Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabarbar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabarbar. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 czerwca 2015

Lemoniada rabarbarowa



Dzisiaj jeden z tych przepisów, które są banalnie proste, ale nie może ich zabraknąć na liście kulinarnych szlagierów lata. Czasami śmieję się, bo nawet nie wiem jak napisać przepis, żeby nie było : "wymieszać i wypić", a skonstruować choć jedno zdanie złożone :) Jednak postanowiłam się nią podzielić. Lemoniada podbiła serce mojej rodziny, znajomych i wielu gdynian, a teraz mam nadzieję, że zachwyci i Was, pomimo swojej prostoty :)


Lemoniada rabarbarowa.
Potrzebne będą: 


opcjonalnie:

  • liście świeżej mięty
  • kostki lodu
Do dzbana z wodą dodajemy syrop rabarbarowy, wrzuca opłukane w zimnej wodzie liście świeżej mięty i dokładnie mieszamy. Wkładamy do lodówki na minimum 1 godzinę. 
Podajemy schłodzoną z kilkoma kostkami lodu.
Moja rada:
**Nie wrzucajcie za dużo kostek lodu, po rozpuszczeniu się za bardzo rozcieńczy lemoniadę. Warto mocno schodzić lemoniadę.
**Liście mięty płuczemy pod zimną wodą, w ciepłej uwalniają się olejki i całe miętowe dobro spłynie do zlewu.
**Lemoniadę można podać z młodymi pędami rabarbaru dla smaku i dekoracji.
**Jeżeli zrobicie bardzo dużo lemoniady, można ją pasteryzować, sugeruję jednak przygotowanie syropu i zamknięcie go w słoiczku na zimę w porcjach na 1 lemoniadę.

Kochani musicie mi uwierzyć, ten smak to hicior <3. Życzę udanego lata i zerkajcie do mnie. Szykuję kilka smacznych przepisów, póki sezon trwa :) Wkrótce kilka smaków bzu, u mnie jeszcze troszeczkę znajdę na drzewach. Będę się spieszyła, 

Ściskam Ilona ♥

czwartek, 28 maja 2015

Semifreddo rabarbarowe


Zastanawiam się co napisać, ale postawiłam na odrobinę słodkości w połączeniu z sezonem i moją fascynacją. Poszłam do ogrodu zerwałam rabarbar i zmajstrowałam obłędne semifreddo.
Tą kwaskowatą bylinę o zielonych baldachimach uwielbiam, wspomnienie dzieciństwa, smakołyk dzisiejszych czasów yummy, semifreddo - cóż wiecie przecież, że do kuchni włoskiej mam niesamowitą słabość <3, a słodkości, tu chyba nie będę się tłumaczyła :) Wybór więc był dość prosty. Zróbcie sobie boską kawkę i smacznego.


Semifreddo rabarbarowe
Potrzebne będą:

mus rabarbarowy
  • 1/2 kg rabarbaru (po obraniu)
  • 1/4 kg cukru
  • 1/4 szklanki wody
semifreddo
  • 600 ml śmietanki kremówki
  • 80 g cukru pudru
  • 2 jajka
  • 1 szklanka musu rabarbarowego
  • 3 łyżki nalewki rabarbarowej lub malinowej (może być inny słodki alkohol)
  • szczypta soli
Szykujemy mus rabarbarowy. Łodygi oczyszczamy i kroimy na 2 cm kawałki. Zasypujemy cukrem i odstawiam na kilkanaście minut, żeby puścił sok. Następnie zalewamy rabarbar wodą i smażymy. Kiedy zmięknie przekładamy na sito usuwając cały sok.** Mus pozostawiamy do ostygnięcia.
W tym czasie żółta ubijamy na kogiel mogiel z połową cukru pudru, białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli, kiedy białka będą ubite powoli dosypujemy pozostały cukier nie przerywając ubijania. W trzeciej misce ubijamy na sztywno śmietanę. Kiedy są gotowe łączymy ze sobą składniki bardzo delikatnie, by piana nie opadła. Dokładamy również wystudzony mus rabarbarowy oraz alkohol. Delikatnie łączymy. Formę keksówkę wykładamy folią spożywczą i ostrożnie przekładamy do niej naszą masę. Całość wkładamy do zamrażalnika na całą noc.**

Maja rada:
** Pozostały syrop z rabarbaru zostawiamy np do lemoniady czy polewy do lodów.
** Informacja dla łasuchów. Semifreddo jest gotowe do jedzenia już po 3-4 godzinach.

Mam nadzieję, że lubicie takie smakołyki. Napiszcie jaki macie pomysł na rabarbar :) Sezon trwa tak krótko.
Ściskam Ilona ♥

czwartek, 7 maja 2015

Krem rabarbarowy, czyli rhubarb curd

lemon curd, kuchnia ilony, krem rabarbarowy, przepis curd, rhubarb curd, deser rabarbarowy,



Sezon rabarbarowy w pełni. W moim ogrodzie baldachimy z liści pięknie prezentują się na grządce. Pyszności. Jako dziecko zrywałam pędy i maczając w cukrze pochłaniałam w hurtowych ilościach. Uwielbiam. Dzisiaj troszeczkę inna propozycja, brakowało mi słodkiego, choć charakterystycznie kwaskowatego kremu do mojej tarty.
Inspirując się popularny Orange Curd stworzyłam rhubarb curd, czyli rabarbarowy krem. Musicie go wypróbować, jest niesamowity. Z pewnością wyląduje na babeczkach, drożdżówkach i ... zobaczymy co mi do głowy wpadnie. 


Rhubarb curd - rabarbarowy krem
Potrzebne będą:


W rondelku rozpuszczamy masło, następnie dodajemy cukier, pokrojony drobno rabarbar i syrop. Kiedy rabarbar zmięknie dokładamy po jednym jajku**.  Mieszamy bez przerwy, aż krem zgęstnieje. 
Gotowy krem odstawiamy do ostygnięcia i przelewamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce.

Moja rada:
** Podczas dokładania jajek warto zmniejszyć gaz i wrzucać jajka nie przerywając mieszania, żeby nie wyszła jajecznica.

Ten krem jest obłędny. "Próbując" czy wyszedł, wciągnęłam połowę, haha. Rozumiecie, musiałam się upewnić :) 
Wypróbujcie, warto.
Ściskam Ilona ♥

środa, 23 października 2013

Mus jabłkowy z miętą




Przetwory jabłkowe w tym roku wiodą prym. Ten mus powstał latem, w sezonie rabarbarowym i nareszcie doczekał się premiery. Czasu jak na lekarstwo, a owoce czekają na swoją chwilę.
Ten mus jest banalnie prosty i szybki do przygotowania. Zrobiłam wersję podstawową oraz wersję wzbogaconą rabarbarem i jest rewelacyjny. 


Mus jabłkowy z miętą
Potrzebne będą:
  • 1 kg jabłek słodkich i soczystych
  • 3 gałązki świeżej mięty
  • 4 łyżki cukru (można zastąpić miodem naturalnym)
  • 4 gałązki rabarbaru (opcjonalnie)
Jabłka myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na kawałki usuwając gniazda nasienne. Jeżeli robimy z rabarbarem, najpierw obieramy, kroimy na kawałki, podsypujemy delikatnie cukrem i odstawiamy na około pół godziny, aby puścił sok.
Następnie owoce wrzucamy do garnka razem z miętą i gotujemy, aż zmiękną, a sok odparuje. Słodzimy lub dokładamy miód, gotujemy około 10 minut. Na koniec całość miksujemy na gładko, wkładamy do słoików, zakręcamy i pasteryzujemy 15-20 minut.
Bardzo smaczny i niesamowicie pachnący miętą. Musicie go wypróbować, to banalnie prosty mus.
Ściskam Ilona




piątek, 7 czerwca 2013

Syrop z rabarbaru

 



Kolejny piękny dzień za nami. W mojej spiżarni półeczki powoli się zapełniają zapasami na zimę. Uwielbiam wypełniać puste półki. Czekam z niecierpliwością na sezonowe rarytasy, które po nocach siekam, gotuję, mrożę, czy pasteryzuję. Wiele z tych smakołyków zimy nie doczeka, są tak pyszne, że zjadamy na bieżąco i nagle sezon się kończy. Co roku obiecuję sobie, że zrobię więcej, lub zacznę od wypełniania półek spiżarni.... i co roku zjadamy wszystko lub rozdaję jako prezenty rodzinie, czy znajomym.

Teraz mamy sezon rabarbarowy, więc nie zdziwi Was czas przepisów z ową kwaśną łodygą w roli głównej. Dzisiaj syrop. Szybki do przygotowania. Zaś jutro mus - efekt uboczny owego syropu.


Syrop z rabarbaru
Potrzebne będą:

  • 1 kg rabarbaru
  • 1/2 kg cukru
  • 1/2 szklanki wody
Obrany i umyty rabarbar kroimy na kawałki około 2 cm i wrzucamy do garnka zasypując cukrem. Odstawiam na minimum pół godziny, aby puścił sok, dolewamy wodę i gotujemy, aż łodygi całkowicie zmiękną, a cukier się rozpuści. Gotowy syrop przelewamy przez sito i wlewamy do wyparzonych butelek lub słoików. Jeżeli chcemy zachować syrop na zimę, pasteryzujemy ok 15 minut.
Niepasteryzowany, przechowujemy w lodówce.


Zachowaj ugotowany rabarbar, można z niego zrobić smaczny mus (tu przepis)


Mam nadzieję, że u Was również świeci piękne słoneczko. Już nie mogę się doczekać lata. Ostatnie dni to piękna jego zapowiedź. Wraz z latem nadchodzą zmiany i nowości. Mam nadzieję, że ze wszystkim zdążę. Bardzo mi zależy :) Trzymajcie kciuki i zaglądajcie. 
A może macie jakieś życzenia?? Jeżeli krążą Wam po głowie jakieś pomysły lub zachciewajki, czekam na maila. Będzie wesoło i kolorowo.
Ściskam Ilona 



sobota, 1 czerwca 2013

Kawiarenka pod gołym niebem i słodkie bułeczki z rabarbarem


Uwielbiam takie wieczory. Idealną ciszę zakłóca jedynie, intensywne życie ogrodowe. Cykające świerszcze, jaskółki i szurające jeże. Te chwile, są tylko dla mnie i mojego M.
Przy stoliku, na tarasie migocą płomyki świec,  w kubeczku pyszna herbatka z miętą i świeżo upieczona, słodka bułeczka drożdżowa. Takie wieczory nigdy mi się nie znudzą. Jedynie menu wieczorne będę zmieniała.


Drożdżowe bułeczki z rabarbarem
Potrzebne będą:

  • 1/2 kg mąki pszennej 
  • 3 dag drożdży świeżych
  • 1 szklanka mleka
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 1 żółtko
  • ekstrakt waniliowy lub kawowy (przepis)
  • 3-4 czubate łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej (przepis)
  • 2 łodygi rabarbaru
Z drożdży, łyżeczki cukru, łyżki mąki i niewielkiej ilości ciepłego mleka przygotowujemy zaczyn i pozostawiamy do wyrośnięcia. Wszystkie składniki mieszamy, dokładamy gotowy zaczyn i wyrabiamy na gładkie ciasto. Przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Następnie, wykładamy ciasto na stolnicę posypaną mąką, krótko zagniatamy i formujemy małe bułeczki. 
Łodygi rabarbaru obieramy, myjemy i kroimy w kostki około 1 cm długości. Układamy po kilka kawałków na bułce. Pieczemy 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Gotowe wyciągamy, studzimy i polewamy lukrem.

lukier klonowy
  • okoł 1/2 cukier puder
  • dobry syrop klonowy
lukier kawowy
  • około 1/2 cukier puder
  • małe, mocne espresso
Wsypujemy cukier puder do szklanki, wlewamy po łyżce płynu, mieszamy dokładnie, do uzyskania delikatnie lejącej konsystencji. Z płynem należy uważać i dozować łyżkami. W razie potrzeby dosypać cukier. Oczywiście proporcje podałam na tak zwane "oko". 

Moje bułeczki są pyszne również na śniadanie. Kroję na pół, smaruję masłem i zjadam ze smakiem popijając szklanką mleka. Piekę je także w wersji z jagodami lub kruszonką. Pyszotka.







A teraz, z kolejną partią bułeczek ucieka na chwilę relaksu. A może też macie na to ochotę??
Zapraszam do mojej restauracji dla dwojga, pod gołym niebem.
Ściskam Ilona