Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaja od szczęśliwych kurek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaja od szczęśliwych kurek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 kwietnia 2015

Jajko w koszulce - jak ugotować?

jajko w koszulce, gotowane jajko, wielkanoc, jajko wielkanocne



Jajko w koszulce jest znane Wszystkim, ale niewielu ono wychodzi. Jestem jedną z tych, które mają z tym problem. Wrzucenie w wir gotującej się wody żółtka, żeby zostało otoczone białkiem w moim wykonaniu graniczy z cudem. Dawno temu poznałam sposób, dzięki któremu żółtko jest tam gdzie powinno. Dzisiaj się tym sposobem podzielę, ponieważ jest to świetny sposób na podanie jajka wielkanocnego. 


Jajko w koszulce 
Do garnka wlewamy wodę, powinno być minimum 12-15 cm głębokości. Gotujemy. 
Kokilkę wykładamy folią spożywczą, pozostawiając sporo zapasu, aby zawiązać tworząc sakiewkę. 
Następnie do kokilki wlewamy pół łyżki oleju tłoczonego na zimno (lub innego tłuszczu). Jajko rozbijamy ostrożnie, żeby nie uszkodzić żółtka i wrzucamy do kokilki. Następnie wrzucamy ulubione przyprawy, Zbieramy rogi folii, delikatnie skręcamy u góry tworząc sakiewkę i wkładamy do wrzącej wody i gotujemy 3 minuty. Po tym czasie wyciągamy foliową sakiewkę i delikatnie wyjmujemy jajko. Można gotować dłużej, jajko będzie ugotowane na twardo. Lubię kiedy żółtko jest lekko ścięte. 

Można również zagotować wodę z łyżką octu. Kiedy woda zacznie wrzeć, łyżką szybko mieszamy tworząc wir. Do środka "cyklonu" wrzucamy wcześniej wbite do miseczki jajko. 

Mam nadzieję, że ten sposób ułatwi przygotowanie jajka w koszulce i częściej będziecie je podawać. Na święta wielkanocne, można podać na ulubionej sałatce z liści różnych sałat lub szpinaku. Moja ulubiona wersja to posypane paprykowym grysem i rzeżuchą. Yummy.
Ściskam Ilona ♥

piątek, 6 marca 2015

Jaja faszerowane smażone

 faszerowane jaja, kuchnia ilony, wielkanoc, przepisy na wielkanoc, jaja wielkanocne, recipes, smażone jaja,


Jakie jaja preferujecie?? Ja kupuję z wolnego wybiegu, od szczęśliwych kurek i powiem Wam, że można zauważyć różnicę. Przyzna mi rację, każdy, kto chociażby piekł na takich biszkopt. W każdą środę o 8.30 przyjeżdża Pani i dostarcza do mojego domku jaja w ilości wcześniej zamówionej. Jako pierwsza, na świeże jajo ze skorupką rzuca się Laba, wieczorem kogiel mogiel wraz z mężem, a w nocy ciasta. Taki mały tryb jajeczny, w każdą środę.
Jaja można podawać na różne sposoby. Ja polecam jedne z moich faworytek, faszerowane i smażone. Bardzo smaczna propozycja na śniadanie, przekąskę, czy święta. A Wielkanoc już wkrótce.


Jaja faszerowane smażone
Potrzebne będą:
  • 6 jaj
  • 10 dużych pieczarek
  • 1 mała cebulka
  • garść sałaty roszponki
  • mały burak
  • sól, pieprz, majeranek
  • ziołowa bułka tarta
  • oliwa + masło
Jaja gotujemy na twardo. Pieczarki i cebulę czyścimy i kroimy w drobną kosteczkę. Podsmażamy na odrobinie oleju. Gotowe przekładamy do miseczki.
Ugotowane jaja, ostrożnie przekrawamy na pół, tak aby nie uszkodzić skorupki i wydrążamy. Następnie kroimy wyciągnięte jajko w kostkę i dokładamy do pieczarek. Ugotowanego buraka ścieramy na dużych oczkach, sałatę siekamy. Wszystko ze sobą łączymy, dokładamy 2,3 łyżki roztopionego masła, doprawiamy i wypełniamy pozostawione skorupki jaj.
Wypełnioną część panierujemy w ziołowej bułce tartej i podsmażamy z jednej strony (górnej) na masełku z odrobiną oliwy.

Jestem bardzo ciekawa, jak to wygląda u Was z tymi jajami <3
Ściskam Ilona


niedziela, 26 października 2014

Bezowe duszki

Bezowe duszki, bezy,halloween, smakołyki na party


Już niedługo Halloween. W moim domu jest to kolejny, fantastyczny pomysł, alby razem spędzić czas. Jeżeli nie ma okazji to ją wymyślamy, przecież fajnie jest spotkać się w gronie najbliższych z powodu spadających liści za oknem ;) Polecam.
Dzisiaj i śmiesznie i strasznie, duszki w słodkim wydaniu. Może wszędzie ich pełni, ale u mnie jeszcze ni ma. Smacznego


Bezowe duszki
Potrzebne będą:
  • 4 białka
  • 200 g cukru pudru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Białka ubijamy na sztywną pianę. Następnie powoli, po jednej łyżce dosypujemy cukier puder nie przerywając miksowania. Dokładamy mąkę ziemniaczaną, miksujemy. Piana musi być bardzo sztywna.
Przy pomocy szprycy, rękawa cukierniczego lub worka z obciętym rogiem, na blachę wyłożoną papierem wyciskamy białka tworząc stożek.
Bezy pieczemy w 150 stopniach, przy uchylonych drzwiczkach piekarnika, około 40 minut. Następnie wyłączamy piekarnik i suszymy bezy kolejne 40 minut. Pamiętajmy, żeby drzwiczki piekarnika były cały czas uchylone.

Moja rada:
Między piekarnik a jego drzwiczki wkładam drewnianą łyżkę, w ten sposób powstaje idealna "szpara" potrzebna do odparowania nadmiaru wilgoci podczas pieczenia i suszenia bezowych duszków. 

A u Was jak halloween?? Ja wybieram się w tym roku na blogerowe party z zaświatów. Muszę pomyśleć o jakimś szatańskim smakołyku <3
Ściskam i wypatrujcie kolejnych pyszności.


Ilona ♥


piątek, 19 września 2014

Szkockie jaja




Nie wiem jak Wy, ale ja, oglądając ciekawy program kulinarny, potrafię zapisać przepis na wszystkim. Czasami są to naprawdę dziwne rzeczy, ale cóż... Ostatnio robiąc w moich karteluszkach porządek natknęłam się na jaja szkockie. Wszystko miałam, więc nie musiałam się zastanawiać. I choć szkockie jaja oryginalnie podaje się najczęściej na śniadanie lub lunch, ja ugotowałam ryż i podałam na obiadokolację. Smaczne...



Jaja szkockie
Potrzebne będą:
  • 0,5 kg mięsa mielonego wieprzowego, choć najlepiej białą, surową kiełbasę
  • 8 jaj od szczęśliwych kurek
  • 1 jajo do mięsa mielonego
  • 1 łyżeczka posiekanego świeżego tymianku
  • 1 łyżeczki posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej grys
  • szczypta czosnku mielonego
  • pieprz świeżo mielony
  • sól himalajska
  • ziołowa bułka tarta do obtoczenia mięsa
  • mąka pszenna do obtoczenia jaja
Jaja wkładamy do rondelka z zimną wodą i gotujemy, od momentu zagotowania się wody, gotujemy jeszcze 2,5 minuty (chyba że wolimy jajo na twardo, to 5 minut). Gotowe zalewamy zimną wodą, żeby przestały się gotować i delikatnie ściągamy skorupkę, odstawiamy.
Mięso mielone, doprawiamy i mieszamy dokładnie z 1 jajem surowym. Jeżeli mięso jest zbyt luźne, można dosypać odrobinę bułki tartej.
Ugotowane jaja obtaczamy w mące, następnie szczelnie obkładamy mięsem mielonym i obtaczamy w ziołowej bułce tartej.
Smażymy na głębokim oleju, aby ładnie się zarumieniły. Gotowe kładziemy na ręczniku papierowym.

Są bardzo ciekawą alternatywą pieczeni rzymskiej. Musicie koniecznie je wypróbować. Takie szkockie jaja, można podać na przykład jako obiad do pieczonych ziemniaków, jako danie na sylwestra, można też zabrać na piknik latem, tylko w tym przypadku proponuję ugotować jajo na twardo. Co o tym myślicie?
Ilona ♥

czwartek, 24 kwietnia 2014

Faszerowane pieczarki



Wieczór sprzyja uzupełnianiu przepisów, więc warto to zrobić. Cały dzień piękne słońce i szkoda mi było chwil. Dzieciaki szalały na placu zabaw jaki zorganizowaliśmy im w ogrodzie, ja biegałam z aparatem, to do sernika, to do skoczków trampolinowych lub piaskownicy. Śmichu przy tym pełno. Potem kawa wspomniany sernik i ... nastał wieczór. 
Teraz mam masę zdjęć i tylko pozostało uzupełniać tekst. Poza tym chciałabym podzielić się z Wami przepisami z magazynu. 
Dzisiaj faszerowane pieczarki, przekąska, danie, które w mojej rodzinie jest na każdym spotkaniu. Osobiście, uwielbiam.


Faszerowane pieczarki
Potrzebne będą:
  • 6 dużych pieczarek
  • 2 duże, czerwone cebule
  • 1 ząbek czosnku
  • pęczek pietruszki
  • 1 jajo od szczęśliwej kurki
  • sól, pieprz, majeranek
  • ziołowa bułka tarta
  • oliwa + masło 
Cebulę kroimy w kostkę i smażymy do miękkości. Pieczarki czyścimy i odcinamy nóżki. Kroimy je w kostkę i dokładamy do smażącej się cebulki. Gotowe przekładamy do miseczki, wyciskamy ząbek czosnku, dokładamy posiekaną natkę pietruszki, doprawiamy i mieszamy z jajem. Gotową masą faszerujemy pieczarki, panierujemy w bułce tartej i smażymy na oliwie z masłem, aż się zarumienią.

Jutro zaczynam bieganie po ciekawych i kreatywnych dla mnie miejscach. Na instagramie (KLIK) możecie podglądać mój dzień. Strzelam fotki jak opętana, wraz z moim bobasem wybraliśmy się podróż poszukując nowych smaków.
Ściskam Was i zaglądajcie do mnie.
Ilona 


piątek, 11 kwietnia 2014

Jaja faszerowane pastą pieczarkową




Piątek rozpoczyna w moim domu gorący okres. Urodzinowa impreza mojej Mamy, roczek mojego synka, pakowanie połowy domu, święta i wyjazd. Dzieje się dużo i przyznam szczerze, że nawet lubię taką krzątaninę. Nie zapomniałam również o przepisach dla Was. Są nie tylko wielkanocne, ale również wiosenne. 
Dzisiaj kolejna porcja. jaja faszerowane pastą pieczarkową idą w parze z faszerowanymi pieczarkami, na przepis zapraszam już wkrótce. Są smaczne i bardzo proste do przygotowania. 
Zapraszam.


Jaja faszerowane pastą pieczarkową
Potrzebne będą:
  • 6 jaj
  • 10 dużych pieczarek
  • 1 mała cebulka
  • pęczek pietruszki
  • majonez
  • sól i pieprz
  • olej do smażenia
Jaja gotujemy na twardo. Pieczarki i cebulę czyścimy i kroimy w drobną kosteczkę. Podsmażamy na odrobinie oleju. Gotowe przekładamy do miseczki.
Ugotowane jaja, obieramy ze skorupki, przekrajamy na pół i wyciągamy żółtko, które dokładamy do pieczarek.
Do miseczki z pieczarkami, cebulką i żółtkiem dokładamy około 2 łyżki majonezu, drobno posiekaną pietruszkę, doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy dokładnie do uzyskania pasty.
Przekrojone i wydrążone jajka wypełniamy pastą.
Gotowe jajka możemy przyozdobić natką bądź kleksem z majonezu.

Jaja faszerowane robię bardzo często, Wielkanoc nie jest jedynym dniem. Uważam, że świetnie komponują się na tle innych potraw przy różnych okazja, ale również poza nimi.
Wypróbujcie różne farsze. Polecam.
Ściskam Ilona 


czwartek, 23 stycznia 2014

Blok z owoców suszonych i bakalii




Ostatnimi czasy, coraz częściej wyszukuję zdrowszych wersji smakołyków. Choć przyznaję, że zdecydowanie nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. Nie mam w sobie takiej siły i mobilizacji, zaś na prowadzenie dwóch skrajnych kuchni najzwyczajniej nie mam czasu.
Szperając w czeluściach internetu (coraz częściej podoba mi się to sformułowanie, co zauważycie po moich tekstach) natknęłam się na ciekawy przepis z wykorzystaniem owoców suszonych. A, że mam ich całkiem sporo, bo lubię, zrobiłam. Mimo wielu prób na zdrowych, domowych batonach musli, niewiele wyników mnie zadowoliła. To była kolejna i strasznie mi się spodobała. Z całą pewnością będzie inspiracją do kilku moich przepisów. Oto jeden z nich.



(źródło inspiracji)

Blok z suszonych owoców i płatków pszennych
Potrzebne będą:
  • 200 g błyskawicznych płatków pszennych
  • 300 g owoców suszonych, np. daktyle, figi, śliwki, żurawina
  • 100 g bakalii, np. migdały blanszowane, rodzynki, orzechy włoskie
  • 1-2 łyżki syropu klonowego
  • 3 jajka od szczęśliwych kurek
  • 1 łyżka ekstraktu kawowego (przepis)
  • opcjonalnie: 2 kostki gorzkiej czekolady
Owoce kroimy na kawałki, wrzucamy do miski. Dokładamy bakalie, dosypujemy płatki i mieszamy. W oddzielnej miseczce jaja łączymy z ekstraktem i syropem klonowym. Gotową miksturą zalewamy owoce z bakaliami i płatkami dokładnie mieszamy i przekładamy do blachy (keksówki) mocno ugniatając. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na około 15-20 minut. Kiedy blok wystygnie, możemy go przyozdobić rozpuszczoną, gorzką czekoladą.

Prawda, że to proste. Składniki możemy dokładać różne, w zależności od naszych upodobań. To jedna z moich propozycji. Wypróbujcie ten przepis i koniecznie napiszcie jak Wam smakował.
Ściskam gorąco Ilona




środa, 14 sierpnia 2013

Majonez domowy



Nic nie sprawia mi takiej przyjemności w deszczowe dni jak pichcenie. Wpadłam na pomysł przygotowania prezentu urodzinowego dla mojej serdecznej koleżanki, która sama kocha gotowanie, ale obecnie kompletnie nie ma czasu na eksperymenty kulinarne. "Smaczna paczka" zawsze sprawiała jej największą radość. W pudełeczku między innymi znalazł się delikatny, domowy majonez z całego jajka. Rano przyjechała pani z jajeczkami od szczęśliwych kurek i ten własnie smakołyk przyszedł mi do głowy. Poszukałam w wszechwiedzącym internecie przepisu, trochę dodałam, trochę odjęłam i powstał majonez . 
A na dodatek ten przepis będzie jednym z kilku na wytrawne smarowidła w naszej gazetce "Pasje i Smaki", który już wkrótce pojawi się w sieci.


Domowy majonez
Potrzebne będą:
  • 1 całe jajko
  • 1 łyżeczka musztardy
  • szczypta soli 
  • 1/2 łyżeczki cukru pudru
  • 1 łyżeczka musztardy (tu przepis)
  • 1 szklanka oleju rzepakowego (250 ml)*

Jajko wyparzamy, następnie wbijamy całe do pojemnika i ubijamy. Kiedy podwoi swoją objętość dokładamy musztardę, sól, cukier i kurkumę, ponownie miksujemy. Na koniec powoli dolewamy olej. Małym strumieniem i w odstępach nie przerywając miksowania. Dzięki olejowi nasz majonez gęstnieje. 
*Chcąc uzyskać bardzo gęsty, nadający się do dekoracji dolewamy więcej oleju.
Gotowy majonez przekładamy do słoiczka i przechowujemy w lodówce maksymalnie 5 dni, znika po 2.

Prawda, że proste. I muszę powiedzieć, że smak takiego majonezu jest niesamowity. Musztardę zrobiłam sama, więc wiem, że mój majonez jest bez wstrętnej i zbędnej chemii. Genialne.

Ania z pewnością się ucieszy.
A teraz zrobię sobie kawę i zabieram się do pracy przy czasopiśmie :)
Ściskam Ilona 



piątek, 5 lipca 2013

Lawendowa pavlova




Kwitnie lawenda. Uwielbiam ten zapach, choć przyznam, że jaśmin jest dla mnie najpiękniejszy. O tej porze roku woń obu tych kwiatów krąży po moim ogrodzie, dominując nad innymi. Zmysły szaleją.
Z kwiatów lawendy wyplatam pałeczki zapachowe, zbieram do woreczka, robię ciastka i syropy. Tym razem postanowiłam zrobić krem (ale taki do jedzenia). Mąż miał ochotę na kogiel mogiel, więc pozostały 3 białka... co zrobić. Pavlovą - słynny torcik, którego wstyd przyznać,  jeszcze nie robiłam. Oto mój kulinarny debiut.


Lawendowa Pavlova
Potrzebne będą:
  • 3 białka
  • 150g cukru pudru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka octu
krem:
  • 500g śmietanki tortowej
  • 1 fix do śmietany
  • 1 kopiasta łyżka kwiatów lawendy
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka syropu lawendowego (przepis)
  • borówki amerykańskie
Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy przesiany przez sitko cukier puder, nie przerywając mieszania, następnie mąkę ziemniaczaną i ocet. Piekarnik ustawiamy na 150 stopni. W tym czasie wykładamy ubite białka na papier do pieczenia tworząc koło. Ja zrobiłam 2 koła wielkości małego talerzyka i uzupełniłam je pianą. Następnie zmieszamy temperaturę piekarnika do 120 stopni i wstawiamy białka na 1 godzinę i 20 minut. Gotowe bezy pozostawiamy do ostygnięcia w piekarniku.
Szykujemy krem. Śmietankę ubijamy i dokładamy fix oraz cukier puder. Kiedy śmietana będzie sztywna, nie przerywając mieszania, dokładamy syrop lawendowy oraz kwiaty. Gotowy krążek bezy dekorujemy lawendowym kremem i posypujemy borówką.
Gotowe, smaczne i fioletowe.


Muszę przyznać, że niepotrzebnie uciekałam przed zrobieniem tego torciku. Jest prosty i smaczny, choć długo się go robi. Ale jak mówią, na doskonały deser warto czekać.

Zapraszam Wszystkich na moją stronę na facebooku i zachęcam do rozmowy.
Ściskam Ilona


środa, 12 czerwca 2013

Frittata w kolorach zieleni



W taki słoneczny dzień jak dzisiaj, nic nie chce się robić. Człowiek by siedział na świeżym powietrzu, popijając chłodzone napoje. Ale warto przerwać błogie lenistwo, skorzystać ze słoneczka i porobić troszeczkę zdjęć. Kwiatki kwitną, ptaszki ganiają po zacienionym sadzie. A do tego promienie fajnie odbijają się w szklanych buteleczkach z syropami i musami. Coraz częściej siadam z aparatem, instrukcją i uczę się możliwości mojego różowego sprzętu. Cóż... nie taka prosta sprawa. Fotografem z pewnością nie będę. Za to w kuchni jakoś mi idzie. Dzisiaj danie pochodzenia włoskiego o pięknie brzmiącej nazwie(...) frittata.


Zielona Frittata 
(porcja na 3-4 osoby)
Potrzebne będą:

  • 6-8 jaj od szczęśliwych kurek
  • 3 łyżki mleka
  • 1 mała cukinia
  • pół pęczka zielonych szparagów
  • 1 średni brokuł
  • ser feta ok  100 g
  • ser żółty ok 100 g
  • świeże zioła: koper, oregano, bazylia
  • sól selerowa, pieprz świeżo mielony, cukier
  • oliwa + łyżka masła
Warzywa myjemy, odcinamy listki, zdrewniałe końcówki. Cukinię kroimy na pół-talarki i podsmażamy na oliwie z masłem. Brokuły dzielimy na różyczki, łodygę kroimy w cienkie plastry, szparagi kroimy na 1-2 cm kawałki. Oba warzywa wrzucamy do wrzącej i osolonej  z dodatkiem cukru wody i gotujemy ok 5 minut.
Gotowe dorzucamy do cukinii i podsmażamy chwilę. Jaja ubijamy w misce z dodatkiem soli selerowej, pieprzu i mleka. Łączymy białka i żółtka. Następnie dokładamy posiekane zioła starty na dużych oczkach ser  żółty i mieszamy. Masę jajeczną delikatnie zalewamy warzywa, żeby ich nie poprzesuwać, układamy pokruszony ser feta i podsmażamy nie mieszając. Po kilku minutach ( ok 5 ) kiedy podsmaży się spód, patelnię wkładamy do piekarnika ustawionego na 180 stopni opcja grill na 7-10 minut. Czekamy, aż góra naszej frittaty się zetnie. 
Jeżeli nie mamy patelni, którą można włożyć do piekarnika możemy przy pomocy talerza, obrócić lub przykrywamy pokrywką. 

Danie gotowe. 


Do tego dania można użyć co tylko nam do głowy przyjdzie. Często robię tak zwany przegląd lodówki i w połączeniu z ziołami świeżo zerwanymi serwuję rodzinie.
A Wy macie jakieś ulubione dodatki do frittaty?? Piszcie, jestem strasznie ciekawa.
Ściskam Ilona









wtorek, 4 czerwca 2013

Tarta jajeczna ze szparagami







Pogoda dzisiaj nas nie rozpieszcza. Choć nie pada, jest buro i wietrznie. Na spacer raczej się nie wybiorę. Brak ruchu na świeżym powietrzu z pewnością zastąpię z pożytkiem dla rodziny, kulinarnymi wyczynami.
Przy dobrej kawce poszukam kilku inspiracji, porozmawiam z siostrą i poczynię kolejne kroki ku zmianom, które nadchodzą. Mam nadzieję, że z pierwszym dniem lata wszystko się uda. Trzymajcie kciuki.

Dzisiaj przepis na pyszną tartę jajeczną ze szparagami. Tej wiosny zakochałam się w zielonych szparagach do szaleństwa. Zjadam je na różne sposoby, w tarcie, z kaszą, z grilla, a to jeszcze nie koniec.
Nawet zrobiłam im sesję zdjęciową, tak się zakochałam. Muszę poszukać jakiegoś dostawcę i zakupić hurtowo, w celu mrożenia. Cena w sklepach jest lekko przerażająca. Muszę się spieszyć, bo skończy się na nie sezon. Musicie je wypróbować. Mniam...



Tarta jajeczna ze szparagami:
Potrzebne będą:
ciasto:
  • 250 g mąki pszennej lub krupczatki
  • 125 g zimnego masła
  • 1/4 szklanki zimnej wody
  • 1 łyżka oleju
  • szczypta soli
  • 1 żółtko (opcjonalnie)
farsz:
  • zielone szparagi (pęczek)
  • 8 jaj od szczęśliwych kurek
  • około 8 plastrów szynki (może być wykorzystana inna wędlina)
  • 3-4 pomidorki koktajlowe + 1 do dekoracji na środek (opcjonalnie)
  • pół pęczka pietruszki lub młodego koperku
  • przyprawy: czubryca zielona, suszone pomidory z czosnkiem i bazylią
  • sól i cukier do wody
Ciasto: Na mąkę wrzucamy masło i siekamy nożem jak najdrobniej dolewamy wodę, olej, sól i wyrabiamy ciasto. Formujemy kulę i schładzamy w lodówce minimum 30 minut. Następnie wałkujemy ciasto i przekładamy na wysmarowaną masłem formę. Pozostawiamy wysokie brzegi. Wkładamy ponownie do lodówki. Gotowe ciasto podpiekamy około 10-15 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.
Farsz: Szparagi myjemy, odcinamy zdrewniałe końcówki**, kroimy na części (około 4cm) i wrzucamy na 3-4 minuty do wrzącej wody z solą i cukrem. Szynkę lub inną wędlinę kroimy w kostkę (dość dużą) i delikatnie podsmażamy. Pomidorki kroimy na dość grube plastry. Koper (lub pietruszkę) drobno siekamy. Jaja wrzucamy do miseczki i mieszamy, żeby białko i żółtko dokładnie się ze sobą połączyły, przyprawiamy czubrycą i pomidorkami suszonymi i ubijamy jeszcze przez chwilę, żeby wyrobić dość puszystą masę.
Następnie na podpieczone ciasto wykładamy wszystkie składniki i zalewamy masą jajeczną. Na wierzch układamy kilka główek szparagów i pomidorka do ozdoby.
Tak przygotowaną tartę pieczemy kolejne 20 minut, w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Czas kolejnego pieczenia należy kontrolować. Może się wydłużyć lub skrócić. Tarta musi być zarumieniona , a jaja ścięte.

** Wyginając szparaga w łuk, przełamie się w miejscu, gdzie kończy się zdrewniała ich część (około 1/3 szparaga). 

Końcówek nie wywalam, mrożę, potem  poszukam co można z nich zrobić. Nie lubię marnować niczego.


Na dzisiaj to wszystko. Zastanawiam się, czy z tym przepisem mam jakieś szanse w szparagowym konkursie u Agaty. Jak myślicie??
Ściskam Ilona




wtorek, 14 maja 2013

Pieczeń rzymska z jajkiem




Chyba milion lat nie robiłam i prawdę mówiąc nie wiem dlaczego. To proste i smaczne danie, które w moim domu bardzo lubimy, zarówno na zimno jak i na ciepło. Koniecznie muszę się poprawić i robić ją częściej i w różnych odsłonach.
Dzisiaj klasyczna z jajkiem na twardo.


Pieczeń rzymska z jajkiem
Potrzebne będą:
  • około 1 kg mięsa, np. szynki (można użyć gotowego mielonego mięsa)
  • 6 jaj od szczęśliwych kurek
  • bułka tarta
  • ząbek czosnku
  • pieprz świeżo mielony
  • sól selerowa
  • papryka słodka grys
  • pietruszka - natka
  • woda
Szynkę myjemy, osuszamy, a następnie mielimy. Do mięsa dodajemy przyprawy, drobno posiekaną pietruszkę, przepuszczony przez praskę czosnek, bułkę tartą i jedno jajo. Wszystko bardzo dokładnie łączymy dodając odrobinę wody (około 2-3 łyżek). Pozostałe jaja gotujemy na twardo.
Foremkę, najlepiej tak zwaną keksówkę, smarujemy i obsypujemy bułką tartą lub wykładamy papierem do pieczenia. Do tak przygotowanej, wkładamy część mięsa dokładnie ugniatając, układamy ugotowane i obrane jaja i wypełniamy pozostałym mięsem foremkę przykrywając całość.
Pieczemy około 50 minut w 170 stopniach. Warto jednak pod koniec sprawdzić czy pieczeń jest gotowa i w razie potrzeby skrócić lub wydłużyć czas pieczenia.


To chyba najprostsza wersja pieczeni jaką wykonuję. Można ją uszlachetniać różnymi dodatkami i taką przygotuję innym razem, dzieląc się z Wami przepisem.
A teraz... Ściskam gorąco i uciekam podlać moje sadzonki.
Ilona