Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piknik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piknik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 października 2015

Kiełbasa inaczej - szaszłyki z grilla




Mamy październik, ale pogoda ciągle dopisuje. Oby jak najdłużej. Cieszymy się jak małe dzieci kiedy znajdziemy odrobinę czasu, żeby pobyczyć się i rozpalić grilla lub ognisko. Czasami jest to bardzo spontaniczna decyzja, więc nie zawsze znajdują się w domu produkty na grillowe smaczki, ale kiełbasę i troszeczkę warzyw można dostać o każdej porze :) Super. Ale prawda jest taka, że w głowach nam się troszeczkę poprzewracało i zwyyykłą kiełbasę to musimy odrobinę uatrakcyjnić. Nic trudnego.
Przepis dzisiejszy będzie banalny, ale w swojej prostocie bardzo fajny i smaczny. Nie podam Wam ilości - to wszystko zależy od naszego apetytu :) 


Szaszłyki grillowane z kiełbasą
Potrzebne będą:

  • kiełbasa
  • pieczarki
  • papryka
  • przyprawa do grilla

Kiełbasę kroimy w grube plastry, pieczarki na pół, paprykę w spore kwadraty. Wszystkie elementy naprzemiennie nabijamy na patyk i dość mocno uciskamy.
Następnie układamy na rozgrzanym grillu i rumienimy. Uwaga, żeby nie spalić. 
Szaszłyki smakują idealnie z surówką colesław i sosem czosnkowym. 

To co, grillujemy w październiku? Kto się przyłącz?
Ściskam Ilona ♥

czwartek, 27 sierpnia 2015

Mini drożdżówki z rabarbarowym musem i kruszonką

 drożdżówka, drozdzowka, kruszonka, drozdzowka z kruszonka, sniadanie, ciasto drozdzowe

Pyyyyszności. w ogrodzie mam jeszcze troszeczkę rabarbaru i choć jest zdrewniały, to odpowiednie ilości da się zorganizować :) Obieram dość grubo, żeby były delikatne łodygi. Uwielbiam ten smak, więc mogłabym cały rok rabarbar mieć w ogrodzie świeży :)
Dzisiaj przygotuję mini drożdżówki z musem i kruszonką idealne na piknik, czy garden party. Nawet jako pierwsze lub drugie śniadanie taka drożdżówka idealnie spełni swoje zadanie.


Mini drożdżówki z rabarbarowym musem i kruszonką
Potrzebne będą:
ciasto
  • 500 g mąki
  • 15 g świeżych drożdży
  • 3/4 szklanki mleka
  • 50 g roztopionego masła
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 1 jajko od szczęśliwej kury
kruszonka
Szykujemy zaczyn. Drożdże rozpuszczamy z cukrem w ciepłym mleku, dokładamy 2 łyżki mąki i odstawiamy do podwojenia objętości. Kiedy urosną wlewamy do miski i dokładamy pozostałe składniki na ciasto. Dokładnie wyrabiamy, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 30 minut.
Wyrośnięte ciasto wyrabiamy następnie wałkujemy, na grubość około 1 ,5 cm i wycinamy kółka. Układamy na blasze, przykrywamy lnianą ściereczką i ponownie odkładamy do wyrośnięcia. 
W tym czasie robimy kruszonkę z mąki, cukru i masła. Ugniatamy, tworząc coś na kształt mokrego piasku. 
Kiedy krążki ciasta wyrosną, nakładamy na każdy kleks z musu rabarbarowego i posypujemy kruszonką. Drożdżówki pieczemy w 180 stopniach C około 20-30 minut.

Uwielbiam, zanim ostygną znikają jak szalone. Moja rodzina jest równie dzika jak ja. Pyszności, polecam gorąco.

Ściskam Ilona ♥

piątek, 14 sierpnia 2015

Grillowana pierś z kurczaka faszerowana selerem sałatkowym



Nadal mamy piękne lato i mam zamiar z niego korzystać ile się da. Wycieczki rowerowe co drugi dzień, to już u mnie norma. Zapieramy się razem z chłopakami na krótką przejażdżkę po lesie i wracamy głodni. Ale przecież nie będziemy zapychali się chlebem ;) Można wrzucić coś na ruszcik. Ostatnio wpadłam na pomysł faszerowanej piersi z kurczaka. A potem olśniło mnie, że na faszeruję ją selerem i wystartuję w konkursie. Co myślicie o tej propozycji?



Grillowana pierś z kurczaka faszerowana selerem sałatkowym
Potrzebne będą:
  • 2 piersi z kurczaka
  • 5 łyżek selera sałatkowego Dagoma
  • 2 łyżki majonezu
  • 1 gruby plaster sera (około 0,5 cm)**
  • 1 łyżeczka świeżego oregano
  • przyprawa indyjska meat masala

Pierś z kurczaka oczyszczamy z błonek i nacinamy wewnątrz tworząc kieszonkę. Seler sałatkowy , oregano mieszamy z majonezem i pokrojonym w drobniutką kostkę ser żółty. Dobrze ze sobą łączymy i faszerujemy pierś z kurczaka. Kieszonkę możemy "zamknąć" wykałaczką, aby podczas grillowania nie wypadł farsz. Mięso obficie posypujemy przyprawą i zawijamy w folię aluminiową. 
Tak przygotowane kładziemy na rozgrzanym grillu. Pieczemy około 10 minut**. Pod koniec grillowania wyciągamy pierś z folii i układamy bezpośrednio na grillu, żeby nabrała ładnych, rumianych paseczków. 
Podajemy

Moja rada:
** Ja użyłam paluszków serowych dla dzieci, jeżeli nie macie można pokroić każdy ser w maleńką kostkę.
** Należy pilnować czasu pieczenia. Pierś nie może być surowa, to niebezpieczne dla zdrowia, ale długo grillowana będzie sucha i niesmaczna. 

Ten przepis wystawiam w konkursie na blogu Wielki Apetyt, liczę, że tym razem się uda :) 
Ściskam Ilona ♥





piątek, 31 lipca 2015

Faszerowane bułeczki kukurydziane

bułki,bulki, pieczywo, domowa piekarnia, burgery, hamburgery, piknik, garden party, przepisy na garden party, bulki faszerowane, bulki kukurydziane, pieczywo kukurydziane

Urlop. Pogoda w kratkę, mam nadzieję, że się poprawi. W tym roku nie wyjeżdżamy daleko. Postanowiliśmy świetnie bawić się w najbliższych okolicach. Jedną z atrakcji będą pikniki, jak tylko deszcz przestanie padać i będzie można usiąść na suchej ławeczce z widokiem na morze. Idealne przy takiej wycieczce będą faszerowane bułeczki. Wpadłam na nie, gdy mąż prosił na większości spacerów o burgera :) Oczywiście nie dostawał, ale stwierdziłam, że warto zrobić coś smacznego, co można zjeść na zimno i zabrać na jednodniowe wypady za miasto :)

Przy okazji nowego przepisu postanowiłam przepis dodać na konkurs u Alicji z Wielki Apetyt, gdzie głównym sponsorem jest Slate Plate, bo kto powiedział, że taki hamburger nie może być podany na pięknym talerzu. 



Faszerowane bułeczki kukurydziane

Potrzebne będą:
Ciasto
  • 250 g mąki pszennej
  • 250 g mąki kukurydzianej
  • 1 jajko od szczęśliwej kurki
  • 100 ml mleka
  • 150 ml wody
  • 60 g masła
  • 15 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka czarnuszki mielonej
  • 2 łyżeczki ziaren czarnuszki
Farsz
  • 9 plastrów pomidora
  • 9 plastrów cebuli
  • 9 plastrów sera żółtego
  • 9 płaskich kotlecików mielonych
  • czubryca zielona
Szykujemy zaczyn. Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku z 2 łyżkami mąki pszennej. Odstawiamy do podwojenia objętości. Pozostałe składniki na ciasto wrzucamy do miski dokładamy aktywny zaczyn i dokładnie ze sobą łączymy. Ciasto musi być elastyczne i dobrze wyrobione. Przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 45 minut.
Wyrośnięte ciasto wyrabiamy ponownie. Następnie dzielimy na dwie części i wałkujemy. Placek powinien mieć około 0,7 cm. Z obu placków wycinamy koła, musimy jednak pamiętać, aby w drugim, tym który będzie u góry koła były o 1 cm większej średnicy.
Na małych układamy kolejno kotlecik, cebulę pomidora i plaster sera żółtego. Całość posypujemy czubrycą i przykrywamy większym kołem. Brzegi dokładnie ze sobą sklejamy, warto wspomóc się odrobiną wody. Tak przygotowane bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, odkładamy w ciepłe miejsce na około 30 minut.
Po tym czasie pieczemy bułeczki w 180 stopniach C minimum 20 minut. Bułeczki muszą być ładnie zarumienione.

Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten pomysł i zrobicie bułeczki przy najbliższej okazji.
Ściskam Ilona ♥

sobota, 25 lipca 2015

Kawa frappe

kawa, kawa frappe, kuchnia grecka, coffee, kuchnia ilony, przepis, recipe, kawa po grecku, kawa mrozona, ice coffee


Tą kawą dawno temu poczęstowała mnie koleżanka. Od razu wzięłam od niej przepis i od tamtej pory raczę się nią w upalne dni. Jest wręcz doskonała i choć przyznaję, że nie słodzę kawy jest kilka wersji tego trunku, które na słodko wypiję i to właśnie jest jedna z nich. Ten luksus pochodzi z Grecji, a teraz gości w moim ogrodzie i zostanie tam na długo.


Kawa frappe
Potrzebne będą:

  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 3 kostki lodu
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 150 ml mleka 3,2%
  • 150 ml zimnej wody

Do shakera wrzucamy kostki lodu, cukier i kawę, zalewamy mlekiem i ubijamy, aż powstanie duża ilość piany. ** Do wysokiej szklanki lub butelki przelewamy ubitą pianę mleczną i bardzo delikatnie całość uzupełniamy wodą. Jednym ruchem mieszamy, dokładamy kostkę lodu i podajemy.

Moja rada:
** Kiedy lód przestanie obijać się o ścianki shakera, znaczy, że mamy dobrze ubite mleko.
** Jeżeli nie mamy shakera możemy użyć słoika lub ubić mleko za pomocą miksera.
** Kawa frappe powinna mieć około 3-4 cm piankę.

Musicie wypróbować. Banalnie prosta, doskonała w roli deseru, a do tego orzeźwia kiedy upały. Polecam inne kawy i napoje na gorące oraz zimne dni. Mam nadzieję, że kawę frappe pokochacie tak jak ja. 
Ściskam Ilona ♥

środa, 22 lipca 2015

Tarta z brokułami i ricottą

tarta, brokuły, brokuly, kuchnia wloska, menu italiano, italia, kuchnia ilony, tarta z brokulami i ricotta


Dzisiaj kolejne danie z moich ulubionych książek z kuchnią włoską. Bardzo smaczna wytrawna tarta, która świetnie odgrywa główną rolę na obiedzie lub kolacji. Rewelacyjna  na zimno, więc wystąpiła u mnie również podczas jednej z ogrodowych biesiad.
Świetne połączenie delikatnego serka i warzyw w kruchym, sezamowym cieście. Yummy - co tu dużo mówić.


Tarta z brokułami i ricottą
Potrzebne będą:

  • 200 g mąki 
  • 400 g brokułów
  • 250 g ricotty
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka ziaren sezamu
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sól
  • pół szklanki wody

Na stolnicy usypujemy z mąki stożek, dodajemy oliwę, sól i ziarna sezamu. Dolewając stopniowo wodę wyrabiamy ciasto. W razie potrzeby możemy zwiększyć lub zmniejszyć ilość wody. Ciasto musi być miękkie i elastyczne. Gotowe przekładamy do miski obsypanej mąką, przykrywamy ściereczką i wstawiamy na pół godziny do lodówki, żeby odpoczęło.
W tym czasie szykujemy farsz. Brokuły oczyszczamy, odkrawamy stwardniałe nóżki, resztę myjemy i wrzucamy na 4 minuty do wrzątku. Następnie odcedzamy i podsmażamy na patelni z odrobiną oliwy i posiekanym czosnkiem. Odstawiamy do ostygnięcia.
Wystudzone brokuły łączymy z serkiem ricotta.
Wyciągamy nasze ciasto, wałkujemy na dwa cienkie placki. Jeden układamy na wyłożoną papierem blachę, nakładamy farsz i przykrywamy drugim plackiem. Dokładnie sklejamy brzegi i całość delikatnie smarujemy  oliwą rozrobioną w małej ilości wody. Nacinamy u góry, żeby para mogła uchodzić.
Tak przygotowaną tartę pieczemy około 25 minut w 180 stopniach C.
Można podawać na ciepło lub na zimno.

Muszę powiedzieć, że wyszła doskonała i z całą pewnością nie raz zagości na moim stole. Może z delikatnymi modyfikacjami? W ogrodzie duża ilość cukinii, więc wszystko przede  mną.
Czy Was również zafascynowały moje wyobrażenia kuchni włoskiej? Zapraszam do wyrażania opinii.  
Ściskam Ilona ♥


źródło przepisu: "Menu Italiano, Na co dzień i od święta" Wydawnictwo Jedność

niedziela, 19 lipca 2015

Donaty pieczone


donaty, donats, tlusty czwartek, kuchnia ilony, paczki, pączki, piknik, ciasto drożdżowe


Mam sporo ciekawych przepisów, nawet kilka zdjęć zrobionych. Sezon owocowo warzywny w pełni, więc jest co jeść i co szykować. Szkoda, że nie mam klonika, który zdecydowanie pomógłby mi w systematycznej pracy. 
Dzisiaj osłodzę Wam troszeczkę dzień cudownymi donatami. Doskonale sprawdzają się na ogrodowych imprezach, piknikach. Świetnie zastąpią smaki w Tłusty Czwartek, choć ten daleko za nami i jeszcze dalej przed nami. Mimo to, warto pamiętać :) 


Pieczone donaty
Potrzebne będą:
  • 330 ml letniego mleka
  • 14 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki masła miękkiego
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2 jajka od szczęśliwych kurek
  • 5 szklanek mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli himalajskiej
  • ekstrakt z wanilii 
do dekoracji donatów
  • rozpuszczona czekolada lub sos czekoladowy
  • kolorowe groszki cukiernicze
  • masło rozpuszczone
  • mieszanka drobnego cukru i cynamonu
Robimy zaczyn. W letnim mleku rozpuszczamy drożdże, dokładamy 2 łyżki mąki, łyżeczkę cukru i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. 

Mąkę przesiewamy do miski, dokładamy pozostałe składniki, zalewamy aktywnym zaczynem i mieszamy.
Kiedy ciasto będzie gładkie i jednolite, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 30 minut**.
Kiedy będzie gotowe, chwilę wyrabiamy, następnie wykładamy na blat i wałkujemy. Kiedy ciasto będzie miało około 15 mm grubości wycinamy koła z  dziurką, aby powstał kształt naszych donatów. Gotowe układamy na blasze, przykrywamy lnianą ściereczką i ponownie odstawiamy do wyrośnięcia.
Po czasie pieczemy około 8-10 minut w temperaturze 180 stopni C.
Upieczone i lekko przestudzone pączki zamaczamy w roztopionym maśle i dokładnie posypujemy mieszanką cukru i cynamonu** Inne, polewamy rozpuszczoną czekoladą lub sosem czekoladowym i posypujemy groszkami dla dekoracji.
Możemy też zrobić lukier.

Moje rady:
** Ciasto szybciej rośnie w ciepłym miejscu, jeżeli takiego nie mamy warto przykryć je dodatkowo kocem lub kołdrą. W razie potrzeby ciasto trzymamy pod przykryciem dłużej. Musi podwoić swoją objętość. 
** Donaty obtoczone w cukrze są bardzo słodkie, więc warto zrobić kilka w wersji nawet z cukrem pudrem.
** Mieszanka 1 szklanka cukru na 1 łyżeczkę cynamonu. Jeżeli nie posiadamy drobnego cukru można delikatnie go zmielić w blenderze. 2-3 pulsy mikserem, w innym wypadku uzyskamy cukier puder. 

Czy kochanie donaty tak jak ja? Mam nadzieję, że tak. Piszcie koniecznie jak smakowały Wam pieczone, z tego przepisu.
Ściskam Ilona ♥

czwartek, 4 czerwca 2015

Lemoniada rabarbarowa



Dzisiaj jeden z tych przepisów, które są banalnie proste, ale nie może ich zabraknąć na liście kulinarnych szlagierów lata. Czasami śmieję się, bo nawet nie wiem jak napisać przepis, żeby nie było : "wymieszać i wypić", a skonstruować choć jedno zdanie złożone :) Jednak postanowiłam się nią podzielić. Lemoniada podbiła serce mojej rodziny, znajomych i wielu gdynian, a teraz mam nadzieję, że zachwyci i Was, pomimo swojej prostoty :)


Lemoniada rabarbarowa.
Potrzebne będą: 


opcjonalnie:

  • liście świeżej mięty
  • kostki lodu
Do dzbana z wodą dodajemy syrop rabarbarowy, wrzuca opłukane w zimnej wodzie liście świeżej mięty i dokładnie mieszamy. Wkładamy do lodówki na minimum 1 godzinę. 
Podajemy schłodzoną z kilkoma kostkami lodu.
Moja rada:
**Nie wrzucajcie za dużo kostek lodu, po rozpuszczeniu się za bardzo rozcieńczy lemoniadę. Warto mocno schodzić lemoniadę.
**Liście mięty płuczemy pod zimną wodą, w ciepłej uwalniają się olejki i całe miętowe dobro spłynie do zlewu.
**Lemoniadę można podać z młodymi pędami rabarbaru dla smaku i dekoracji.
**Jeżeli zrobicie bardzo dużo lemoniady, można ją pasteryzować, sugeruję jednak przygotowanie syropu i zamknięcie go w słoiczku na zimę w porcjach na 1 lemoniadę.

Kochani musicie mi uwierzyć, ten smak to hicior <3. Życzę udanego lata i zerkajcie do mnie. Szykuję kilka smacznych przepisów, póki sezon trwa :) Wkrótce kilka smaków bzu, u mnie jeszcze troszeczkę znajdę na drzewach. Będę się spieszyła, 

Ściskam Ilona ♥

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Grissini klasyczne



Wiele Mam ma problem, ponieważ dzieci nie chcą warzyw, owoców, kaszy. Hmmm ja mam problem w drugą stronę. Młody tylko ogórki, brokuły, jabłka, banany do tego jogurt naturalny, ryż, kaszę :) Super. Ale od czasu do czasu chciałbym, żeby zjadł zwyczajnie chlebek. Kiedy kupowałam, to był koszmar. Wtedy zaczęłam swoje szaleństwo z wypiekami domowymi. Super, mały wcinał chlebek mamy, a bułeczki, yummy. Oczywiście i tatuś i mamusia zakochani w wypiekach, więc kupowanie pieczywa zostało na stałe skreślone z listy. Niestety po pewnym czasie i tu się dziecko popsuło. Zjadał co 3-4 dni kawałeczek chlebka czy bułeczki. Co by tu wymyślić, czym go zachęcić?
I tu maleńkie powiązanie... Moja fascynacja kuchnią włoską trwa. Wiecznie wertuję książki, nawet dla przyjemności lub jestem na łączach z moją włoską nauczycielką gotowania. I nagle olśnienie. Grissini! Takie paluchy w łapkę, składniki typowe na bułeczki, jedynie forma podania znacznie inna. Zrobiłam i sukces. Młody na śniadanie wciągną dwa, a przy sesji zdjęciowej, kolejno znikały z planu paluchy, dlatego na zdjęcia załapały się trzy ostatnie :) 
Cieszę się i będę je robiła, może jeszcze włożę coś od siebie, żeby urozmaicić?
Dzisiaj przepis na klasyczne z mojej książki "Kuchnia Włoska". Grissini, to chlebowe pałeczki wywodzące się z Turynu, teraz już popularne w całym kraju. Są doskonałą przekąską, świetnym dodatkiem do antipasti (o tym wkrótce). Można zabrać na piknik lub na drugie śniadanie do szkoły czy pracy. 
Zapraszam na pyszną ucztę.


Grissini klasyczne
Potrzebne będą:

  • 300 ml wody ( ja mieszam z mlekiem 1:1 aby było 300 ml płynu)
  • 1 łyżeczka cukru 
  • 15 g drożdży świeżych (lub 2 łyżeczki suszonych)
  • 500 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (używam oleju rzepakowego tłoczonego na zimno)
  • do podsypywania semolina (można zastąpić mąką pszenną)
Do miski wlać płyn w temperaturze pokojowej, dołożyć drożdże, cukier i 2 łyżki mąki. Wymieszać i odstawić, aż drożdże się uaktywnią. Następnie wlewamy oliwę (olej), mieszamy i dokładamy powoli mąkę i sól, nie przerywając mieszania. Kiedy wszystkie składniki będą w misce wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne i gładkie. Podsypujemy mąką, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do podwojenia objętości w ciepłe miejsce.
Kiedy ciasto wyrośnie, wyrabiamy ponownie, dzielimy na małe kawałki i rolujemy z nich paluchy. Powinny być długości blachy i nie grubsze od naszego palca. Nasze grissini, powinny być tej samej długości i grubości, aby mogły się równo upiec. Następnie wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni C i pieczemy około 20 minut, aż się ładnie zarumienią.
Grissini można przed pieczeniem posypać makiem, czarnuszką lub sezamem urozmaicając nasze przekąski.
Gotowe studzimy na kratce.
Moja rada:
Jeżeli nie lubicie mocno wysuszonego grissini, sugeruję wypiekanie z połowy porcji, przez noc potrafią wyschnąć. I tak są doskonałe. Myślę, że znikną w mgnieniu oka.

Polecam gri

ssini nie tylko dla dzieci. Zabierzcie je na piknik, śniadanie, przygotujcie na majówkę i grillowanie. Sezon już wkrótce się rozpocznie i warto mieć kilka przepisów na garden party, nie tylko kiełbasę :) 
Ściskam Ilona ♥

czwartek, 12 marca 2015

Mazurek z jabłkami


mazurek z jabłkami, mazurek z musem jabłkowym, mazurek wielkanocny, wielkanocne przepisy, wielkanoc, kuchnia ilony, AC

Powoli szykujemy święta Wielkiej Nocy, postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na pyszny mazurek. Wcześniej przepis widzieliście w świątecznym wydaniu magazynu Pasje i Smaki, więc umieszczenie go tutaj jest już tylko formalnością :)


Mazurek z jabłkami

Potrzebne będą:
  • 1 szklanka mąki pszennej typ 650
  • 1/2 szklanki mąki krupczatki
  • 120 g zimnego masła
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2 łyżki gęstej śmietany 18%
  • mus jabłkowy
  • 2-3 łyżki żelatyny
  • 1/4 szklanki rodzynek
  • 1/4 szklanki płatków migdałowych
  • polewa czekoladowa
Mąkę pszenną, mąkę krupczatkę, sól i cukier rozcieramy z masłem, tak aby wyglądało jak mokry piasek. Na koniec dodajemy śmietanę, wyrabiamy ciasto. Lepimy z niego kulę i wkładamy do lodówki na około godzinę.
W tym czasie namaczamy rodzynki, prażymy płatki migdałowe i rozpuszczamy żelatynę w 3 łyżkach gorącej wody.
Mus jabłkowy przekładamy do miseczki, dodajemy rodzynki i żelatynę, mieszamy odstawiamy do lekkiego stężenia.
Po czasie wyciągamy ciasto wałkujemy na placek ok. 1-1,5 cm grubości, wkładamy na blachę wyłożoną papierem i nakłuwamy widelcem całą powierzchnię, aby powietrze uchodziło i ciasto nie podnosiło się podczas pieczenia.
Pieczemy około 30-45 minut w 180 stopniach C, do czasu aż ciasto się zarumieni. Odstawiamy do ostygnięcia.
Na gotowe ciasto nakładamy mus jabłkowy z rodzynkami, posypujemy uprażonymi migdałami i polewamy płynną czekoladą.

Ciasto kruche z tego przepisu wykorzystuję do różnych kombinacji. A dzięki małej zawartości cukru idealnie komponuje się jako wytrawna przystawka.

Musicie wypróbować i koniecznie napisać w jakiej odsłonie Wam odpowiada.
Ściskam Ilona 

czwartek, 16 października 2014

Tarta serowa z jarmużem

tarta serowa, wytrawne wypieki, ser, tarta, piknik



Tak wiem, zdrowie, zero tłuszczu, kalorie na minusie, a do tego 36 godzin sportu na dobę. Ale uwielbiam wieczory przy lampce wina z deską niebiańskich serów z dodatkami w postaci kaparów czy oliwek... 
Taką namiastką serowej uczty jest moja tarta. A dodatek jarmużu, to taki zdrowy akcent :) Mała ściema, żeby zagłuszyć ten irytujący głosik w głowie Jarmuż to również smaczna zieleninka. Osobiście uwielbiam jarmużowe chipsy. 
A teraz pyszna tarta.


Tarta serowa z jarmużem
Potrzebne będą:
kruche ciasto:
  • 1 szklanka mąki pszennej typ 650
  • 1/2 szklanki mąki krupczatki
  • 120 g zimnego masła
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2 łyżki śmietany 16%
masa serowa:
  • 2 jajka
  • szklanka posiekanego jarmużu
  • około 400 g startego sera (różne gatunki)
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Mąkę  pszenną, mąkę krupczatkę, sól i cukier rozcieramy z masłem, tak aby wyglądało jak mokry piasek. Na koniec dodajemy śmietanę, wyrabiamy ciasto. Lepimy z niego kulę i wkładamy do lodówki na około godzinę. Po wymaganym czasie wyciągamy ciasto wałkujemy na placek około 1-1,5 cm grubości, wkładamy do formy wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą, nakłuwamy widelcem całą powierzchnię, aby powietrze uchodziło i ciasto nie podnosiło się podczas pieczenia. Pieczemy około 30 minut w 180 stopniach C, do czasu aż ciasto się delikatnie zarumieni i nie będzie surowe. Pamiętajmy, że będzie jeszcze pieczone. Odstawiamy do ostygnięcia.
Do miseczki z serem dokładamy rozmącone jajka, posiekany jarmuż i doprawiamy do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Dokładnie mieszamy i wlewamy na upieczone wstępnie kruche ciasto. Temperaturę w piekarniku podnosimy do 190 stopni i zapiekamy całość około 10—15 minut.  Tarta smakuje doskonale zarówno ciepła jak i zimna.

Bardzo jestem ciekawa, czy Wam również zasmakuje serowa uczta.
Ściskam 
Ilona ♥

niedziela, 5 października 2014

Chleb żytni z melasą

chleb żytni, chleb żytni z melasą, chleb, domowe pieczywo



Pieczenie chleba, eksperymentowanie i nauka budowania własnej piekarni, są moją dumą. Nawet nie wiedziałam, że kilka kilogramów mąki, może sprawić taką radość. Mądrości czerpię z różnych źródeł, delikatnie przerabiam, potem mocniej przerabiam , w końcu tworzę własną recepturę :) Przecież zasady są podobne, potem to czysta improwizacja. Już wkrótce czas na kolejny krok, zakwas, ale zacznę chyba od pszennego, żytni jakoś mnie nie lubi :) 

Dzisiaj chleb żytni, ale na drożdżach. Muszę przyznać, że jak do tej pory, jest w czołówce smakowej. Ten przepis jest również wyzwaniem na blogu Ugotuj z Nami, gdzie wraz z niesamowitymi dziewczynami, Basią i Marią, będziemy zachęcali to wspólnej zabawy zwanej gotowanie.
Byłoby fajnie, gdybyście dołączyli, wspólna nauka pieczenia chleba i wymiana spostrzeżeń z całą pewnością sprawi ogromną przyjemność i będzie pomocna dla obu stron.


Chleb żytni z melasą
Potrzebne będą:
  • 4 łyżki drożdży instant
  • 2 1/2 szklanki ciepłej wody
  • 2 1/2 łyżki melasy z buraków
  • 2 łyżki mąki z pełnego przemiału typ 1850
  • 2 szklanki mąki żytniej typ 720
  • 2 szklanek mąki pszennej typ 450
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki mielonego marokańskiego kuminu
  • 2 łyżeczki kakao

Robimy zaczyn. Drożdże, odrobinę ciepłej wody i łyżkę melasy mieszamy ze sobą i pozostawiamy na 15 minut, aby urosły.
3 rodzaje mąki łączymy z pozostałymi składnikami, mieszamy i dodajemy wyrośnięty zaczyn. Wyrabiamy ciasto, musi być miękkie i elastyczne (około 10 minut).
Ciasto wkładamy do miski, nakrywamy ją czystą ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na około 1 godzinkę. 
Wyrośnięte ciasto ponownie ugniatamy, dzielimy na części i wkładamy do foremek (keksówek). Ponownie przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia. Ciasto musi wypełnić foremki.
Wyrośnięte ciasto pieczemy w 200 stopniach C około 1 godzinę.
Gorące chlebki studzimy na kratce.

Ten chlebek jest rewelacyjny. Dzięki melasie i marokańskiemu kuminowi jest niesamowicie wyraźny. Pół bochenka zniknęło tylko z masełkiem, a kolejna część z miodkiem. Zakochana. Jeżeli człowiek jada takie pieczywko, nie dziwne, że dalej chce się uczyć. Człowiek to ja:) 
Tym czasem ściskam 
Ilona ♥


źródło przepisu

piątek, 26 września 2014

Chipsy jarmużowe

chipsy jarmużowe, chipsy, przekąska warzywa,


Dzisiaj poczęstuję Was wpisem z magazynu Pasje i Smaki. 
Nasze maleństwa z dnia na dzień rosną. Obserwują, uczą się coraz więcej, naśladują nas i powielają nasze przyzwyczajenia. Kiedy czytamy bajkę lub oglądamy film lubimy mieć pod ręką przekąski.
Bardzo proszę.
Moja dzisiejsza propozycja jest bardzo smaczna i zdrowa.
Jarmuż pieczony z powodzeniem zastąpi tłuste chipsy i właśnie tym możemy poczęstować pociechę.


Chipsy jarmużowe
Potrzebne będą:
  • świeży jarmuż
  • sól himalajska
  • oliwa z oliwek
Jarmuż myjemy i osuszamy. Duże liście tniemy na kawałki i układamy na blasze. Całość solimy do smaku i odrobinę skrapiamy oliwą.
Następnie wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na około 10 min.
Zielenina musi być chrupiąca.


Musicie wypróbować, moja rodzinka się zachwyciła. Mam nadzieję, że również polubicie zdrowe przekąski.
Ściskam
Ilona ♥


wtorek, 12 sierpnia 2014

Sałatka z czarnej soczewicy i marynowanego buraka


słatka z marynowanego buraka, sałatka, czarna soczewica, soczewica, marynowany burak


Pamiętacie moją wizytę Pod Łososiem i menu degustacyjne jakie stworzyłyśmy? Ja pamiętam i jeszcze długo będę wspominała, a w szczególności pyszną baklavę z botwiną. Dzisiaj chciałam Wam podsunąć przepis na pyszną sałatkę. Inspiracją była sałatka zrobiona przez Ewę i Malwinę na spotkaniu. Moja jest trrrooooszeczkę inna. 
Dodatkowo na Mikserze Kulinarnym koleżanka zorganizowała ciekawą akcję, więc wspierając takie inicjatywy, postanowiłam dodać ją do akcji (banerek na końcu)


Sałatka z czarnej soczewicy
i marynowanego buraka

Składniki:
  • 1 szklanka ugotowanej czarnej soczewicy
  • 2 duże marynowane buraki
  • 1/4 szklanki słupków migdałowych
  • 1/2 szklanki sera feta
  • 3-4 gałązki mięty
  • opcjonalnie: cytryna
Marynowanego buraka kroimy w dość dużą kostkę, następnie dokładamy ugotowaną soczewicę.
Słupki migdałowe prażymy, wystudzone dokładamy do naszej sałatki, kruszymy ser feta i całość delikatnie mieszamy. Na koniec dokładamy posiekane liście mięty. Mieszamy.
Przed podaniem można skropić sokiem z cytryny.
Smacznego.

I co myślicie o takim połączeniu?? Moja koleżanka obdarowała mnie czarną soczewicą i tak się w niej zakochałam i robię, i robię, i robię. Polecam ją gorąco, jest rewelacyjna. Moniu, a Tobie dziękuję.
Ściskam
Ilona ♥


Sałatka zamiast kanapki!

środa, 9 lipca 2014

Kawa mrożona


kawa mrożona, napoje chłodzące, napoje na upały, kawa, herbata, czekolada


Boskie upały, więc czas na wszelakie napoje chłodzące. Przeróżne lemoniady, soki, drinki, kawy czy herbaty, wszystko można prawie zrobić w wersji orzeźwiającej, więc myślę, że przez jakiś czas będę podsuwała Wam ciekawe pomysły na orzeźwiające trunki. Zacznę od kawy - bo niestety nałogowcem jestem i uwielbiam ją w każdej postaci i o każdej porze dnia i nocy. Na blogu znajdziecie kilka przepisów na kawę, z całą pewnością będą  się powiększać zasoby tej kategorii. Ale do rzeczy.


Kawa mrożona
Składniki:
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 500 ml mleka
  • 3 łyżeczki czekolady w proszku lub słodkiego kakao
  • 1-2 łyżeczki syropu klonowego
  • szklanka kostek lodu
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • opcjonalnie: starta, gorzka czekolada do dekoracji
Wszystkie składniki wrzucamy do blendera kielichowego i miksujemy. Lód powinien pokruszyć się na drobne kawałki schładzając i ubijając naszą kawę. Gotową przelewamy do wysokich szklanej i podajemy ze słomką, posypując całość startą, gorzką czekoladą.

Pewnie zauważyliście bez na zdjęciu :) Heh tak, tak, zdjęcie zrobione już dawno, ale myślę, że czas najwyższy poczęstować się taką wspaniałością. Jeżeli macie problemy z laktozą, można użyć mleka sojowego, ryżowego lub niską zawartością laktozy. 

Gorąco zapraszam do śledzenia mojego bloga. Możecie zapisać się do newslettera, dzięki mailom nie przegapicie żadnego chłodzącego przepisu. 
Ściskam Ilona 








wtorek, 24 czerwca 2014

Lemoniada z płatków dzikiej róży z miętą



W poprzednim poście podzieliłam się z Wami przepisem na niesamowicie smaczną pastę (KLIK). Płatków z owego spaceru nie zostało zbyt wiele, a strasznie chciałam coś jeszcze przygotować.
Zostało zaledwie maleńka garść. Ale za to radość mieliśmy wszyscy. 


Lemoniada z płatków dzikiej róży z miętą
Potrzebne będą:
  • mała garść płatków z dzikiej róży
  • 1/2 litra wody niegazowanej
  • 1/2 litra wody gazowanej
  • 1 łyżka miodu
  • 1/2 cytryny
  • 4-5 truskawek
  • 2-3 gałązki świeżej mięty
  • opcjonalnie: kostki lodu
Płatki róży zalewamy wodą niegazowaną i gotujemy. Zagotowane płatki słodzimy miodem i odstawiamy do ostygnięcia. Następnie przelewamy przez sitko do dzbanka, dokładamy pokrojoną w plasty cytrynę, truskawi i posiekaną miętę. Całość zalewamy wodą gazowaną. Odstawiamy na około pół godziny.
Lemoniadę podajemy w długich, wąskich szklankach, wypełnionych lodem. 

Musicie ją wypróbować. Przyznam, że kiedy zagotowałam płatki woda zrobiła się niesmacznie zielona, za to niesamowicie aromatyczna. Jeżeli przeszkadza Wam taki kolor, do wody możecie wlać łyżeczkę soku malinowego. 
Lemoniada poszła w mgnieniu oka. Tyle radości i smaku róży, choć płatków została zaledwie garstka. Jest bardzo orzeźwiająca, więc polecam szczególnie na pikniki.
Jestem bardzo ciekawa, czy też chodzicie na spacery w poszukiwaniu płatków dzikiej róży? Ja z całą pewnością wybiorę się po kolejną porcję. 
Piszcie koniecznie :)
Ściskam Ilona