Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery i słodycze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery i słodycze. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 listopada 2015

Sernik dyniowy


Dawno nie było u mnie serników, prawda. Mamy jesień i dyniowy sezon, nie może więc zabraknąć pysznego sernika dyniowego. Jestem jego fanką i nie ja jedyna. Wszyscy domagają się, jak tylko dynia pojawi się ma rynku. Nigdy nie udaje mi się sfotografować całego ciasta, ale na szczęście zdołałam jeden kawałek ukryć :) A na swoją publikację czeka ponad rok :) I jest, nareszcie!


Sernik dyniowy
Potrzebne będą:
Masa sernikowa:
  • ¾ l puree z dyni
  • ¾ kg sera białego (twarogu) podwójnie mielonego
  • 8 jaj od szczęśliwych kurek
  • 250g cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • ziarenka z 1 laski waniliowej lub łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • szczypta soli

Ciasteczkowy spód:
  • 100g herbatników
  • 40g masła

Opcjonalnie do przygotowania blachy:
  • 2 łyżeczki kaszy manny
  • 1 łyżka masła

Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Następnie dokładamy puree z dyni, cynamon i wanilię oraz mielony biały ser.
W oddzielnej misce ubijamy białka na sztywną pianę ze szczyptą soli.
Do piany władamy 2-3 łyżki masy serowej i energicznie mieszamy. Następnie dodajemy pianę z białek do masy serowej bardzo ostrożnie łącząc ze sobą, aby ciasto nie straciło swojej puszystości.
Herbatniki kruszymy w blenderze i łączymy z rozpuszczonym masłem. Po połączeniu muszą wyglądać jak mokry piasek.
Blachę około 30 cm średnicy wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy masłem i posypujemy kaszą manną. W tak przygotowanej blasze układamy spód ciasteczkowy lekko dociskając, następnie ostrożnie wlewamy masę serową.

Ciasto pieczemy w 180 stopniach  C około 70 minut. Po 60 minutach warto sprawdzić. Pieczemy do tak zwanego „suchego patyczka”. Studzimy w otwartym piekarniku. Podajemy z frużeliną owocową lub polewą czekoladową i listkiem mięty.
Zapraszam Was po przepisy na pozostałe serniki, na które pomysłów mi nie brakuje.
Ściskam Ilona ♥

wtorek, 27 października 2015

Mus prawie czekoladowy z awokado




Cóż... kocham czekoladę, ale niestety nie zawsze mogę się nią objadać. Poza tym usiłuję z marnym, ale zawsze skutkiem, wyrobić zdrowe odruchy żywieniowe u mojego Malucha. Na szczęście ten deser mi smakuje, więc zapisuję go jako kolejną pozycję w Kuchnia Malucha. Deser jest banalnie prosty, strasznie pożywny i o niesamowicie ciekawym smaku. Nazywam go musem prawie czekoladowym, bo taki właśnie ma udawać.


Mus prawie czekoladowy
Potrzebne będą:
  • 1 miękkie awokado
  • 3 banany
  • 2 łyżki proszku z karobu
  • 1 łyżka melasy z karobu

do dekoracji
  • jogurt grecki
  • migdały w słupkach
  • proszek miętowy
  • listek mięty

Awokado obieramy i wrzucamy do rozdrabniacz lub blendera kielichowego, dokładamy obrane banany, melasę oraz karob. Wszystko miksujemy na idealnie gładką masę. Gotowy mus przekładamy do miseczek dokładamy po łyżeczce jogurtu greckiego, kilka słupków migdałowych, posypujemy pyłkiem i dekorujemy listkiem.

Banalnie prosty deser i strasznie zdrowy. Gorąco polecam, szczególnie tym, którzy muszę jak ja czekoladę ograniczyć, a są łasuchami :) 
Ściskam Ilona ♥



piątek, 16 października 2015

Jabłecznik sypany




W tym roku sad obdarował nas sporą ilością jabłek. nic więc dziwnego, że szarlotkę piekę przy okazji odwiedzin. Dawno nie piekłam sypanej więc, postanowiłam nazbierać renet i zabrać się za szykowanie najprostszego ciasta.


Szarlotka sypana
Potrzebne będą:

  • 1 szklanka kaszy manny
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • około 2 kg jabłek (najlepsza szara reneta)
  • 150 g zimnego masła

Kaszę manną, mąkę cukier dokładnie łączymy z proszkiem do pieczenia i cynamonem. Jabłka obieramy i ścieramy na dużych oczkach. Odstawiamy na chwilę, aż puszczą sok.
Na wyłożoną papierem blachę wysypujemy jedną szklankę mieszanki sypkiej, na niej układamy warstwę z połowy odsączonych i startych jabłek. Następnie posypujemy kolejną szklanką suchych składników, przykrywamy drugą warstwą jabłek i przykrywamy ostatnią częścią suchych składników. Wszystkie warstwy przykrywamy startym na wiórki masłem.
Ciasto pieczemy 60 minut w 180 stopniach C.

Prawda, że proste, a jakie smaczne :) Gorąco polecam.
Ściskam Ilona ♥

piątek, 9 października 2015

Brownie



Kto nie kocha czekolady - łapka w górę. A kto kocha dwie łapki :) Osobiście uwielbiam. Przez wiele lat zajadałam się mleczną, ale kiedy zaczęłam poznawać smak gorzkiej czekolady pokochałam ją jeszcze bardziej. W moim domu mogłaby inna nie istnieć, przynajmniej dla mnie.
Desery, ciasta, dodatki, yummmyy ♥
Dzisiaj podzielę się przepisem na brownie. Co prawda w oryginalnym amerykańskim nie powinno być mąki, ale w moim jest. Cóż, łakomstwo :)


Brownie
Potrzebne będą:
  • 3 jajka
  • 200 g masła
  • 200 g czekolady gorzkiej
  • 200 g mąki
  • 200 g cukru
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Czekoladę z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia. Jajka ubijamy z cukrem, następnie delikatnie i małym strumieniem dolewamy rozpuszczoną czekoladę z masłem. Mieszamy. Dokładamy ekstrakt i mąkę i miksujemy całość do połączenia się składników.
Ciasto przekładamy do wyłożonej papierem formy i pieczemy 30 minut w 190 stopniach.

Ciasto robi się kilka minut plus czas pieczenia.. Jest bardzo smaczne i rewelacyjne kiedy goście wpadają bez tygodniowego uprzedzenia. 
Albo robisz sobie doskonałą kawę i zajadasz solo.
Ściskam Ilona ♥

czwartek, 27 sierpnia 2015

Mini drożdżówki z rabarbarowym musem i kruszonką

 drożdżówka, drozdzowka, kruszonka, drozdzowka z kruszonka, sniadanie, ciasto drozdzowe

Pyyyyszności. w ogrodzie mam jeszcze troszeczkę rabarbaru i choć jest zdrewniały, to odpowiednie ilości da się zorganizować :) Obieram dość grubo, żeby były delikatne łodygi. Uwielbiam ten smak, więc mogłabym cały rok rabarbar mieć w ogrodzie świeży :)
Dzisiaj przygotuję mini drożdżówki z musem i kruszonką idealne na piknik, czy garden party. Nawet jako pierwsze lub drugie śniadanie taka drożdżówka idealnie spełni swoje zadanie.


Mini drożdżówki z rabarbarowym musem i kruszonką
Potrzebne będą:
ciasto
  • 500 g mąki
  • 15 g świeżych drożdży
  • 3/4 szklanki mleka
  • 50 g roztopionego masła
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 1 jajko od szczęśliwej kury
kruszonka
Szykujemy zaczyn. Drożdże rozpuszczamy z cukrem w ciepłym mleku, dokładamy 2 łyżki mąki i odstawiamy do podwojenia objętości. Kiedy urosną wlewamy do miski i dokładamy pozostałe składniki na ciasto. Dokładnie wyrabiamy, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 30 minut.
Wyrośnięte ciasto wyrabiamy następnie wałkujemy, na grubość około 1 ,5 cm i wycinamy kółka. Układamy na blasze, przykrywamy lnianą ściereczką i ponownie odkładamy do wyrośnięcia. 
W tym czasie robimy kruszonkę z mąki, cukru i masła. Ugniatamy, tworząc coś na kształt mokrego piasku. 
Kiedy krążki ciasta wyrosną, nakładamy na każdy kleks z musu rabarbarowego i posypujemy kruszonką. Drożdżówki pieczemy w 180 stopniach C około 20-30 minut.

Uwielbiam, zanim ostygną znikają jak szalone. Moja rodzina jest równie dzika jak ja. Pyszności, polecam gorąco.

Ściskam Ilona ♥

środa, 12 sierpnia 2015

Mus czekoladowy

mus czekoladowy, deser czekoladowy, maliny, czekolada z malinami, mus czekoladowy z malinami, kuchnia ilony



Tego lata postanowiłam sobie dogadzać. A co... mam tyle pracy w ogrodzie, biegania po placach zabaw i wieczornych spacerów rowerowych, żeby aktywniej spędzić czas z moimi chłopakami, że nawet nie mam wyrzutów sumienia. Poza tym... energię trzeba zdobywać, więc dlaczego nie robić tego w najlepszym wydaniu. Dzisiaj odrobina słodyczy w postaci obłędnego musu, czekolady i malin.


Mus czekoladowy z malinami
Potrzebne będą:

  • 400 ml śmietany 30%
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • 50 g czekolady mlecznej
  • 1 szklanka malin (mogą być mrożone)
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki żelatyny + 3 łyżki ciepłej wody do jej rozpuszczenia

Czekoladę gorzką i mleczną rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia. Maliny wrzucamy do rondelka, słodzimy i gotujemy, aż puszczą sok, cukier się rozpuści i stworzą coś w rodzaju malinowego puree. Kiedy przestygną, wlewamy rozpuszczoną w ciepłej wodzie żelatynę, mieszamy i wlewamy do pucharków. Malinową galaretkę wstawiamy do lodów do stężenia.**
W tym czasie ubijamy na sztywno mocno schłodzoną śmietanę. 2-3 łyżki ubitej śmietany wkładamy do przestudzonej czekolady mieszamy energicznie. Następnie jednolitą masę czekoladową powoli i partiami wlewamy do ubitej śmietany. Delikatnie mieszamy łyżką (nie miksujemy!), aby połączyć, nie tracąc puszystości musu.
Gotową masę wkładamy do pucharków z malinową galaretką, wstawiamy na kilka godzin do lodówki.
Podajemy schłodzone i udekorowane czekoladowym zygzakiem, listkiem mięty, bądź maliną. Ogo też powinno się radować.


Moja rada:
** Należy pamiętać, że żelatyna nie lubi wrzątku, straci swoje właściwości żelujące, więc maliny i woda do jej rozpuszczenia musi być ciepła nie gorąca.

Jak Wam się podoba moja propozycja na odrobinę słodyczy :) Życzę miłego delektowania się.
Ściskam Ilona ♥



niedziela, 9 sierpnia 2015

Sernik kasztanowy


sernik, ciasto serow, kasztany, sernik kasztanowy, kuchnia ilony, sery, ciasto, deser, słodycze, urodziny,



Już dawno nie podzieliłam się z Wami przepisem na sernik. Tym ciastem poczęstowałam gości, którzy podczas jednego z ogrodowych spotkań. Jest to numer dwa, na mojej ukochanej liście sernikowej. Mogłabym się raczyć na zmianę sernikiem chałwowym i tym :) Musicie wypróbować tego przepisu, jest prosty i rewelacyjny, Niech Was nie zraża szarawy odcień ciasta, jest tak, jak powinno być :)


Sernik kasztanowy
Potrzebne będą:
  • 400 g puree z kasztanów
  • 700g sera białego (twarogu mielonego)
  • 5 jaj
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 3 łyżki kaszy manny
  • 1 duży wafel na spód
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • do przygotowania blachy 2 łyżki kaszy manny i 1 łyżka masła
Jaja ubijamy z cukrem na puszystą masę. Następnie dokładamy biały ser, ekstrakt waniliowy i kaszę manną. Wszystko miksujemy do połączenia się składników. Do przygotowanej masy serowej dokładamy puree kasztanowe, pozostawiając około 2-3 łyżek do polewy. Wszystko mieszamy delikatnie łyżką, żeby nie utracić puszystości masy.
Formę smarujemy masłem i obsypujemy kaszą manną. Na dno układamy wafel przycinając brzegi do kształtu blachy. Na tak przygotowaną wylewamy kasztanową masę serową.
Ciasto pieczemy w 180 stopniach C przez około 1 godzinę. Po 50 minutach sprawdzamy. Ciasto pieczemy do tak zwanego "suchego patyczka".
Gotowe ciasto studzimy około 20 minut w otwartym piekarniku, następnie wyciągamy i pozostawiamy do całkowitego ostudzenia.
Szykujemy polewę. W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, pod koniec dokładamy pozostawione puree kasztanowe. Dokładnie mieszamy, żeby utworzyć jednolitą masę. Lekko przestudzoną polewą smarujemy nasz sernik. 
Gotowe.

Warto eksperymentować ze smakami. Ja to uwielbiam i nawet, jeżeli nie potraficie tworzyć samych ciast, jest jakiś szablon, który można wzbogacać i uszlachetniać dodatkami.
Prawda, że to proste? Piszcie, jak Wam się podobał pomysł na kasztanowy sernik :)
Ściskam Ilona ♥

sobota, 25 lipca 2015

Kawa frappe

kawa, kawa frappe, kuchnia grecka, coffee, kuchnia ilony, przepis, recipe, kawa po grecku, kawa mrozona, ice coffee


Tą kawą dawno temu poczęstowała mnie koleżanka. Od razu wzięłam od niej przepis i od tamtej pory raczę się nią w upalne dni. Jest wręcz doskonała i choć przyznaję, że nie słodzę kawy jest kilka wersji tego trunku, które na słodko wypiję i to właśnie jest jedna z nich. Ten luksus pochodzi z Grecji, a teraz gości w moim ogrodzie i zostanie tam na długo.


Kawa frappe
Potrzebne będą:

  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 3 kostki lodu
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 150 ml mleka 3,2%
  • 150 ml zimnej wody

Do shakera wrzucamy kostki lodu, cukier i kawę, zalewamy mlekiem i ubijamy, aż powstanie duża ilość piany. ** Do wysokiej szklanki lub butelki przelewamy ubitą pianę mleczną i bardzo delikatnie całość uzupełniamy wodą. Jednym ruchem mieszamy, dokładamy kostkę lodu i podajemy.

Moja rada:
** Kiedy lód przestanie obijać się o ścianki shakera, znaczy, że mamy dobrze ubite mleko.
** Jeżeli nie mamy shakera możemy użyć słoika lub ubić mleko za pomocą miksera.
** Kawa frappe powinna mieć około 3-4 cm piankę.

Musicie wypróbować. Banalnie prosta, doskonała w roli deseru, a do tego orzeźwia kiedy upały. Polecam inne kawy i napoje na gorące oraz zimne dni. Mam nadzieję, że kawę frappe pokochacie tak jak ja. 
Ściskam Ilona ♥

piątek, 10 lipca 2015

Brownie z kaszy jaglanej i karobu

brownie z kaszy jaglanej, brownie, kasza jaglana, brownie czekoladowe, czekolada, deser, slodycze, karob, zdrowa dieta, zdrowe ciasto, zdrowa kuchnia, kuchnia ilony, przepisy recipes



Mamy lato - kilka dni pięknie upalne, ale niestety nie miałam możliwości się nacieszyć. Teraz albo deszcz, albo niesamowity wiatr. Hmmm, mimo to mam nadzieję, że i tak będzie jeszcze ciepło, żeby człowiek mógł pobyczyć się na hamaku w cieniu drzew. Niestety z mojej ogrodowej kuchni jeszcze nie korzystałam, ale mam takie plany, więc wszystko przede mną.
Za to moja kuchnia w domu działa bez zarzutów.  Mam niesamowite zaległości blogowe, choć kulinarnie ciągle się coś  dzieje. Poza tym jest sezon i pielęgnacja ogrodu, zbieractwo i przetwórstwo działa na najwyższych obrotach.
Ale już teraz zapraszam Was na pyszne brownie z kaszy jaglanej


Brownie z kaszy jaglanej i karobu
Potrzebne będą:
  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej
  • szczypta soli himalajskiej
  • 2 jajka od szczęśliwych kur
  • 50 ml oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
  • 1/2 szklanki karobu – melasy z chleba świętojańskiego firmy Bakra
  • 1/2 szklanki karobu w proszku firmy Bakra
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo:
  • 1 szklanka borówek amerykańskich

Kaszę jaglaną płuczemy pod gorącą wodą, aby straciła swoją goryczkę. Następnie gotujemy ze szczyptą soli, według wskazówek na opakowaniu. Najczęściej w stosunku 1:2 objętości wody. Gotową kaszę studzimy, a następnie dokładnie blendujemy aż będzie gładka.
Do zmiksowanej kaszy dodajemy pozostałe składniki. Możemy także dodać szklankę borówek amerykańskich, pozostawiając kilka do dekoracji.
Gotowe ciasto jaglane przekładamy do blachy wyłożonej papierem lub do małych foremek do tarty. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C.
Ciasto w dużej formie pieczemy około 40 minut, jeżeli używamy małych form należy skrócić czas pieczenia o około 5-10 minut.
Ciasto pieczemy do tak zwanego „suchego patyczka”.
Wystudzone posypujemy pudrem lub/i układamy kilka borówek.


Przyznacie, że zajadając się taką wersją brownie, wyrzuty sumienia schodzą na daleki plan. A takimi słodkościami i przeciwników "zdrowych słodyczy" zadowolimy. Mam nadzieję, że spodoba Wam się taka wersja i sami wykonacie.
Koniecznie napiszcie co o tym myślicie i jak Was odpowiada zdrowsza wersja brownie?

Ściskam Ilona ♥


Post powstał we współpracy z firmą Bakra

czwartek, 25 czerwca 2015

Baklava


kuchnia ilony, baklava, deser, kuchnia balkańska, kuchnia turecka, ciasto filo, ciasto greckie, ciasto, slodycze

Jeżeli chcielibyście doznać rozkoszy i maksymalnie przedawkować cukier polecam baklavę. To deser popularny w kuchni tureckiej, bułgarskie czy bałkańskiej. Jest okrutnie słodki, ale tak obłędny w smaku, że nie można mu się oprzeć. Jeżeli jeszcze nie próbowaliście tego smakołyku, nie czekajcie. Lista zakupów, wypad do sklepu i troszeczkę czasu w kuchni.



Baklava
Potrzebne będą:
Ciasto:
  • 350 g orzechów (pistacji. orzechów ziemnych niesolonych, migdałów)**
  • 125 g masła
  • 400 g gotowego ciasta filo**
  • orzeszki posiekane do dekoracji
Syrop:
  • 300 ml wody
  • 500g cukru
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 łyżka wody różanej
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
Przygotowujemy syrop. Wodę z cytryną i cukrem doprowadzamy do wrzenia. Kiedy cukier się rozpuści gotujemy jeszcze około 5 minut, tworząc syrop. Kiedy będzie gotowy dolewamy ekstrakt i wodę różaną i odstawiamy do całkowitego przestygnięcia,
Szykujemy ciasto. Masło rozpuszczamy i odstawiamy. Orzech mielimy w blenderze, pozostawiając dość spore okruchy. Płaty ciasta filo dzielimy na dwie części (mniej więcej po 10 arkuszy)
Formę do ciasta** smarujemy masłem, układamy jeden płat ciasta i smarujemy dokładnie całą powierzchnię masłem. Nakładamy kolejny płat, smarujemy i powtarzamy czynność z połową płatów. Kiedy ułożymy część ciasta, równomiernie posypujemy okruchami orzechów, następnie przykrywamy całość pozostałym ciastem, kolejno smarując płaty masłem. Ostatnią warstwę ciasta dokładnie smarujemy masłem. Tak przygotowane kroimy w rąby lub kwadraty**.
Całość wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na około 40 minut. Ciasto musi być dobrze zarumienione.
Gotowe, jeszcze gorące ciasto polewamy połową syropu, czekamy, żeby dobrze nasiąkło i polewamy pozostałą częścią**. Posypujemy orzeszkami do dekoracji.

Moja rada:
** Taki deser warto przygotować dzień prędzej. Jak dobrze ostygnie i przejdzie smakami jest doskonałe.
** Podczas układania, ciasto filo powinno być przykryte, bardzo szybko schnie.
** Orzechy należy zmielić lub posiekać. Muszą być wyczuwalne.
** Formę do ciasta należy dopasować do płatów ciasta, często robię na prostokątnej 20x25 cm, można też po ułożeniu odciąć brzegi.
** Drugą część syropu możemy polać bezpośrednio przed podaniem deseru.
** Ciasto należy pokroić przed włożeniem do piec. Kiedy będzie gotowe może się kruszyć i łamać.

Baklavę ze zdjęć robiłam chwilę temu. Muszę się przyznać, że pisząc ten post nabrałam na nią ochotę. Mam nadzieję, że Wy również. Piszcie do mnie jak Wam wyszło i smakowało. Bardzo jestem ciekawa, czy też się tak zasłodziliście :) 
Ściskam Ilona ♥


(źródło przepisu: książka kucharska Nigelli Lawson)

piątek, 12 czerwca 2015

Nektar z truskawek, płatków dzikiej róży i mięty

nektar z truskawek, dzikiej róży i mięty, nektar, napój orzeźwiający


Co by jeszcze zrobić :)? W tym roku zdecydowanie królują napojowe eksperymenty. Chcę troszeczkę pomiksować różnych smaków, żeby sprawdzić co smakuje mi najbardziej. Po wszystkich smaczkach z płatków dzikiej róży pozostało ich niewiele. Skoczyłam po kilogram truskawek i do dzieła. Mam nadzieję, że Wam również przypadnie do gustu taki nektar.


Nektar z truskawek, płatków dzikiej róży i mięty
Składniki:
  • 3 litry wody
  • 1 kg truskawek
  • 3-4 szklanki płatków dzikiej róży (około 50g)
  • 2-3 gałązki mięty
  • 200g cukru
  • 1 cytryna niewoskowana
Truskawki myjemy, obrywamy szypułki i wrzucamy do garnka. Płatki róży płuczemy dokładamy do garnka. Całość zasypujemy cukrem, zalewamy wodą. Dolewamy sok wyciśnięty z jednej cytryny i wrzucamy skórkę, na czas gotowania. Wstawiam na średni ogień. Kiedy woda się zagotuje dokładamy listki mięty i gotujemy jeszcze 10 minut.
Następnie nektar odstawiamy do ostygnięcia, wyciągamy skórki z cytryny i blendujemy, aby uzyskać jednolitą konsystencję. 

Podajemy schłodzony. Idealnie smakuje latem w gorące dni, a chłodne wieczory można umilić sobie nim w formie deseru. Moja rodzinka rozsmakowała się w owocowych trunkach. Wam również polecam takie smakołyki. 
Ściskam Ilona 




czwartek, 28 maja 2015

Semifreddo rabarbarowe


Zastanawiam się co napisać, ale postawiłam na odrobinę słodkości w połączeniu z sezonem i moją fascynacją. Poszłam do ogrodu zerwałam rabarbar i zmajstrowałam obłędne semifreddo.
Tą kwaskowatą bylinę o zielonych baldachimach uwielbiam, wspomnienie dzieciństwa, smakołyk dzisiejszych czasów yummy, semifreddo - cóż wiecie przecież, że do kuchni włoskiej mam niesamowitą słabość <3, a słodkości, tu chyba nie będę się tłumaczyła :) Wybór więc był dość prosty. Zróbcie sobie boską kawkę i smacznego.


Semifreddo rabarbarowe
Potrzebne będą:

mus rabarbarowy
  • 1/2 kg rabarbaru (po obraniu)
  • 1/4 kg cukru
  • 1/4 szklanki wody
semifreddo
  • 600 ml śmietanki kremówki
  • 80 g cukru pudru
  • 2 jajka
  • 1 szklanka musu rabarbarowego
  • 3 łyżki nalewki rabarbarowej lub malinowej (może być inny słodki alkohol)
  • szczypta soli
Szykujemy mus rabarbarowy. Łodygi oczyszczamy i kroimy na 2 cm kawałki. Zasypujemy cukrem i odstawiam na kilkanaście minut, żeby puścił sok. Następnie zalewamy rabarbar wodą i smażymy. Kiedy zmięknie przekładamy na sito usuwając cały sok.** Mus pozostawiamy do ostygnięcia.
W tym czasie żółta ubijamy na kogiel mogiel z połową cukru pudru, białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli, kiedy białka będą ubite powoli dosypujemy pozostały cukier nie przerywając ubijania. W trzeciej misce ubijamy na sztywno śmietanę. Kiedy są gotowe łączymy ze sobą składniki bardzo delikatnie, by piana nie opadła. Dokładamy również wystudzony mus rabarbarowy oraz alkohol. Delikatnie łączymy. Formę keksówkę wykładamy folią spożywczą i ostrożnie przekładamy do niej naszą masę. Całość wkładamy do zamrażalnika na całą noc.**

Maja rada:
** Pozostały syrop z rabarbaru zostawiamy np do lemoniady czy polewy do lodów.
** Informacja dla łasuchów. Semifreddo jest gotowe do jedzenia już po 3-4 godzinach.

Mam nadzieję, że lubicie takie smakołyki. Napiszcie jaki macie pomysł na rabarbar :) Sezon trwa tak krótko.
Ściskam Ilona ♥

sobota, 23 maja 2015

Śliwkowo czekoladowe trufle




Odrobina słody z całą pewnością mnie nie zabije. Tym bardziej, że przemycają więcej suszonych owoców niż czekolady. Na truflowy przepis wpadłam u Malwiny i nie mogłam się oprzeć. Nie będę się rozpisywała, bo są tak smaczne, że nie ma na co czekać. 
Przy okazji zachęcam do podglądania tego bloga. Szczególnie te osoby, które mają alergie na niektóre produkty.


Trufle śliwkowo - czekoladowe
Potrzebne będą:

  • 300 g suszonych śliwek
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki melasy z drzewa świętojańskiego
  • 1 łyżeczka przyprawy piernikowej
  • 1/4 szklanki kakao
  • szczypta soli himalajskiej 
  • kakao do obtoczenia

Śliwki zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na około 2 godziny. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. 
Kiedy śliwki będą miękkie, wrzucamy je do blendera, dokładamy rozpuszczoną czekoladę oraz pozostałe składniki. Miksujemy na gładką masę i odstawiamy do lodówki. Kiedy masa będzie schłodzona, zwilżonymi rękami formujemy kuleczki, następnie obtaczamy je w gorzkim kakao. 
Moja rada:
Trufle podajemy schłodzone.

Myślę, że takie delikatesy będą fantastycznym prezentem dla każdego, kto lubi słodkości. Uwaga, żeby dotarły w całości do obdarowanego.
Zapraszam do podglądania mojego facebooka, czy instagramu. Z pewnością nie przeoczycie żadnych smakołyków.
Ściskam Ilona ♥

czwartek, 7 maja 2015

Krem rabarbarowy, czyli rhubarb curd

lemon curd, kuchnia ilony, krem rabarbarowy, przepis curd, rhubarb curd, deser rabarbarowy,



Sezon rabarbarowy w pełni. W moim ogrodzie baldachimy z liści pięknie prezentują się na grządce. Pyszności. Jako dziecko zrywałam pędy i maczając w cukrze pochłaniałam w hurtowych ilościach. Uwielbiam. Dzisiaj troszeczkę inna propozycja, brakowało mi słodkiego, choć charakterystycznie kwaskowatego kremu do mojej tarty.
Inspirując się popularny Orange Curd stworzyłam rhubarb curd, czyli rabarbarowy krem. Musicie go wypróbować, jest niesamowity. Z pewnością wyląduje na babeczkach, drożdżówkach i ... zobaczymy co mi do głowy wpadnie. 


Rhubarb curd - rabarbarowy krem
Potrzebne będą:


W rondelku rozpuszczamy masło, następnie dodajemy cukier, pokrojony drobno rabarbar i syrop. Kiedy rabarbar zmięknie dokładamy po jednym jajku**.  Mieszamy bez przerwy, aż krem zgęstnieje. 
Gotowy krem odstawiamy do ostygnięcia i przelewamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce.

Moja rada:
** Podczas dokładania jajek warto zmniejszyć gaz i wrzucać jajka nie przerywając mieszania, żeby nie wyszła jajecznica.

Ten krem jest obłędny. "Próbując" czy wyszedł, wciągnęłam połowę, haha. Rozumiecie, musiałam się upewnić :) 
Wypróbujcie, warto.
Ściskam Ilona ♥

poniedziałek, 4 maja 2015

Masa cukrowa - plastyczna


Będąc w Anglii, podziwiałam kolorowe torty, którymi zachwycały się dzieciaki oraz kilkoro dorosłych ;) Te urodzinowe ciasta były śliczne, choć przyznam, że owa pstrokata dekoracja nie była przeze mnie do zjedzenia. Potwornie słodka, po zjedzeniu choć odrobiny czułam, że przedawkowałam spożycie cukru. Koszmar. Ale ładne to było. Teraz kiedy moje dziecię ujawniło swojego ulubionego bohatera, postanowiłam zrobić mu tort w kształcie słynnej, czerwonej wyścigówki. Oczywiście na jednym "tematycznym" torcie się nie skończyło, ostatecznie musiałam na czymś ćwiczyć, więc zrobiłam tort dla moich rodziców, którzy kojarzą się wszystkim z podróżami i wspólną kawusią. To dwa na moim koncie już są. Teraz wyszukuję okazji, bo przecież muszę na czymś/kimś ćwiczyć.
Dzisiaj przepis na ową masę cukrową, teraz pozostaje mi obkupić się w barwniki i gadżety do dekoracji ciast, a potem już tylko uruchomić fantazję.


Plastyczna masa cukrowa
Potrzebne będą:
  • 750 g cukru pudru + 50 g do podsypywania 
  • 100 g w glukozy proszku
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • 70 ml wody (*jeżeli używamy glukozy w płynie ilość wody należy zmniejszyć do 30 ml)
  • 2 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Żelatynę zalewamy ciepłą wodą i bardzo dokładnie rozpuszczamy. Woda nie może być gorąco! Kiedy żelatyna będzie bardzo dokładnie rozpuszczona dodajemy glukozę, rozpuszczamy, a następnie olej i ekstrakt. Wszystko musi być bardzo dokładnie rozpuszczone, w razie potrzeby można rozpuścić w kąpieli wodnej, żeby za bardzo nie zagrzać.
Gotowy płyn wlewamy do miski i partiami dodajemy cukier puder. Dokładnie wyrabiamy. Pod koniec wyrabiania, przenosimy na stolnicę i podsypując cukrem pudrem dokładnie zagniatamy. Masa musi być jak plastelina i nie powinna się za bardzo kleić.

Moje rady:
  • Zbyt duża ilość cukru pudru spowoduje kruszenie się masy.
  • Aby łatwo rozwałkować masę stolnicę i wałek warto obsypać odrobiną cukru pudru.
  • Do obłożenia tortu, masę wałkujemy na grubość około 5 mm i delikatnie przenosimy na tort.
  • Masa cukrowa nie powinna być położona bezpośrednio na biszkopt. Przed obłożeniem należy go posmarować "wytynkować" najprostszą masą maślaną.
Masa maślana
Potrzebne będą:
  • 400g miękkiego masła
  • 4 łyżeczki cukru pudru
  • 2 łyżeczki kakao lub karobu (opcjonalnie)
  • 1  łyżeczka ekstraktu waniliowego
Wszystkie składniki wkładamy do miski i miksujemy do uzyskania jednolitej i puszystej masy. Dokładnie smarujemy cały tort i wygładzamy. Tak przygotowany należy schować do lodówki na około 2 godziny, aby masa maślana stężała. Po tym czasie tort jest gotowy do obkładania masą cukrową i robienia dekoracji.

  • Jeżeli chcemy wykonać kolorową masę do rozpuszczonej żelatyny dokładamy barwnik. Musimy jednak pamiętać, że może zmienić konsystencję masy, więc będzie potrzeba dołożenia cukru pudru.
  • Kolory na torcie można również uzyskać, malując białą powierzchnie barwnikami za pomocą pędzelka.
  • Dekoracje płaskie przyklejamy za pomocą wody, ale te bardziej odstające warto przykleić na lukier królewski.

Wszelakie dekoracje wykonujemy jak tylko wyobraźnia nam podpowie. Miłej zabawy.
Ściskam Ilona ♥
Ps. Śmieszne jest to, że pojechałam się uczyć kuchni brytyjskiej, a przepis na masę cukrową znalazłam na polskim blogu (choć z brytyjskimi korzeniami)
źródło przepisu


A to moje dwa torty robione pierwszy raz i choć koślawe jestem z n ich bardzo dumna, tym bardziej, że sprawiły ogromną radość solenizantom ;)