Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia Malucha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia Malucha. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 października 2015

Mus prawie czekoladowy z awokado




Cóż... kocham czekoladę, ale niestety nie zawsze mogę się nią objadać. Poza tym usiłuję z marnym, ale zawsze skutkiem, wyrobić zdrowe odruchy żywieniowe u mojego Malucha. Na szczęście ten deser mi smakuje, więc zapisuję go jako kolejną pozycję w Kuchnia Malucha. Deser jest banalnie prosty, strasznie pożywny i o niesamowicie ciekawym smaku. Nazywam go musem prawie czekoladowym, bo taki właśnie ma udawać.


Mus prawie czekoladowy
Potrzebne będą:
  • 1 miękkie awokado
  • 3 banany
  • 2 łyżki proszku z karobu
  • 1 łyżka melasy z karobu

do dekoracji
  • jogurt grecki
  • migdały w słupkach
  • proszek miętowy
  • listek mięty

Awokado obieramy i wrzucamy do rozdrabniacz lub blendera kielichowego, dokładamy obrane banany, melasę oraz karob. Wszystko miksujemy na idealnie gładką masę. Gotowy mus przekładamy do miseczek dokładamy po łyżeczce jogurtu greckiego, kilka słupków migdałowych, posypujemy pyłkiem i dekorujemy listkiem.

Banalnie prosty deser i strasznie zdrowy. Gorąco polecam, szczególnie tym, którzy muszę jak ja czekoladę ograniczyć, a są łasuchami :) 
Ściskam Ilona ♥



wtorek, 3 lutego 2015

Gofry owsiane

gofry owsiane, owsianka, przepis na gofry, zdrowe gofry,


Ooooo Wy wstrętne kopaczki w tyłek, do Was mówię. Przez to wszystko moja kuchnia zaczyna zmieniać swoje oblicze. Choć nigdy nie jadłam byle czego, to z powodu wymagań, a nie dla zdrowia i innych dziwnych przekonań dietetycznych. Wybredna jestem i  tyle. Lubię smaczną kuchnię i zawsze będę podkreślała, że czasami warto dla zdrowia psychicznego zjeść frytki, hamburgera lub pizzę. Tylko w najlepszym wydaniu! Na szczęście, znam doskonałe miejsca na każdą moją zachciankę i powiem Wam, że mogę długo czekać, więcej zapłacić, ale jestem w pełni usatysfakcjonowana.
Codzienność moja, jest zdrowsza. Sałatki, minimalna ilość tłuszczu i to też zdrowszego, granola, jogurty i takie tam... Za to owsianka, nie przemawia do mnie. Wiem, że to danie ma wiele wartości, mądrości i takie tam, musiałam coś wymyślić. I zrobiłam to. Gofry :) do tego owoce i kapka jogurtu greckiego i posiłek doskonały. Ps. Śmiało go nazywam owsianką w wersji de lux ;)


Gofry owsiane 
Potrzebne będą:
  • 2 szklanki otrębów owsianych 
  • 1 szklanka kefiru domowego*
  • szczypta soli himalajskiej
  • 1 jajko od szczęśliwej kurki
  • 2 łyżki melasy z karobu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka oliwy z pestek winogron
Otręby przy pomocy blendera miksujemy na mąkę*. Dokładamy pozostałe składniki i wszystko mieszamy. Gofrownicę nagrzewamy, wlewamy porcję masy owsiankowej i zapiekamy do uzyskania złotego koloru..
Gotowe gofry podajemy z tym na co właśnie mamy ochotę.

Moja rada:
* Mąka z otrębów nie musi być zmielona na pył. Małe drobinki w niczym nie będą przeszkadzały.
* Jeżeli nie macie domowego kefiru z grzybków tybetańskich, może być kupny, byle bez zbędnych dodatków.

Takie gofry z pewnością uzupełnią wszelakie ubytki niezbędnego dobra w naszym organizmie. A do tego można zjadać bez większych wyrzutów sumienia. Co powiecie na taką propozycję? 
Mam nadzieję, że wypróbujecie owsianki DE LUX i podzielicie się opinią.
Ps. Moje dziecko je uwielbia, więc wpisuję te gofry na listę Kuchni Malucha.
Ściskam
Ilona ♥



sobota, 10 stycznia 2015

Pasztet inspirowany foie gras

foie gras, pasztet z wątróbek, smarowidło, pasztet domowy


Czy masz kulinarne grzechy, do których nie przyznajesz się głośno, bo wstyd, bo ludzie na stosie Cię spalą. Bo nie chcesz swojego idealnego wizerunku popsuć, bo chcesz świecić przykładem, więc tej skazy nie może światło dzienne ujrzeć?? Długo zastanawiałam się nad tym, czy napisać, chyba rok... ale co tam raz kozie śmierć. Kochani mam na imię Ilona i kocham foie gras.
To chyba najbardziej popularny smak Francji oraz jedna z bardziej kontrowersyjnych potraw. Uwielbiam.
Jest niewiele dań, które budzą tak skrajne emocje jak foie gras. Otłuszczona wątróbka gęsia jest rarytasem od starożytności, tyle, że w tamtym okresie karmiono je figami, do czego zainspirowała ich sama natura. Skrzydlaci emigranci zajadali się na maksa przed odlotem, chomikując w ten sposób pożywienie przed długaśną podróżą. I tak oto tłuściutka gąska, ze swoją wątróbką tułała się po świecie.
We Francji, bo tam jest ono najsłynniejsze, foie gras uzyskało miano gastronomicznego dobra kraju.

Jest wiele materiałów na ten temat, można sobie poczytać. 
Moje oryginalne, francuskie, dostałam w prezencie od francuskich przyjaciół i się zakochałam. Zaczęłam szukać, czytać i tak oto podłapałam wyrzuty sumienia, ale ten smak....
Szukałam dalej i znalazłam kilka przepisów, na nasze polskie, bez okrucieństwa i smaczne (choć do oryginału sporo mu brakuje).

Przyznam, że jako pasztet jest wręcz idealny, zajadałam łyżeczką jeszcze ciepłe jak dzikus, ale cały czas zastanawiam się, czy nazwałabym go foie gras... chyba nie do końca?? Jak wypróbujecie, a musicie koniecznie, napiszcie co o tym sądzicie. Bardzo jestem ciekawa...
Trochę się rozpisałam, więc czas na przepis.

Pasztet inspirowany foie gras
Potrzebne będą:
  • 1/2 kg kurzych wątróbek
  • 10 łyżek masła
  • 2 duże drobno posiekane cebule
  • 1 ząbek czosnku
  • około 100 ml śmietany kremówki
  • 1 łyżeczka soli himalajskiej 
  • 1/2 łyżeczki pieprzu świeżo mielonego
Na małej patelni podsmażamy cebulę na 2-3 łyżkach masła, tak aby była szklista. Następnie zalewamy ją śmietaną kremówką, dokładamy zmiażdżony czosnek i dusimy kilka minut pod przykryciem od czasu do czasu mieszając lub poruszając patelnią. Kiedy cebula wchłonie większość śmietany odstawiamy na bok aby ostygła, wcześniej dokładając pozostałe masło.
Oczyszczone wątróbki wrzucić do blendera, dołożyć wystudzony sos cebulowy, sól, pieprz i zmiksować na gładką masę.
Piekarnik nagrzewamy do 150 stopni C. Masę przelewamy do małych foremek na wysokość około 4 cm ustawić na blasze zalanej wodą, przykryć folią aluminiową i piec w kąpieli wodnej około 50-60 minut. Odstawiamy do wystudzenia, podajemy w temperaturze pokojowej.
Moja rada:
W oryginale podany czas pieczenia to 30 minut. Ja sprawdzałam patyczkiem i piekłam około 50 minut.

To prawdziwy rarytas. Musicie sprawdzić przepis. Polecam i życzę miłego dnia.
Ten pasztecik doskonały z powodzeniem można podać w czasie świąt lub jako przekąskę na grzance podczas karnawałowego przyjęcia. U mnie  schodzi w tempie ekspresowym. A moje dziecię... Pasztet z powodzeniem mogę dodać jako kolejną pozycję w Kuchni Malucha. Mój syn jest tego dowodem.
Ściskam 
Ilona ♥





poniedziałek, 29 grudnia 2014

Domowy budyń klonowy

domowy budyń, budyń klonowy, syrop klonowy, budyń, maliny, zimne wieczory. deser


Okres świąteczny obfituje w wyszukane smakołyki. Niektóre szykujemy tylko raz w roku inne częściej, ale tylko na wielkie rodzinne uroczystości. A ja sobie zaserwuję coś bardzo prostego dzisiaj wieczorem. Budyń, jeden z moich ulubionych smaków. Polecam.


Budyń klonowy
Potrzebne będą:
  • 2 szklanki mleka + 1/2 szklanki mleka
  • 4 łyżki dobrego syropu klonowego
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 szklanka malin (mogą być mrożone)
  • syrop klonowy do polania budyniu

2 szklanki mleka gotujemy z syropem klonowym. W pozostałym mleku dokładnie mieszamy obie mąki, żeby nie było grudek. Kiedy mleko się zagotuje wlewamy rozrobioną mąkę i mieszamy, aż całość zgęstnieje. Odstawiamy.
Do kubka lub salaterki wrzucamy na dno troszeczkę malin, zalewamy jeszcze ciepłym budyniem, przysypujemy warstwą malin i obficie skrapiamy syropem klonowym.

Uwielbiam ten smak, ciepły budyń z zimnymi malinami. Do tego kominek i prószący śnieg za oknem.
Miłego wieczoru.
Ściskam Ilona 



Ilona ♥

niedziela, 26 października 2014

Bezowe duszki

Bezowe duszki, bezy,halloween, smakołyki na party


Już niedługo Halloween. W moim domu jest to kolejny, fantastyczny pomysł, alby razem spędzić czas. Jeżeli nie ma okazji to ją wymyślamy, przecież fajnie jest spotkać się w gronie najbliższych z powodu spadających liści za oknem ;) Polecam.
Dzisiaj i śmiesznie i strasznie, duszki w słodkim wydaniu. Może wszędzie ich pełni, ale u mnie jeszcze ni ma. Smacznego


Bezowe duszki
Potrzebne będą:
  • 4 białka
  • 200 g cukru pudru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Białka ubijamy na sztywną pianę. Następnie powoli, po jednej łyżce dosypujemy cukier puder nie przerywając miksowania. Dokładamy mąkę ziemniaczaną, miksujemy. Piana musi być bardzo sztywna.
Przy pomocy szprycy, rękawa cukierniczego lub worka z obciętym rogiem, na blachę wyłożoną papierem wyciskamy białka tworząc stożek.
Bezy pieczemy w 150 stopniach, przy uchylonych drzwiczkach piekarnika, około 40 minut. Następnie wyłączamy piekarnik i suszymy bezy kolejne 40 minut. Pamiętajmy, żeby drzwiczki piekarnika były cały czas uchylone.

Moja rada:
Między piekarnik a jego drzwiczki wkładam drewnianą łyżkę, w ten sposób powstaje idealna "szpara" potrzebna do odparowania nadmiaru wilgoci podczas pieczenia i suszenia bezowych duszków. 

A u Was jak halloween?? Ja wybieram się w tym roku na blogerowe party z zaświatów. Muszę pomyśleć o jakimś szatańskim smakołyku <3
Ściskam i wypatrujcie kolejnych pyszności.


Ilona ♥


piątek, 26 września 2014

Chipsy jarmużowe

chipsy jarmużowe, chipsy, przekąska warzywa,


Dzisiaj poczęstuję Was wpisem z magazynu Pasje i Smaki. 
Nasze maleństwa z dnia na dzień rosną. Obserwują, uczą się coraz więcej, naśladują nas i powielają nasze przyzwyczajenia. Kiedy czytamy bajkę lub oglądamy film lubimy mieć pod ręką przekąski.
Bardzo proszę.
Moja dzisiejsza propozycja jest bardzo smaczna i zdrowa.
Jarmuż pieczony z powodzeniem zastąpi tłuste chipsy i właśnie tym możemy poczęstować pociechę.


Chipsy jarmużowe
Potrzebne będą:
  • świeży jarmuż
  • sól himalajska
  • oliwa z oliwek
Jarmuż myjemy i osuszamy. Duże liście tniemy na kawałki i układamy na blasze. Całość solimy do smaku i odrobinę skrapiamy oliwą.
Następnie wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na około 10 min.
Zielenina musi być chrupiąca.


Musicie wypróbować, moja rodzinka się zachwyciła. Mam nadzieję, że również polubicie zdrowe przekąski.
Ściskam
Ilona ♥


środa, 17 września 2014

Mielonka wieprzowa

mielonka wieprzowa, domowe wędliny, wieprzowina


Oto kolejny pomysł na pyszną wędlinkę domowej roboty. Strasznie je polubiłam mój synek również. Poza tym, robię takie hurtowe ilości, że cała moja rodzina dostaje przydział z Kuchni Ilony.
Mielonkę wieprzową uwielbiam, więc dlaczego nie miałabym jej robić. Choć wiele dzieciaczków jada w tym wieku już wszystko, ja daję nadal domowe smakołyki, na zmianę ze sklepowymi, ale te zdecydowanie preferuję.


Mielonka wieprzowa
Potrzebne będą:
  • 0,5 kg mięsa wieprzowego
  • 2 łyżeczki papryki czerwonej grys
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 1/4 szklanki gorącej wody
  • pieprz i sól do smaku
Mięso myjemy i mielimy na drobnych oczkach, dokładamy przyprawy i dokładnie mieszamy.
Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie i  do mięsa z przyprawami. Mieszamy i wkładamy do woreczka umieszczonego w podłużnym prostym słoiku.
Woreczek mocno związujemy, dociskając mięso. Zakręcamy słoik i gotujemy około 1 godziny w garnku z wodą. Należy pilnować, żeby nie zabrakło wody.
Po tym czasie, kiedy mięso będzie gotowe, jeszcze gorące wyciągamy ze słoika, pozostawiając w zamkniętym worku.
Odstawiamy do ostygnięcia.

Ciekawa jestem bardzo czy robicie własne wędliny, jeżeli tak to jakie. Moje propozycje znajdziecie w pozycji DOMOWE WĘDLINY, może coś Was zainspiruje? 
Tym czasem
Ściskam Ilona 


piątek, 27 czerwca 2014

Pasztet drobiowo-warzywny




Kuchnia Malucha to ostatnio mój faworyt. Staram się robić mojemu synkowi różne smakołyki. Na moje szczęście zjada wszystko, ale wolę kontrolować to co je, więc sama wiele rzeczy szykuję. Na tapecie ostatnimi czasy są wszelakie wędliny. Dzisiaj proponuję pasztet drobiowy, który zjedliśmy całą rodziną z ogromnym smakiem.


Pasztet drobiowo warzywny
Potrzebne będą:
  • 0,5 kg udźca z indyka
  • 1 kg marchewki
  • 1 duży seler
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 duża cebula
  • 3 jaja
  • 3 liście laurowe
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • łyżka soli himalajskiej
  • 3 łyżki czubrycy
  • sól selerowa
  • pieprz czarny
  • majeranek
  • olej
  • bułka tarta
Mięso myjemy, kroimy na kawałki i wkładamy do garnka. Dokładamy oczyszczoną i pokrojoną marchewkę oraz seler, zalewamy wodą, przyprawiamy liściem laurowym, zielem angielskim, solą himalajską i gotujemy na wolnym ogniu, aż warzywa zmiękną. Następnie na małej ilości oleju podsmażamy posiekaną cebulę i czosnek. Gotowe mięso i warzywa mielimy wraz z cebulą i czosnkiem, dokładamy jaja, pozostałe przyprawy i dokładnie mieszamy. Foremki smarujemy olejem i posypujemy bułką tartą, ciasno wypełniamy masą mięsną. Pieczemy 30 minut w 180 stopniach C.


Bardzo smaczny pasztet, ale przede wszystkim, wiem co w nim jest :) Bo prawdę mówiąc, gotowe pasztety, choć bywają smaczne, pozostają tajemnicą.
Na dzisiaj to wszystko, zapraszam po kolejną porcję przepisów.
Ściskam Ilona 

poniedziałek, 19 maja 2014

Zdrowe trufle




Dzisiaj ma zdecydowanie słodki dzień. Za oknem przyjemnie, rześkie powietrze i czasami słonko wygląda. Nastraja do spaceru, więc za chwilę wychodzę. Ale zanim to zrobię, chciałam poczęstować Was słodkością. Pyszne trufle, które zrobiłam z myślą o moim synku i jego kolegach. Poszliśmy z wizytą do znajomych i trufle zniknęły :) Bardzo mnie to cieszy. 


Zdrowe Trufle
Potrzebne będą:
  • 50 g suszonych fig
  • 50 g suszonych daktyli
  • 2 łyżki mleka skondensowanego niesłodzonego
  • 2/3 szklanki błyskawicznych płatków pszennych
  • 2 łyżki karobu

Suszone figi i daktyle namaczamy, odstawiamy, aż zmiękną lub zalewamy wodą, wstawiamy na mały ogień i czekamy, aż woda zacznie wrzeć.  Gotowe, miękkie owoce odsączamy, dokładamy do nich karob i mleko skondensowane, następnie miksujemy na gładką masę. Na koniec dosypujemy płatki błyskawiczne i mieszamy. Całość wkładamy na pół godziny do lodówki. Ze schłodzonej masy formujemy kulki i układamy w mini papilotkach.

Muszę przyznać, że strasznie mi smakowały. Z całą pewnością będę tworzyła inne wariacje na temat zdrowych trufli. Po głowie chodzą mi jaglane. 
Tym czasem, częstujcie się.
Ściskam Ilona 


środa, 14 maja 2014

Kisiel z malin




Mój maluszek kocha owoce, bardzo mnie to cieszy. Śmiało więc szykuję różne smakołyki, którymi zajadamy się oboje. Maliny mają dużo witamin i są jednymi z moich ulubionych owoców, więc swoją sympatią do mich postanowiłam zarazić synka.
Z powodzeniem :)
Zapraszam do Kuchni Malucha na pyszny kisiel z malin.



Kisiel z malin

Potrzebne będą:
  • szklanka świeżych lub mrożonych malin
  • 1/4 szklanki zimnej wody
  • 1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej
  • syrop daktylowy do posłodzenia owoców (można zastąpić go miodem lub cukrem brązowym, jeżeli dziecko jest już starsze)
Owoce myjemy i wrzucamy do rondelka. Gotujemy na małym ogniu, aż puszczą cały sok i rozpadną się na papkę.
Mąkę ziemniaczaną rozpuszczamy w zimnej wodzie i dolewamy do gotujących się malin, energicznie mieszając.
Następnie dosładzamy i gotujemy, aż kisiel zgęstniej.
Smacznego

Takie kisielki można robić różnych owoców, jednak te moim zdaniem nadają się idealnie.
Czy macie ulubione deserki dla swoich maluszków? Jeśli tak, podzielcie się nimi. Jestem bardzo ciekawa.
Ściskam Ilona 



poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Smoothie, czyli borówkowy koktajl




Cześć Wszystkim, czy Was również dzisiaj rozpiera energia. Bo mnie zdecydowanie tak. Dlatego nie będę dużo pisałam. Najprościej jak mogę zapraszam na pyszny koktajl owocowy. Yummy.


Smoothie z borówek mango i ananasa
Potrzebne będą:
  • 1/2 miękkiego mango
  • 1 szklanka borówek amerykańskich
  • 1/2 świeżego ananasa
  • 1/2 szklanki naturalnego soku z brzozy
Owoce myjemy i ananasa i mango obieramy ze skóry. Kroimy na cząstki.
Składniki wrzucamy do kielicha blendera, dolewamy sok z brzozy i miksujemy do uzyskania gładkiego koktajlu.

To moja kolejna propozycja na owocowy koktajl. Polecam eksperymentowanie z kolorowymi witaminami. Poprawiają nastrój, wspomagają układ odpornościowy organizmu. Samo dobro i to bardzo kolorowe. Takie witaminy nawet dzieciaki kochają. 
Ściskam Ilona 


niedziela, 6 kwietnia 2014

Smoothie czerwone




Kolejny smaczny koktajl, kolejna kolorowa porcja witamin. Uwielbiam takie dobra naturalne, więc proponuję pić jak najczęściej. Poza walorami zdrowotnymi, takie koktajle są bardzo sycące, więc nie jednemu z powodzeniem mogą zastąpić drugie śniadanie. Dodatkowo dołączam wszystkie koktajle do Kuchni Malucha, Moje dziecko uwielbia je. I bardzo mnie cieszy, że zjada wszystko i z wielkim apetytem. 


Smoothie czerwone
Potrzebne będą:
  • 1/4 szklanki malin
  • 2 szklanki truskawek
  • 2 pomarańcze
  • 7-8 listków bazylii
  • szczypta pieprzu czarnego
  • 1/2 szklanki wody mineralnej
Owoce myjemy, z truskawek wycinamy szypułki, z pomarańczy skórę i białe błonki. Można też wycisnąć cały sok. Maliny możemy użyć mrożone.
Wrzucamy do kielicha blendera dorzucamy liście bazylii, przyprawiamy pierzem czarnym i dolewamy wodę mineralną, miksujemy do uzyskania gładkiego koktajlu.

Mam nadzieję, ze smakują Wam moje propozycje smoothie, czyli prostym językiem mówiąc, koktajli owocowych. Napiszcie, czy lubicie, a może macie na jakiś szczególny przepis ochotę. 
Czekam na Wasze wiadomości z niecierpliwością.
Ściskam Ilona 


piątek, 4 kwietnia 2014

Biała kiełbasa - domowa




Nie wiem jak Wy, ale ja powoli szykuję się do świąt. Od kilku lat sama robię na tą okazję białą kiełbasę, ale dopiero w tym roku postanowiłam podzielić się z Wami przepisem. To bardzo proste i niesamowicie smaczne. Mogę przyprawić według własnego uznania, a dodatkowo odkładam część mięsa, dokładam pieczone warzywa i mam pyszną kiełbaskę dla mojego bobasa.


Biała kiełbasa
Potrzebne będą:
  • 1 kg łopatki
  • 1 kg karkówki (tłustej)
  • 1/2 kg surowego boczku
  • 1 główka czosnku
  • 5 łyżeczek majeranku
  • 20 g soli (2 łyżki)
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego
  • 1 szklanka lodowatej wody
  • jelito wieprzowe
Mięso myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. Łopatkę i karkówkę mielimy na średniej grubości oczkach, boczek wraz z obranym czosnkiem mielimy na najmniejszych oczkach. Mięso schładzamy w lodówce. Następnie wyciągamy, przyprawiamy i mieszamy. Dolewamy wodę i ponownie mieszamy bardzo dokładnie, aż mięso zrobi się kleiste. Tak przygotowane wstawiamy do lodówki i szykujemy jelita.

Jelita dokładnie płuczemy i zalewamy ciepłą wodą. Trzymamy około 2 godzin, kilka razy wymieniając wodę.

Gotowe jelita ostrożnie naciągamy na rurkę do wypełniania mięsem. Dla ułatwienia, można delikatnie posmarować oliwą. Następnie powoli wypełniamy naszą mięsną masą. Należy robić to z wyczuciem, w miarę delikatnie, aby nie rozerwać, ale na tyle mocno, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza. 

Z podanej porcji wychodzi ponad 2 kg kiełbasy, około 17 sztuk.

Gorąco polecam robienie własnej kiełbasy. Smakuje zupełnie inaczej, a dodatkowo mamy wpływ na jej smak. Mamom, które lubią "wiedzieć", co jadają jej dzieci, również polecam. Mój synek ją uwielbia, dlatego z czystym sumieniem dołączę tą pozycję do cyklu Kuchnia Malucha. 

Ściskam Ilona 



czwartek, 6 marca 2014

Syrop daktylowy / miodek daktylowy




Co za dzień... roczek minął jak kilka chwil. Bobas rośnie jak na kompostowniku ;) a ja razem z nim. Pękam z dumy, że mój przystojny blondas zjada wszystko co mama mu zaserwuje. Nic więc dziwnego, że eksperymentuję z kuchnią dla dzieciaków. Testuję na swoim i koleżanki, są w podobnym wieku :) Czytelnicy magazynu Pasje i Smaki widzieli już moje próby rozpoczynające nowy cykl KUCHNIA MALUCHA, dla której to przystojniak miał sesję zdjęciową. Ktoś musiał zostać twarzą owego cyklu.
Dzisiaj, w tak szczególnym dniu, Kuchnia Malucha, na blogu ma swoją premierę.

Proponuję syrop daktylowy. Odrobina słodyczy, której potrzebowałam do słodzenia Frędzelkowi deserków, zamiast użycia tony cukru. Słodkie i smaczne, doskonały łakoć sam w sobie, a jako dodatek - super.


Syrop daktylowy / Miodek daktylowy
Potrzebne będą:
  • 1 szklanka daktyli BIO naturalnie suszonych bez pestek (około 100g)
  • 2 szklanki wody przegotowanej
Wersja szybka:
Daktyle zalewamy wodą i gotujemy na małym ogniu do miękkości. Następnie odstawiamy, do ostygnięcia i miksujemy. Daktylowy płyn można przecedzić przez gazę. Przelewamy do butelki.

Wersja dłuższa:
Daktyle zalewamy gorąca, przegotowaną wodą i odstawiamy na 3 godziny. Po tym czasie miksujemy, opcjonalnie przepuszczamy przez gazę. Przelewamy do butelki.

Aby uzyskać miodek daktylowy, po ugotowaniu na miękko daktyle wyciągnąć i zmiksować bez wody na gładka masę.
W wersji wolniejszej, po 3 godzinach odcedzić daktyle i zmiksować na gładką masę.  

Przechowywać w lodówce około tygodnia. 

Tym przepisem witam w nowym cyklu KUCHNIA MALUCHA. Mam nadzieję, że się przyda, nie tylko dla dzieciaczków, ale również dla tych, którzy preferują kuchnię zdrową i smaczną. 

Ciekawa jestem Waszych doświadczeń z maluszkami. Chętnie posłucham porad, wykonam interesujące Was danie. Czekam na Wasze komentarze.
Ściskam Ilona 

Uwaga: Daktyle, mogą jeść maluszki od 7-8 miesiąca życia. Jednak wszelkie informacje na temat rozszerzania diety, warto skonsultować z lekarzem pediatrą.