, że choć było niewiele osób (nie dziwne, skoro tak późno się obudziłam), zabawa była rewelacyjna, skończyliśmy po 20.00 Wszystko zniknęło i już wszyscy się pytali, o kolejną taką inicjatywę. 


Dla tych, którzy nie wiedzą o Restaurant Day, kilka słów:


Karnawał Jedzenia – jeden dzień, w którym każdy może zostać szefem kuchni i otworzyć swoją restaurację

Restaurant Day to kulinarne święto współtworzone przez tysiące ludzi, organizujących i odwiedzających jednodniowe restauracje na całym świecie. Głowna myśl, która przyświeca temu wydarzeniu to przede wszystkim dobra zabawa ale istotne są też wymiana kulinarnych doświadczeń czy radość z życia lokalnej społeczności. Wydarzenie organizowane jest przez zespół wolontariuszy, którzy zajmują się również administrowaniem stroną internetową. Wszyscy restauratorzy są osobiście odpowiedzialni za wszelkie działania związane z uruchomieniem ich restauracji.
tekst skopiowany ze strony http://www.restaurantday.org/pl/, tam poczytacie więcej i zobaczycie jakie wspaniałe restauracje były otwarte na całym świecie.
W mojej restauracji, było proste menu, oczywiście wszystkimi przepisami podzielę się z Wami, musicie dać mi jedynie troszeczkę czasu.

    

A to właśnie NASZE menu, przecież Kuchnia Ilony to zdecydowanie drużyna :)


Zerknijcie na FILM, taki bardzo krótki fragment mojego pierwszego Restaurant Day, ciekawe jak będzie następnym razem :) 
Mam nadzieję, że popieracie takie inicjatywy. Według mnie są fantastyczne i powinny odbywać się znacznie częściej. Ja zachęcam do otwierania własnych restauracji, choćby maleńkich, na własnym tarasie, dla dwojga. 
Piszcie do mnie, już nie mogę się doczekać rozmowy o własnych restauracjach.
Ściskam 
Ilona ♥


piątek, 1 sierpnia 2014

Ogórki małosolne, najlepsze na świecie





Cudowne lato. Muszę przyznać, że mimo niesamowitej pogody, żaru, który zalewa moje tereny, w mojej głowie prawdziwa burza. Nawet większa, niż ta, która ostatnio codziennie odwiedza nasze okolice. Brrrrr.
Tak mnie  rozpiera energia, że nie wiem od czego zacząć. Szaleję z nowymi pomysłami i przepisami, ale nie zapominam o starych i prawdę mówiąc, są tak doskonałe, że nie mam najmniejszego zamiaru ich zmieniać.
Taki właśnie przepis mam od cioci Ani. Robiła najsmaczniejsze ogórasy. Oczywiście przepis "na oko" (jak większość moich), ale nauczona liczenia produktów na potrzeby bloga, zaprosiłam ciocię do zrobienia ogórasów i za każdym razem łapałam ją za rękę licząc ziarenka przypraw. HAah, ale miałąm ubaw.
Za to przepis od lat cieszy się uznaniem w mojej rodzinie i wśród przyjaciół.
W sierpniu zaczynamy zdecydowanie ogórkowy okres, więc zapraszam po przepisy na ogórki kiszone, ogórki w chili, ogórki w musztardzie, ogórki kanapkowe w garam masala.


Ogóki małosolne 
Potrebne będą:
  • 1 1/2 kg ogórków średniej wielkości
  • 6-7 ziaren ziela angielskiego
  • 15 ziaren czarnego pieprzu
  • 3-4 małe liście laurowe
  • 1 duża łyżka białej gorczycy
  • 1 duża główka czosnku
  • 1 liść chrzanu (może być z małym korzeniem)
  • duży pęk kopru
  • 2,5 łyżki soli kamiennej
  • 2 litry wody
  • opcjonalnie 3-4 liście wiśni lub czarnej porzeczki
Wodę gotujemy z solą i odstawiamy do ostygnięcia. Ogóki myjemy, odcinamy końcówki i układamy w dużym słoju lub glinianym garnku, pozostawiając kilka na sam koniec. Następnie wkładamy 3/4 kopru, przyprawy i liście. Główkę czosnku przekrawamy na pół (w łupinkach) i wciskamy w różne miejsca w słoju. Na sam koniec wrzucamy pozostałe ogórki, przykrywamy koprem. Całość zalewamy solanką i odstawiamy do lekkiego ukiszenia się ogórków.
Moja rada:
Kiedy odcinamy z obu stron ogóki, szybciej się ukiszą.
Warto kupować ogórki od sprawdzonego rolnika, będziemy mieli więcej pewności, że po zasoleniu, nie będą miękkie.
Ogóki warto trzymać w chłodnym miejscu, dłużej będą twarde i jędrne.

I choć to bardzo prosty przepis, postanowiliśmy przygotować film. Zapraszam.
Zachęcam również do subskrybowania kanału Kuchnia Ilony TV, będzie coraz więcej ciekawych filmików, więc nie możecie ich przegapić :)
Napiszcie do mnie, czy robicie małosolne ogórki, czy wolicie kupować gotowe? Jestem ciekawa jakie przepisy u Was królują?
Ściskam Ilona
 ♥


piątek, 6 czerwca 2014

Homar + film




Jest takie miejsce w Wielkiej  Brytanii, gdzie z wierzy kościelnej, dzwonnik podróżnych wypatruje…
Plaża przy kościele w Wembury w hrabstwie Devon, kryje mnóstwo niespodzianek. Choć kamienista, relaks i świetna zabawa gwarantowana. Kiedy zawitamy podczas odpływu warto wybrać się na spacer z wiaderkiem po wielkich kamieniach. Kilka godzin wcześniej, wodą przykryte, kryją skarby przez fale pozostawione. Zabawa w poszukiwaczy złota jest świetna nie tylko dla najmłodszych. Po kilku minutach zapominamy ile mamy lat i równie dobrze się bawimy.
Jeżeli jesteśmy dobrymi pływakami podwodnymi, warto zaopatrzyć się w piankę, odpowiedni sprzęt i zanurkować w poszukiwaniu skorupiaków, które zawitają na naszych stołach podczas kolacji, po aktywnie spędzonym dniu.
W takich miejscach, jak wybrzeże w Wembury, plażowanie nabiera nowego znaczenia. Koniec ze smażeniem się na ręczniku, czas na przygodę.


To fragment z magazynu Pasje i Smaki. Jedna z wycieczek, które zostały przygotowane z myślą o Was. Wpadliśmy na pomysł, żeby pokazać ciekawe miejsca i  lokalne smakołyki. Tym samym powiększył się zespół KUCHNI ILONY oraz powstał nowy cykl PODRÓŻE KULINARNE. Będziemy pokazywali zdjęcia oraz filmy, które połączą wspólną miłość całej grupy.
Dzisiaj coś NOWEGO, coś czego jeszcze nie było. Nagraliśmy dla Was film pod wodą, o tym jak Tomasz polował na homara. Koniecznie subskrybujcie mój kanał KUCHNIA ILONY TV, żeby nie przegapić kolejnego filmu, również pod wodą. Zapraszam też do polubienia profilu na FACEBOOKU.


Dzisiaj przepis bardzo prosty i właśnie dlatego idealny. Cały proces... plażowanie, łowienie, gotowanie, skubanie. Jedzenie pozostawiliśmy dla siebie.





homar
Skorupiak zaliczany do owoców morza. Miłośnik wód słonych. Posiada mięso w każdej części swojego ciała. Mięso jest bardzo delikatne, niskokaloryczne i bogate w białko, kwas foliowy oraz witaminy.

Przygotowanie homara:
W dużym garnku doprowadzamy wodę do wrzenia (bez soli). Wkładamy uśpionego homara i gotujemy około 10-12 minut. Mięso długo gotowane staje się twarde i niesmaczne.
Gotowego skorupiaka rozłupujemy za pomocą odpowiednich narzędzi. Idealnie smakuje bez dodatków. Aby podkreślić jego smak, można delikatnie podsmażyć na masełku, należy jednak pamiętać, aby proces gotowania skrócić do około 5 minut.

Na zdjęciu poniżej, na łyżeczce, widzicie "zielonkawe coś", co nie do końca mięso przypomina. Jednakże jest to nazywane ciemnym mięsem skorupiaków. Koneserzy uznają je za kwintesencję smaku homara. Faktycznie muszę przyznać, że odważyłam się i ciemne mięso, jest bardziej skondensowane w smaku. Warto zrobić ten krok i spróbować cały bukiet z oferty skorupiaka. 

Koniecznie napiszcie, czy również lubicie podwodne dary. Ja zdecydowanie jestem ich fanką.
Zaglądajcie, już wkrótce przedstawię Wam kraba.
Tymczasem ściskam 
Ilona 




poniedziałek, 31 marca 2014

Pod Łososiem w Gdańsku, czyli warsztaty z trybowania drobiu



Dzisiaj będzie sporo zdjęć, nie mogłam się zdecydować, tyle chciałam Wam pokazać. Do tego powstał jeszcze krótki filmik. A wszystko dotyczy warsztatów. 
15 marca, do restauracji Pod Łososiem w Gdańsku zostałam zaproszona na warsztaty z trybowania drobiu oraz różnych technik przygotowania z niego potraw. Na ten fantastyczny pomysł wpadła Ewa z Moje Twory Przetwory, za co jej gorąco dziękuję. Bardzo się cieszę z zaproszenia na te zajęcia, gdyż drób do rozkładania na części zanosiłam do tej pory mojej kochanej mamie ;)
Ptaki, które były tematem naszego spotkania, otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Zakładów Mięsnych Nowak. Sporą gęś, kurczaki i ... cudowne maleńki kurczaki kukurydziane. Były niesamowite, nigdy nie widziałam takiego mięsa. POLECAM. Cały ważył mniej niż pół kilograma, a miał mięśnie jakby właśnie ukończył maraton. Super.
Spotkanie rozpoczęło się o 9.00. Wraz z dziewczynami, organizatorką Ewą, Klaudią z Dusiowej Kuchni oraz Jolą z Zakochanych w zupach w czerwonych fartuchach od Zakładów Mięsnych Nowak rozpoczęłyśmy naukę pod okiem szefa kuchni Janusza i kucharzy Piotra i Seweryna. Widać i słychać, że to ich pasja. Kochają to co robią i z niesamowitą lekkością potrafię o tym opowiadać. Szef kuchni, to klasyczny przykład kulinarnego ADHD, chciał robić milion rzeczy na raz i mówił z prędkością światła, aby jak najwięcej nam przekazać. 





Ciężko wszystko Wam opisać. Ale myślę, że poniższe podstawy z pewnością przydadzą się Wam w kuchni.
  • Piekąc w całości drób, połam mu kości, dosłownie, mocny nacisk na grzbiet, udka, skrzydła... wszystkie stawy powykręcane. Mięso upiecze się idealnie. 
  • Każdą cześć drobi można wykorzystać, na przykład: pozornie niepotrzebne kości przydadzą się na Demi Glas, to wywar o pięknej nazwie, baza to wielu potraw, przepis już wkrótce znajdziecie na blogu.
  • Gęsi tłuszcz może na posłużyć do smażenia kurczaka. 
Długo by opowiadać. Zanudziłabym na śmierć. Ale wierzcie, mimo, iż gotuję od ponad 20 lat (o rajusiu) sporo się dowiedziałam, nauczyłam, przypomniałam.


 









A to już nasze dania. Takiej uczty można pozazdrościć. Pyszna gęś faszerowana jabłkami z żurawiną, którą mieszałam i ładowałam osobiście, maleńki kukurydziany kurczak, którego wątróbką i pomarańczami faszerowała Ewa, a także przepyszne piersi z boczkiem, pomidorami suszonymi, szpinakiem na włoską nutę przygotowane przez Dusię i Jolę. Kapusta, kasza... i tron. Tak dobrze przeczytaliście. Siedziałyśmy na tronach. Jak kulinarne księżniczki.


A na koniec - Dyplom. To świetny pomysł Ewy. Doskonała pamiątka ale przede wszystkim potwierdzenie zdobytych umiejętności. Ewa... mam już dwa na lodówce ;) Polecam się na przyszłość.

Jeszcze raz pragnę podziękować za spotkanie i możliwość zdobycia kolejnych mądrości na mojej kulinarnej drodze.
Pozdrawiam Wszystkich i zapraszam na film. To krótka relacja z naszych Warsztatów, którą możecie również podglądać na moim kanale KUCHNIA ILONY TV
Ściskam Ilona
Ps. Ewa, Klaudia - dziękuję za zdjęcia.






środa, 26 lutego 2014

Churros z sosem czekoladowym




Oj długo ten wpis szykowałam, a to dlatego, że montowałam film z przepisem. Podziwiam wszystkie vlogi i vlogowiczów, to nie jest łatwa sztuka. Jeśli chodzi o filmowy przepis, to moja premiera, więc bardzo proszę o wyrozumiałość. Co prawda próby już były, ale aktorka ze mnie marna, więc pozostały gdzieś w czeluściach dysku moje próby telewizyjne. Kiedyś zmontuję z tego komedię... heh, ale to troszeczkę potrwa. Człowiek uczy się całe życie.
Trzymajcie kciuki, jeśli się przepis w formie filmiku spodoba, postaram się wrzucać takich więcej.

A teraz już przepis, bo tłusty czwartek właśnie się zaczął, a tu ani jednego "tłustego" przepisu.
Dzisiaj poczęstuję Was churros, to wypiek hiszpański w postaci podłużnego, wyciskanego na gorący olej ciasta o przekroju w kształcie gwiazdy (wikipedia).

Są niesamowicie smaczne, a sos... to moja tradycyjna polewa czekoladowa do ciast, tym razem podawana na ciepło w płynnej postaci. Zapraszam




Churros

Potrzebne będą:
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 szklanka mąki
  • 3 łyżki masła
  • 1/2 łyżeczki soli himalajskiej
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • chlust ekstraktu waniliowego
  • 2 jajka od szczęśliwych kurek
  • olej roślinny do smażenia
  • drobny cukier z cynamonem do posypania
Do rondelka wlewamy mleko i wodę, dokładamy sól, cukier, ekstrakt waniliowy i masło. Całość rozpuszczamy na niewielkim ogniu. Pod koniec dosypujemy  mąkę i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Będzie gotowa, kiedy zacznie odchodzić od garnka.
Masę przekładamy do miski, dokładamy jajka i miksujemy.
Olej rozgrzewamy do temperatury około 170-180 stopni i przy pomocy szprycy z końcówką w kształcie gwiazdy oraz nożyczek wyciskamy ciasto przycinając po uzyskaniu satysfakcjonującej nas długości. Smażymy na złoty kolor, po około 2 minuty z każdej strony. 
Gotowe odkładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Jeszcze ciepłe można posypać drobnym cukrem zmieszanym z cynamonem. 


Sos czekoladowy
Potrzebne będą:
  • pół kostki palmy
  • 6-8 łyżeczek cukru
  • szczypta soli himalajskiej
  • 2 łyżki dobrej jakości kakao
  • odrobina zimnej wody
Palmę rozpuszczamy w rondelku z cukrem i solą. Następnie dokładamy kakao i energicznie mieszamy, żeby nie powstały grudki.
Pod koniec gotowania dolewamy odrobinę wody, ale uwaga, łyżeczkę, dwie, dla uzyskania błysku w naszym sosie.
Odkładamy do ostygnięcia.

Gotowe churros maczamy w naszym sosie i zajadamy ze smakiem :)

PODPOWIEDŹ:
* kiedy sos czekoladowy zacznie się rozwarstwiać należy dosypać cukru lub kakao, wymieszać ponownie

*churros możemy przycinać na różne długości. 2 cm będą świetnymi kąskami na przyjęcie

*pilnujmy temperatury oleju, warto użyć termometra, ponieważ, możemy spalić nasze smakołyki

Życzę Wszystkim smacznego, Tłustego Czwartku :) i nie zapomnijcie do mnie napisać, jak Wam smakowało i jak podobał Wam się filmik. Mam nadzieję, że troszeczkę ułatwił przygotowanie churros.
Będzie mi również miło jak subskrybujecie mój kanał na YouTube KUCHNIA ILONY TV.
Ściskam 
Ilona 

niedziela, 16 lutego 2014

Warsztaty sushi


O tym, że lubię sushi wie wielu. O tym, że sushi zwijam w domu, wiedzą najbliżsi. O tym, że byłam na warsztatach i sporo się nauczyłam, dowiedzą się Wszyscy. 

8 lutego w Hito Sushi w Borkowie odbyły się fantastyczne zajęcia, na których, wraz z bloggerkami, zgłębiałyśmy sztukę tworzenia sushi. Sushi Master Damian w niesamowicie przystępny sposób przekazywał nam wiedzę praktyczną zwijania hosomaków, nigiri, sashimi, futomaków i innych japońskich przysmaków. I choć od lat zwijam po swojemu w domu, to stwierdzam, że takie lekcje, były dla mnie niesamowitą kopalnią wiedzy, której sama w życiu bym nie odkryła. 
Zawsze chciałam podzielić się przepisami, lecz nie miałam odwagi. Teraz, po takich naukach oraz przy wsparciu dawno nabytej książki pod tytułem "Sushi, ponad 100 wspaniałych przepisów", owy smakołyk będzie częstym gościem na moim stole, a czasami pojawi się na moim blogu.

Warsztaty zorganizowała Ewa z Moje Twory Przetwory . Dziękuję Ci bardzo za fantastyczną zabawę oraz zdjęcia. Tak Kochani, zdjęcia, bo genialna Ilona przygotowana "prawie" idealnie, spakowana i zorganizowana, nie wzięła KARTY PAMIĘCI do swojego cudownego, różowego aparatu. Nic tylko się zastrzelić. Na szczęście Ewa oraz Dusia z Dusiowej kuchni zrobiły mi zdjęcia i przesłały. Dziewczyny <3 dziękuję Wam bardzo. 
Kilka fotek uchwyciłam też w swoim telefonie ;)

Oto mój pierwszy futomak, mango, łosoś, ogórek świeży, sałata oraz jedzona pierwszy raz w tej postaci dynia, yummy



To już nasze dzieło. Na końcu, zasiadłyśmy do wspaniałej Sushi uczty. Zjadłyśmy co stworzyłyśmy. 
Polecam tą kuchnię. Nawet jeżeli zjem tonę, czuję się lekka, ale przede wszystkim, to fantastyczna zabawa, zwijanie samodzielne w domu i jakie robi wrażenie na najbliższych :)





Przy okazji warsztatów, powstał pomysł na kręcenie krótkich filmików z relacjami z imprez okołokulinarnych, restauracji, spotkań, a może jakieś ciekawe przepisy??
Więc teraz oficjalnie zapraszam do oglądania oraz subskrywoania mojego kanału KuchniaIlonyTV . To dla mnie nowość, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba.



To mój temak sushi dla Was, czyż nie wygląda jak mini bukiecik. 
Napiszcie, czy lubicie sushi i czy sami zwijacie w domu? Bardzo jestem ciekawa.
Ściskam Ilona