Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mięso wieprzowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mięso wieprzowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2015

Schab w szałwii

schab w szałwii, schab duszony, schab marynowany, schab, obiad, mięso duszone, potrawy z szałwią, szałwia, Bakra zdrowie płynące z natury, kuchnia ilony,

Czy Wam również szałwia kojarzyła się jedynie z ziołem leczniczym? Prawidłowo, ale niewątpliwie jej charakterystyczny smak i niesamowity aromat dodaje potrawom smaku. Zanim poznacie przepis na obłędny schab zacytuję modrości Wikipedii, gdzie zerknijcie i dowiecie się więcej na temat tego fantastycznego zioła.
Szałwia, roślina lecznicza. Znana już w starożytności również jako magiczna. Grecy i Rzymianie stosowali ją jako lekarstwo na ukąszenia węża, problemy ze wzrokiem, utratę pamięci. W średniowieczu stosowali ją jako lek na przeziębienia, gorączkę, padaczkę, choroby wątroby i zaparcia.  Szałwię uważano również za afrodyzjak. Arabscy uczeni twierdzili, iż spożywanie szałwii przedłuża życie. 
Surowiec zielarski: Liście (Folium Salviae) szałwii zawierają od 2,5 do 3% olejku lotnego, który zawiera m.in. tujon, cyneol,kamforę i pinen. Ponadto szałwia zawiera garbniki, flawonoidy, kwasy organiczne, gorycze, duże ilości witaminy B1 (ok. 850 mg%), witaminy PP oraz karoteny (witaminy A) i duże ilości witaminy C.
Działanie: Poprawia pracę układu trawiennego, obniża poziom cukru we krwi, a napary z szałwii łagodzą zapalenia gardła i skóry. Ponadto działa kojąco na depresję, zmęczenie, wyczerpania. Napar z szałwii stosuje się przy nadmiernym poceniu nocnym, zwłaszcza u gruźlików i neurotyków. Dzięki bakteriobójczym właściwościom stosuje się szałwię także zewnętrznie do płukania jamy ustnej, gardła, przy ropnym zapaleniu dziąseł, pleśniawce i przy anginie. Napar szałwii stosuje się także do okładów na trudno gojące się rany, owrzodzenia żylakowate nóg a także jako dolewkę do kąpieli w chorobach reumatycznych, wysypkach i innych schorzeniach skórnych.


Schab duszony i marynowany w szałwii
Potrzebne będą:
  • 6 kawałków schabu
  • 2 łyżeczki pieprzu różowego
  • 4 ząbki czosnku
  • 2-3 łyżki karobu—melasy z chleba świętojańskiego firmy  Bakra
  • garść całych liści szałwii firmy Bakra + łyżka posiekanych liści szałwii
  • 2-3 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno + łyżka na patelnię
  • szczypta soli himalajskiej
  • 100 g sera gorgonzola
  • 2 szklanki wody

Szykujemy marynatę. Czosnek obieramy i kroimy w plasterki, dokładamy melasę, olej, całe liście szałwii, pieprz i sól. Wszystkie składniki łączymy ze sobą i smarujemy umyte i osuszone kotlety schabowe. Wkładamy do pojemnika lub miseczki w której szykowaliśmy marynatę, szczelnie zamykamy (przykrywamy folią spożywczą) i odstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny.
Po czasie, gdy mięso się zamarynuje, układamy na rozgrzanej z łyżką oleju patelni. Smażymy po minucie z każdej strony, tylko do momentu, aż zetnie się białko w mięsie.
Następnie zalewamy wodą przykrywamy i dusimy około 30 minut. Po czasie wyciągamy kotlety, do sosu wrzucamy pokruszony ser gorgonzola i mieszamy, aż się rozpuści.
Do gotowego sosu ponownie wkładamy kotlety schabowe, posypujemy całość posiekanymi liśćmi szałwii i przykrywamy do ponownego podduszenia się mięsa. Po 15 minutach zdejmujemy pokrywkę i redukujemy sos gotując całość bez pokrywki około 5-7 minut.

Warto mieć szałwię w szufladzie. Osobiście jestem zwolenniczką leczenia naturalnego i profilaktycznie to mogę czosnek popijać szałwią. Po leki sięgam w ostateczności! Tak mam i jest mi z tym dobrze.
Nie powinno więc nikogo dziwić, że moją naturalną apteczkę przemycam w kuchni. Co prawda, podczas obróbki zawsze tracę jakieś wartości, ale zawsze coś pozostanie co zdrowia doda, a smak... niezastąpiony.
Szałwia bogata w swoje aromaty idealnie skomponowała się ze schabem. Muszę powiedzieć, że smak zachwycił całą rodzinkę :) Na szczęście.
Ściskam Ilona ♥


post sponsorowany przez firmę Bakra - zdrowie płynące z natury

wtorek, 27 stycznia 2015

Kofty wieprzowe


kofty wieprzowe, kofta, obiad, mięso, kuchnia turecka, kuchnia grecka, kuchnie świata, szaszłyki, mielone na patyku


Nie będę ukrywała :) Ostatnio zmobilizowana przez koleżanki blogerki do lekkich, zdrowych, niskokalorycznych i przede wszystkim regularnych posiłków postanowiłam się dokładniej przyjrzeć swojemu codziennemu menu. I choć uważam, że nie jest, aż tak źle, czyli nie jadam tłusto i ciężko strawnie mogłabym jeszcze odrobinę odchudzić dania i zdecydowanie zmniejszyć porcje. Powoli, tak o 1/3 na początek, haha.
Na szczęście, moje posiłki były bogate w kasze, ryże, makarony, płatki, warzywa, ale i tak okroiłam teraz ilość węglowodanów, czyli chleba na śniadanie i makarony, które dodatkowo kupuję lub robię z mąki pełnoziarnistej. Dołożyłam jeszcze kilka owoców. 
Ale się porobiło... a teraz rozbawię tych co mnie znają :) Codziennie po godzinie 20, dzwoni na skype moja siostra i ćwiczymy... heh, dobre co??

Ale o co chodzi? Tego tak do końca nie wiem. W każdym razie zastanawiałam się co by tu takiego, chudego smacznego... Mielone na patyku! Jak to się nazywało?? ... wyszukiwarka, pytanie i jest odpowiedź KOFTA! Wikipedia kilka ciekawostek o tym wypisuje, więc jakby ktoś chciał to zapraszam.
A dzisiaj moja wersja. I muszę powiedzieć, że smak bardzo mnie zaskoczył.


Kofta wieprzowa
Potrzebne będą:
  • 500 g wieprzowiny
  • 1 duża cebula biała
  • 1 łyżeczka marokańskiego kuminu
  • 1 łyżeczka soli himalajskiej
  • 1-2 łyżeczki papryki wędzonej w proszku
  • 2-3 łyżki oliwy z pestek winogron
  • 10-12 patyczków do szaszłyków

Wieprzowinę myjemy i osuszamy. Następnie mielimy na dużych oczkach*. Cebulę kroimy w drobną kosteczkę i delikatnie podsmażamy na oliwie*. Cebula musi się jedynie delikatnie zeszklić, stracić swoją surowość. Gotową dokładamy do mięsa, wsypujemy wszystkie przyprawy i dokładnie ze sobą mieszamy.
Następnie w dłoniach formujemy kulkę lub coś na kształt wrzeciona i wbijamy na patyk do szaszłyka. Tak przygotowane mięso układamy na grillu lub patelni grillowej. Można również zapiekać w 180 stopniach.
Mięso grillujemy z każdej strony, aż się zarumieni.
Moja rada:
* Jeżeli mamy sprawdzony sklep mięsny lub możemy wybrać sobie kawałek mięsa, to kupmy mielone, ale pamiętajcie o odrobinie tłuszczy w kawałku wieprzowiny.
* Cebulę można dodać surową, drobno posiekaną bezpośrednio do mięsa. W tej sytuacji przed grillowaniem szaszłyki należy delikatnie skropić oliwą.

Muszę powiedzieć, że bardzo byłam zaskoczona smakiem. Spodziewałam się mielonego na patyku, a tu proszę... bardzo smaczny i delikatny obiad. Podałam go z garstką kaszy gryczanej niepalonej oraz sałatką i sosem czosnkowym, na jogurcie greckim oczywiście :)
Proste i smaczne, piszcie, wysyłajcie zdjęcia. Strasznie jestem ciekawa Waszego zdania.
Ściskam 
Ilona ♥

wtorek, 9 grudnia 2014

Peklowanie mięsa i wędzony schab

  

Ci którzy obserwują mój Instagram, czy facebooka, wiedzą, że postawiłam, a raczej Małżonek szanowny mi wybudował wędzarnię. Jest najpiękniejsza na świecie. Teraz wszelakie wycinki naszego sadu zbieramy pod daszkiem, a nie w ognisku.
Jestem osobą raczkującą i kompletnie nie miałam do czynienia z wędzeniem wędlin. Chyba, że doświadczenie zbiera się podczas konsumpcji ;) Na szczęście mamy wszech wiedzący internet. Posiłkuję się dwiema mądrymi stronami. Pomocy udzielają mi Wędliny Domowe i Wędzarniana Brać. Mądrzy ludzie i znają się na rzeczy, dlaczego uczyć się na własnych błędach. Cóż... Pierwszy raz byłam tak przejęta i z precyzją aptekarza odmierzałam składniki, że pomyliłam grami i dekagramy... subtelna różnica w ilości potrzebnej peklosoli :) Na szczęście nikt się nie zatruł i wszystkim smakowało. 
Dzisiaj przedstawiam Wam pyszny schabik. Może przyda się kilka moich doświadczeń z peklowania. 


Peklowanie mięsa
Potrzebne będą:
Solanka peklująca na 1 kg mięsa:
  • 0,4 l wody zimnej
  • 40 g peklosoli
Przyprawy na wywar, proporcje na 1 kg mięsa:
  • 1 liść laurowy
  • 5 ziaren pieprzu
  • 3 ziela angielskie
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/4 łyżeczki kminku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1/2 łyżeczki cząbru
Mięso myjemy i osuszamy. Układamy w dobrze wyparzonym wiadrze odpornym na sól i przeznaczonym do produktów spożywczych.
Odmierzamy wodę i peklosól na wagę mięsa ( proporcje podane wyżej). Mieszamy do rozpuszczenia się peklosoli. Około 1/4 roztworu przelewamy do garnka, pozostałą częścią zalewamy mięso.
Wywar
Do garnka wrzucamy ulubione przyprawy, gotujemy. Następnie wywar przecedzamy i wystudzony dolewamy do mięsa z roztworem peklosoli. Przykrywamy i odstawiamy na około 10 dni do lodówki. Najlepsza temperatura to 4-6 stopni.
Wywar należy przecedzić, ponieważ drobinki przypraw mogą zatkać strzykawkę. Osobiście pozostawiam duże przyprawy jak czosnek, pieprz, liść laurowy, czy ziele angielskie,
Nastrzykiwanie
Grubsze kawałki mięsa warto nastrzykiwać przy pomocy specjalne wielkiej igły. Wciągamy roztwór z wywarem wbijamy igłę i powoli wstrzykujemy płyn. Mięso delikatnie puchnie. Warto zrobić igłą kilka mikro dziurek, ułatwi to dotarcie wywaru do środka.
Wędzenie
Po 10 dniach mięso wkładamy do siatki lub związujemy sznurkiem. Wieszamy na hakach i wędzimy dymem z pięknie skrzących się drewienek, z drzew liściastych oczywiście.
Parzenie
Po uwędzeniu mięso parzymy. W tym celu wkładamy do gotującej się wody, która osiągnęła 80 stopni C i parzymy około 50 minut, aż mięso osiągnie w środku 65-70 stopni C.


Smak niezastąpiony. Ale największa w tym wszystkim jest zabawa, czasami kiełbaska się znajdzie, czy piwo, a jak zimno to można napić się ciepłej herbatki i ogrzać pupę na piecu, co moje dziecię w wyjątkową satysfakcją czyniło. A pyszne zapachy moją psiunię zwabiły, która ambitnie czekała na kawałeczek. 
UWAGA: cały dom i wszyscy lokatorzy pachną jak wędzonki ;)

A to kilka fotek ( telefonem) zrobionych podczas budowy naszej wędzarni.
Jestem ciekawa, czy też wędzicie. Napiszcie i podzielcie się swoim doświadczeniem, pomoc i wskazówki mile widziane. 
Ilona ♥


czwartek, 23 października 2014

Suszona polędwica - wyzwanie




Kochani, o blogu Ugotuj z nami z całą pewnością słyszeliście. Znajdziecie tam smaczne wyzwania i mam nadzieję, że dacie się wciągnąć do zabawy. Dzisiaj na blogu Suszona polędwica. Wyzwanie Basi. Domowe wędliny powiększyły grono.
Muszę jednak się do czegoś przyznać, poszalałam z solą, niestety, więc pierwsza wyszła grrr, ale oczywiście konsultacje na blogu dostępne cały czas, więc zapytałam, co i Wam polecam w przypadku problemów. A teraz co mi się udało :) Największym zaskoczeniem była dla mnie kruchość wędliny. Wow, nawet domownicy zajadali się polędwiczką, choć za suszonymi wyrobami nie szaleją. Muszę przyznać, że troszeczkę popracuję nad swoją solą i z pewnością wyczyn powtórzę na innych mięskach, na przykład schabiku bez kości :)
A teraz przepis, całkowicie skopiowany od Basi.


Polędwica dojrzewająca
SKŁADNIKI:
  • schab ( najlepiej środkowy użyłam dwa razy po 400g )
  • cukier 
  • sól
  • papryka słodka, ostra
  • czosnek granulowany 
  • pieprz świeżo zmielony 
SPOSÓB WYKONANIA:
- schab myjemy i osuszamy jeżeli nie lubimy tłuszczyku wycinamy  go
- schab obsypujemy cały cukrem z każdej strony i wkładamy do pojemnika na 24h do lodówki w tym czasie schab puszcza soki z krwią 
- po tym czasie wyciągamy schab myjemy pod wodą i ponownie osuszamy po czym obsypujemy go solą z każdej strony i ponownie wkładamy do lodówki na 24h
- po tym czasie wyciągamy go z lodówki myjemy suszymy i posypujemy swoimi ulubionymi ziołami ja zrobiłam dwa kawałki jeden z pieprzem i papryka ostrą a drugi z papryka i czosnkiem. 
- gdy obsypaliśmy nasz schab przyprawami wkładamy do do siatki do mięsa jeżeli takiej nie posiadamy równie dobrze możemy go włożyć do nowej podkolanówki 
- wieszamy go w ciepłym i przewiewnym na 4 dni po tym czasie możemy już konsumować naszą pyszna domową wędlinę bez konserwantów no i o wiele taniej niż w sklepie :)
- przechowujemy w lodówce

I co o tym myślicie. Dołączcie do nas i podzielcie się swoją opinią.
Ściskam 
Ilona ♥


piątek, 19 września 2014

Szkockie jaja




Nie wiem jak Wy, ale ja, oglądając ciekawy program kulinarny, potrafię zapisać przepis na wszystkim. Czasami są to naprawdę dziwne rzeczy, ale cóż... Ostatnio robiąc w moich karteluszkach porządek natknęłam się na jaja szkockie. Wszystko miałam, więc nie musiałam się zastanawiać. I choć szkockie jaja oryginalnie podaje się najczęściej na śniadanie lub lunch, ja ugotowałam ryż i podałam na obiadokolację. Smaczne...



Jaja szkockie
Potrzebne będą:
  • 0,5 kg mięsa mielonego wieprzowego, choć najlepiej białą, surową kiełbasę
  • 8 jaj od szczęśliwych kurek
  • 1 jajo do mięsa mielonego
  • 1 łyżeczka posiekanego świeżego tymianku
  • 1 łyżeczki posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej grys
  • szczypta czosnku mielonego
  • pieprz świeżo mielony
  • sól himalajska
  • ziołowa bułka tarta do obtoczenia mięsa
  • mąka pszenna do obtoczenia jaja
Jaja wkładamy do rondelka z zimną wodą i gotujemy, od momentu zagotowania się wody, gotujemy jeszcze 2,5 minuty (chyba że wolimy jajo na twardo, to 5 minut). Gotowe zalewamy zimną wodą, żeby przestały się gotować i delikatnie ściągamy skorupkę, odstawiamy.
Mięso mielone, doprawiamy i mieszamy dokładnie z 1 jajem surowym. Jeżeli mięso jest zbyt luźne, można dosypać odrobinę bułki tartej.
Ugotowane jaja obtaczamy w mące, następnie szczelnie obkładamy mięsem mielonym i obtaczamy w ziołowej bułce tartej.
Smażymy na głębokim oleju, aby ładnie się zarumieniły. Gotowe kładziemy na ręczniku papierowym.

Są bardzo ciekawą alternatywą pieczeni rzymskiej. Musicie koniecznie je wypróbować. Takie szkockie jaja, można podać na przykład jako obiad do pieczonych ziemniaków, jako danie na sylwestra, można też zabrać na piknik latem, tylko w tym przypadku proponuję ugotować jajo na twardo. Co o tym myślicie?
Ilona ♥

środa, 17 września 2014

Mielonka wieprzowa

mielonka wieprzowa, domowe wędliny, wieprzowina


Oto kolejny pomysł na pyszną wędlinkę domowej roboty. Strasznie je polubiłam mój synek również. Poza tym, robię takie hurtowe ilości, że cała moja rodzina dostaje przydział z Kuchni Ilony.
Mielonkę wieprzową uwielbiam, więc dlaczego nie miałabym jej robić. Choć wiele dzieciaczków jada w tym wieku już wszystko, ja daję nadal domowe smakołyki, na zmianę ze sklepowymi, ale te zdecydowanie preferuję.


Mielonka wieprzowa
Potrzebne będą:
  • 0,5 kg mięsa wieprzowego
  • 2 łyżeczki papryki czerwonej grys
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 1/4 szklanki gorącej wody
  • pieprz i sól do smaku
Mięso myjemy i mielimy na drobnych oczkach, dokładamy przyprawy i dokładnie mieszamy.
Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie i  do mięsa z przyprawami. Mieszamy i wkładamy do woreczka umieszczonego w podłużnym prostym słoiku.
Woreczek mocno związujemy, dociskając mięso. Zakręcamy słoik i gotujemy około 1 godziny w garnku z wodą. Należy pilnować, żeby nie zabrakło wody.
Po tym czasie, kiedy mięso będzie gotowe, jeszcze gorące wyciągamy ze słoika, pozostawiając w zamkniętym worku.
Odstawiamy do ostygnięcia.

Ciekawa jestem bardzo czy robicie własne wędliny, jeżeli tak to jakie. Moje propozycje znajdziecie w pozycji DOMOWE WĘDLINY, może coś Was zainspiruje? 
Tym czasem
Ściskam Ilona 


wtorek, 14 maja 2013

Pieczeń rzymska z jajkiem




Chyba milion lat nie robiłam i prawdę mówiąc nie wiem dlaczego. To proste i smaczne danie, które w moim domu bardzo lubimy, zarówno na zimno jak i na ciepło. Koniecznie muszę się poprawić i robić ją częściej i w różnych odsłonach.
Dzisiaj klasyczna z jajkiem na twardo.


Pieczeń rzymska z jajkiem
Potrzebne będą:
  • około 1 kg mięsa, np. szynki (można użyć gotowego mielonego mięsa)
  • 6 jaj od szczęśliwych kurek
  • bułka tarta
  • ząbek czosnku
  • pieprz świeżo mielony
  • sól selerowa
  • papryka słodka grys
  • pietruszka - natka
  • woda
Szynkę myjemy, osuszamy, a następnie mielimy. Do mięsa dodajemy przyprawy, drobno posiekaną pietruszkę, przepuszczony przez praskę czosnek, bułkę tartą i jedno jajo. Wszystko bardzo dokładnie łączymy dodając odrobinę wody (około 2-3 łyżek). Pozostałe jaja gotujemy na twardo.
Foremkę, najlepiej tak zwaną keksówkę, smarujemy i obsypujemy bułką tartą lub wykładamy papierem do pieczenia. Do tak przygotowanej, wkładamy część mięsa dokładnie ugniatając, układamy ugotowane i obrane jaja i wypełniamy pozostałym mięsem foremkę przykrywając całość.
Pieczemy około 50 minut w 170 stopniach. Warto jednak pod koniec sprawdzić czy pieczeń jest gotowa i w razie potrzeby skrócić lub wydłużyć czas pieczenia.


To chyba najprostsza wersja pieczeni jaką wykonuję. Można ją uszlachetniać różnymi dodatkami i taką przygotuję innym razem, dzieląc się z Wami przepisem.
A teraz... Ściskam gorąco i uciekam podlać moje sadzonki.
Ilona