Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napoje Syropy i Koktajle bezalkoholowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napoje Syropy i Koktajle bezalkoholowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lipca 2015

Napoje chłodzące

Nareszcie lato. Cudowne upały, spotkania na grillach i leżakowanie na piaskach naszych plaż. Musimy pamiętać, aby zawsze w torebce, plecaku czy w siatce mieć butelkę wody. 
W takie dni uwielbiam organizować spotkania w ogrodzie, GARDEN PARTY na tyłach mojego domku. Piękna pogoda wystarczy mi jako pretekst do spotkania ze znajomymi. 
Kiedyś siedziałam nad wymyślnym menu, aby zaspokoić podniebienia gości. Teraz największą uwagę skupiam na napojach. Kawy, herbaty, lemoniady i inne napoje na orzeźwienie cieszą się największą popularnością na owych spotkaniach. 
Dzisiaj troszeczkę inny wpis. Postanowiłam zebrać kilka smacznych drinków, które z całą pewnością przypadną Wam do gustu.

     napoje, garden party, lemoniada, kawa, herbata, na upaly, soki,         herbata mrożona z miętą   

   

piątek, 12 czerwca 2015

Nektar z truskawek, płatków dzikiej róży i mięty

nektar z truskawek, dzikiej róży i mięty, nektar, napój orzeźwiający


Co by jeszcze zrobić :)? W tym roku zdecydowanie królują napojowe eksperymenty. Chcę troszeczkę pomiksować różnych smaków, żeby sprawdzić co smakuje mi najbardziej. Po wszystkich smaczkach z płatków dzikiej róży pozostało ich niewiele. Skoczyłam po kilogram truskawek i do dzieła. Mam nadzieję, że Wam również przypadnie do gustu taki nektar.


Nektar z truskawek, płatków dzikiej róży i mięty
Składniki:
  • 3 litry wody
  • 1 kg truskawek
  • 3-4 szklanki płatków dzikiej róży (około 50g)
  • 2-3 gałązki mięty
  • 200g cukru
  • 1 cytryna niewoskowana
Truskawki myjemy, obrywamy szypułki i wrzucamy do garnka. Płatki róży płuczemy dokładamy do garnka. Całość zasypujemy cukrem, zalewamy wodą. Dolewamy sok wyciśnięty z jednej cytryny i wrzucamy skórkę, na czas gotowania. Wstawiam na średni ogień. Kiedy woda się zagotuje dokładamy listki mięty i gotujemy jeszcze 10 minut.
Następnie nektar odstawiamy do ostygnięcia, wyciągamy skórki z cytryny i blendujemy, aby uzyskać jednolitą konsystencję. 

Podajemy schłodzony. Idealnie smakuje latem w gorące dni, a chłodne wieczory można umilić sobie nim w formie deseru. Moja rodzinka rozsmakowała się w owocowych trunkach. Wam również polecam takie smakołyki. 
Ściskam Ilona 




czwartek, 4 czerwca 2015

Lemoniada rabarbarowa



Dzisiaj jeden z tych przepisów, które są banalnie proste, ale nie może ich zabraknąć na liście kulinarnych szlagierów lata. Czasami śmieję się, bo nawet nie wiem jak napisać przepis, żeby nie było : "wymieszać i wypić", a skonstruować choć jedno zdanie złożone :) Jednak postanowiłam się nią podzielić. Lemoniada podbiła serce mojej rodziny, znajomych i wielu gdynian, a teraz mam nadzieję, że zachwyci i Was, pomimo swojej prostoty :)


Lemoniada rabarbarowa.
Potrzebne będą: 


opcjonalnie:

  • liście świeżej mięty
  • kostki lodu
Do dzbana z wodą dodajemy syrop rabarbarowy, wrzuca opłukane w zimnej wodzie liście świeżej mięty i dokładnie mieszamy. Wkładamy do lodówki na minimum 1 godzinę. 
Podajemy schłodzoną z kilkoma kostkami lodu.
Moja rada:
**Nie wrzucajcie za dużo kostek lodu, po rozpuszczeniu się za bardzo rozcieńczy lemoniadę. Warto mocno schodzić lemoniadę.
**Liście mięty płuczemy pod zimną wodą, w ciepłej uwalniają się olejki i całe miętowe dobro spłynie do zlewu.
**Lemoniadę można podać z młodymi pędami rabarbaru dla smaku i dekoracji.
**Jeżeli zrobicie bardzo dużo lemoniady, można ją pasteryzować, sugeruję jednak przygotowanie syropu i zamknięcie go w słoiczku na zimę w porcjach na 1 lemoniadę.

Kochani musicie mi uwierzyć, ten smak to hicior <3. Życzę udanego lata i zerkajcie do mnie. Szykuję kilka smacznych przepisów, póki sezon trwa :) Wkrótce kilka smaków bzu, u mnie jeszcze troszeczkę znajdę na drzewach. Będę się spieszyła, 

Ściskam Ilona ♥

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Syrop z płatków dzikiej róży




Czasami zastanawiam się co napisać "słowem wstępu". Mam masę przepisów, ale coś zawsze chcę do Was skrobnąć. Możecie powiecie: co tam.... przepis poproszę, ale jednak to mój blog, nie jest to bezimienna książka kucharska i zawszę chcę cząstkę siebie tu zostawić. Nie wiem dlaczego, ale czuję, że tak powinnam. 
Niestety nie zawsze coś się dzieje, bo od rana do wieczora gotuję, pstrykam zdjęcia, testuję i tak w kółko. W tak zwanym między czasie szaleję z dzieckiem, biegam skaczę i buduję wieżę. O rajdach samochodowych nie wspomnę :) Dzisiaj Dzień Dziecka, więc bawię się jak na dziecko przystało, a skoro cząstka małej dziewczynki siedzie we mnie głęboko, szaleję na całego. I choć powyższe słowa nie mają żadnego sensu ani składu, są i znacznie mi lepiej. 
A teraz już przepis, na fantastyczny syrop, który polecam gorąco. Płatki już powoli można zbierać <3


Syrop z płatków róży
Składniki:
  • 2 szklanki płatków dzikiej róży
  • 1 szklanka cukru
  • 1 litr wody
  • 1 cytryna
Płatki róży oczyszczamy strumieniem zimnej wody i wrzucamy do garnka, dodajemy cukier, całość zalewamy zimną wodą. Wstawiamy na średni ogień i gotujemy do czasu, aż cukier się rozpuści, a woda zacznie wrzeć. Następnie zmniejszamy ogień i wlewamy sok z 1 cytryny. Mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia. Gotowy syrop przecedzamy przez sito z małym oczkiem lub gazę, żeby jak najdokładniej przefiltrować. 
Moja rada: Możemy przelać do słoiczków i pasteryzować lub trzymać przez krótki czas w lodówce. Jeżeli chcemy jeszcze większą kondensację syropu możemy użyć połowę wody. 
Do czego używam syrop? Jako polewę do lodów, jako dodatek do herbaty, łączę z wodą, cytrusami i robię pyszną lemoniadę. Polecam.

To są zapachy i smaki lata. Warto zachować na dłużej. 
Dzika róża zawiera sporo witaminy C i choć w trakcie gotowania sporo tego dobra ucieka, to jednak coś pozostaje, ale z całą pewnością będzie to smak i zapach. Poza tym ma niesamowicie intensywny kolor, a to dzięki cytrynie :)
Napiszcie do mnie koniecznie, czy też korzystacie z dobra jakie daje dzika róża? Mam nadzieję, że moje przepisy się przydadzą.
Ściskam Ilona

niedziela, 17 maja 2015

Lemoniada kwiatowa



Co rusz widzę fajne warsztaty, spotkania i studia młodego zielarza. Super, chciałabym tylko dlaczego wszystko na południu. Strasznie zaciekawiła mnie ta dziedzina nauki i ubolewam nad odległością i niestety kosztami. Pozostaje mi w chwili obecnej uczyć się samodzielnie. Na szczęście jest kilka ciekawych blogów i stron, z których czerpię wiedzę garściami i zachwycam się fenomenem chwastologii, Nie jestem mega naturo-eko podobna, zajadam hamburgery i piorę w proszku zakupionym w sklepie chemicznym. Ale przyznam szczerzę, że lawiruję gdzieś po środku przestrzeni i jest mi z tym szalenie dobrze. Uwielbiam swój umiar w każdym kierunku i chcę go zaszczepić swojej rodzinie. Moje dziecko wcina słodycze (choć rzadko), ale jak ma katar pije majeranek i nie robi problemów. Od maleńkości pojony jest "dziwnymi"  napojami, a jego ulubioną przekąską jest surowa marchewka - ta wygrywa ze wszelakim pokarmem. Sama staram się naturalnymi metodami leczyć i stosować profilaktykę prosto z brzozy niż łykać pigułki nic nie warte. Oczywiście zachowując zdrowy rozsądek. 
Jak zobaczyłam na jednym blogu lemoniadę niesamowicie kolorową, musiałam ją zrobić. I choć z oryginalnego przepisu nie znam wszystkich składników, znaczy nie potrafię ich zidentyfikować, postanowić zrobić troszeczkę zmodyfikowaną, ale jaką fajną. 
Smak, cóż... nie każdemu przydanie do gustu, mnie osobiście zaskoczył. Pozytywnie. Ale uwaga, zostawiłam na próbę na cały dzień, wieczorem smakowała jak kompost :) Dla mnie oczywiście :) 


Lemoniada kwiatowa
Potrzebne będą:
  • 4-5 kwiatów bratka
  • kilka kwiatów jasnoty purpurowej
  • 1 gałązka jasnoty białej
  • kilka kwiatów czereśni
  • pączki kwiatowe jabłonki
  • kilka kwiatów mniszka lekarskiego
  • 3-4 liście mięty
  • woda mineralna niegazowana lub przegotowana
  • opcjonalnie: cytryna

Wszystkie roślinki oczyszczone z robaczków wrzucamy do dzbana i zalewamy wodą. Odstawiamy, aby naciągnęła na około 30 minut. Po tym czasie lemoniada jest gotowa. Podajemy schłodzoną. Można wzbogacić lemoniadę plastrem cytryny.

Warto ją posmakować z czystej ciekawości. ja tak zrobiłam i z pewnością jeszcze zagości na moim stole. Tym bardziej, że taka lemoniada z powodzeniem zastąpi dekoracyjny wazon z kwiatami. 
Ściskam Ilona ♥

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Gorąca czekolada



Sylwestra zaczęliśmy rodzinnie w samo południe. 12 to 12 am czy pm ;) nie ma znaczenia. Pojechaliśmy na kulig i była fajna zabawa mimo odwilży widocznej tu i ówdzie. Dzieciaki nie mogły się doczekać szaleństwa na sankach. Na szczęście, na jedno szalone i rozbrykane przypadało dorosłe, choć nie wiem czy mniej szalone. Było wesoło. Kuligi to fajna zabawa, a najlepsze po są rozmowy, wrażenia i gorąca czekolada. Dla dorosłych z nutką amaretto, koniecznie.



Gorąca czekolada
Potrzebne będą:
  • 1 szklanka mleka 
  • 1 laska cynamonu
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 2 łyżeczki dobrej jakości kakao 
  • 3 kostki gorzkiej czekolady
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 nakrętki likieru amaretto(w wersji dla dorosłych)
  • pianki marshmallow
Mleko gotujemy z laską cynamonu i ekstraktem waniliowy. Kiedy będzie ciepłe słodzimy i dokładamy czekoladowe kostki. Rozpuszczamy i czekamy, aż się zagotuje. Na końcu dosypujemy kakao i intensywnie mieszamy, żeby nie powstały grudki. Czekoladę przelewamy do kubka dolewamy amaretto i posypujemy piankami.

Teraz rozkoszujemy się. Taką czekoladę mogłabym co wieczór, lecz ilość kalorii by mnie zabiła. Ale czasami można, wręcz powinno się. Ciekawa jestem czy taka wersja gorącego napoju Wam zasmakuje. Choć składników na jeden kubek czekolady jest sporo, wszystkie są ważne i tworzą magię.
Czary Mary, miłego wieczoru.
Ściskam Ilona ♥

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Domowy budyń klonowy

domowy budyń, budyń klonowy, syrop klonowy, budyń, maliny, zimne wieczory. deser


Okres świąteczny obfituje w wyszukane smakołyki. Niektóre szykujemy tylko raz w roku inne częściej, ale tylko na wielkie rodzinne uroczystości. A ja sobie zaserwuję coś bardzo prostego dzisiaj wieczorem. Budyń, jeden z moich ulubionych smaków. Polecam.


Budyń klonowy
Potrzebne będą:
  • 2 szklanki mleka + 1/2 szklanki mleka
  • 4 łyżki dobrego syropu klonowego
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 szklanka malin (mogą być mrożone)
  • syrop klonowy do polania budyniu

2 szklanki mleka gotujemy z syropem klonowym. W pozostałym mleku dokładnie mieszamy obie mąki, żeby nie było grudek. Kiedy mleko się zagotuje wlewamy rozrobioną mąkę i mieszamy, aż całość zgęstnieje. Odstawiamy.
Do kubka lub salaterki wrzucamy na dno troszeczkę malin, zalewamy jeszcze ciepłym budyniem, przysypujemy warstwą malin i obficie skrapiamy syropem klonowym.

Uwielbiam ten smak, ciepły budyń z zimnymi malinami. Do tego kominek i prószący śnieg za oknem.
Miłego wieczoru.
Ściskam Ilona 



Ilona ♥

poniedziałek, 29 września 2014

Kompot z mahonii

sok z mahonii, kompot z mahonii, mahonia, przetwory, napoje


Jak wszystkim wiadomo, mamy małego dzieciusia biegającego z prędkością wiatru po domu i po ogrodzie. Każdy wie, że wystarczy moment, mrugnięcie okiem, czy podrapanie się w nos jak kosmiczne ustrojstwo ląduje w buzi. Ale do czego zmierzam... w moim ogrodzie rośnie ogromna ilość mahonii. Piękne, zimozielone krzewy, które późnym latem / wczesną jesienią obsypują się jagodami. Cały czas, żyłam w przekonaniu, że są trujące. Nie wiem... tak uznałam, nawet tego nie sprawdzając. Ale kiedy na świat przychodzi mały wszędobylski, normalnym jest, że chcę go chronić. Już miałam wycinać wszystko, jak stwierdziłam, że poszukam, popytam mądrzejszych od siebie. Zapukałam do Klaudyny z Ziołowego Zakątka, która skierowała mnie do Gosi z Trochę innej cukierni, tam właśnie znalazłam przepis na kompot z pięknych jagód. Oczywiście testowałam go na mężu ;) Żyje... Zebrałam wszystkie owoce i zrobiłam kompoty na zimę. Są smaczne, a do tego bardzo zdrowe. Ta przygoda, zachęciła mnie do szukania po ogrodzie i "wirtualnego studiowania" chwastologii, która okazała się moją nową obsesją. Jest cudownie.


Kompot z mahonii
Potrzebne będą:
  • 1 l wody
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 szklanka jagód mahonii
Owoce myjemy, obieramy z ewentualnych gałązek i wrzucamy do garnka. Zasypujemy cukrem, wlewamy wodę i gotujemy. Kiedy woda zacznie wrzeć, owoce zaczną pękać, delikatnie przygniatamy drewnianą łyżką i gotujemy około 15 minut. Kompot przecedzamy przez sitko, wlewamy do słoika, zakręcamy. Po ostygnięciu pasteryzujemy i możemy zachować na zimę.

Owoce wyrzucam, ponieważ są niesamowicie cierpkie. Ale, jak kto woli. Smak mahoni, możemy przyrównać do aronii, a do tego ma wiele wartości i jest zdrowa.
Jeżeli macie dostęp do tego owocu, polecam. Jest smaczny:) A człowiek, tyle lat żył w niewiedzy.
Ściskam
Ilona ♥

środa, 9 lipca 2014

Lemoniada tradycyjna

lemoniada tradycyjna, lemoniada klasyczna, lemoniada napój


Muszę przyznać, że różne napoje obecnie chodzą mi po głowie. To łączę zioła z owocami, to przyprawy z ziołami, odrobinę pikanterii, ciutkę słodyczy, lawenda, rozmaryn, bazylia. I powiem szczerze, czegoś mi zabrakło... KLASYKI. Lemoniada to nic innego niż połączenie cytryny z wodą. Cudowne orzeźwienie w prostej postaci, ale nie byłabym sobą, gdym nie dodała listka mięty do ozdoby :)
Zapraszam na tradycyjną lemoniadę, orzeźwienie idealne.


Lemoniada klasyczna
Składniki:
  • 2-3 cytryny
  • 2-3 limonki
  • 1,5 litra wody mineralnej lub ostudzonej przegotowanej
  • 2-3 łyżeczki cukru 
Limonki i cytryny myjemy, przekrawamy na pół. Po jednej połowie owocu odkładamy, kroimy na małe kosteczki i wkładamy do zamrażalnika. Z pozostałych wyciskamy sok i wlewamy do dzbanka. Następnie zalewamy wodą, słodzimy do smaku i mieszamy. Przed podaniem wkładamy nasze zamrożone cytrusy i kostki lodu.
Ciekawym pomysłem jest zamrożenie w odrobinie wody małych plasterków cytryny.

Proste i niesamowicie smaczne. Oczywiście wszelakie ulepszenia mile widziane, ale każdy z nas powinien znać smak klasyki. Na moim blogu znajdziecie różne lemoniady, napoje, czy kompoty, wszystkie te propozycje są doskonałe na tak cudowne dni.
Życzę pięknych i upalnych chwil oraz zabawy z napojami.
Ściskam Ilona 

Kawa mrożona


kawa mrożona, napoje chłodzące, napoje na upały, kawa, herbata, czekolada


Boskie upały, więc czas na wszelakie napoje chłodzące. Przeróżne lemoniady, soki, drinki, kawy czy herbaty, wszystko można prawie zrobić w wersji orzeźwiającej, więc myślę, że przez jakiś czas będę podsuwała Wam ciekawe pomysły na orzeźwiające trunki. Zacznę od kawy - bo niestety nałogowcem jestem i uwielbiam ją w każdej postaci i o każdej porze dnia i nocy. Na blogu znajdziecie kilka przepisów na kawę, z całą pewnością będą  się powiększać zasoby tej kategorii. Ale do rzeczy.


Kawa mrożona
Składniki:
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 500 ml mleka
  • 3 łyżeczki czekolady w proszku lub słodkiego kakao
  • 1-2 łyżeczki syropu klonowego
  • szklanka kostek lodu
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • opcjonalnie: starta, gorzka czekolada do dekoracji
Wszystkie składniki wrzucamy do blendera kielichowego i miksujemy. Lód powinien pokruszyć się na drobne kawałki schładzając i ubijając naszą kawę. Gotową przelewamy do wysokich szklanej i podajemy ze słomką, posypując całość startą, gorzką czekoladą.

Pewnie zauważyliście bez na zdjęciu :) Heh tak, tak, zdjęcie zrobione już dawno, ale myślę, że czas najwyższy poczęstować się taką wspaniałością. Jeżeli macie problemy z laktozą, można użyć mleka sojowego, ryżowego lub niską zawartością laktozy

Gorąco zapraszam do śledzenia mojego bloga. Możecie zapisać się do newslettera, dzięki mailom nie przegapicie żadnego chłodzącego przepisu. 
Ściskam Ilona 








wtorek, 24 czerwca 2014

Lemoniada z płatków dzikiej róży z miętą



W poprzednim poście podzieliłam się z Wami przepisem na niesamowicie smaczną pastę (KLIK). Płatków z owego spaceru nie zostało zbyt wiele, a strasznie chciałam coś jeszcze przygotować.
Zostało zaledwie maleńka garść. Ale za to radość mieliśmy wszyscy. 


Lemoniada z płatków dzikiej róży z miętą
Potrzebne będą:
  • mała garść płatków z dzikiej róży
  • 1/2 litra wody niegazowanej
  • 1/2 litra wody gazowanej
  • 1 łyżka miodu
  • 1/2 cytryny
  • 4-5 truskawek
  • 2-3 gałązki świeżej mięty
  • opcjonalnie: kostki lodu
Płatki róży zalewamy wodą niegazowaną i gotujemy. Zagotowane płatki słodzimy miodem i odstawiamy do ostygnięcia. Następnie przelewamy przez sitko do dzbanka, dokładamy pokrojoną w plasty cytrynę, truskawi i posiekaną miętę. Całość zalewamy wodą gazowaną. Odstawiamy na około pół godziny.
Lemoniadę podajemy w długich, wąskich szklankach, wypełnionych lodem. 

Musicie ją wypróbować. Przyznam, że kiedy zagotowałam płatki woda zrobiła się niesmacznie zielona, za to niesamowicie aromatyczna. Jeżeli przeszkadza Wam taki kolor, do wody możecie wlać łyżeczkę soku malinowego. 
Lemoniada poszła w mgnieniu oka. Tyle radości i smaku róży, choć płatków została zaledwie garstka. Jest bardzo orzeźwiająca, więc polecam szczególnie na pikniki.
Jestem bardzo ciekawa, czy też chodzicie na spacery w poszukiwaniu płatków dzikiej róży? Ja z całą pewnością wybiorę się po kolejną porcję. 
Piszcie koniecznie :)
Ściskam Ilona 

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Smoothie, czyli borówkowy koktajl




Cześć Wszystkim, czy Was również dzisiaj rozpiera energia. Bo mnie zdecydowanie tak. Dlatego nie będę dużo pisałam. Najprościej jak mogę zapraszam na pyszny koktajl owocowy. Yummy.


Smoothie z borówek mango i ananasa
Potrzebne będą:
  • 1/2 miękkiego mango
  • 1 szklanka borówek amerykańskich
  • 1/2 świeżego ananasa
  • 1/2 szklanki naturalnego soku z brzozy
Owoce myjemy i ananasa i mango obieramy ze skóry. Kroimy na cząstki.
Składniki wrzucamy do kielicha blendera, dolewamy sok z brzozy i miksujemy do uzyskania gładkiego koktajlu.

To moja kolejna propozycja na owocowy koktajl. Polecam eksperymentowanie z kolorowymi witaminami. Poprawiają nastrój, wspomagają układ odpornościowy organizmu. Samo dobro i to bardzo kolorowe. Takie witaminy nawet dzieciaki kochają. 
Ściskam Ilona 


wtorek, 15 kwietnia 2014

Smoothie żółte



Kolejna porcja witamin. Straszliwie uzależniłam się od koktajli zwanych smoothie. Piję bardzo często, nie nadążam z przepisami, więc podzielę się tylko częścią z nich. Myślę, że najprostszym do zapamiętania przepisem jest: zmiksuj to, na co masz ochotę i co ma w sobie witaminy naturalne. Prawda, że proste?
Ale dzisiaj miks koloru żółtego. Piękne słoneczko za oknem, więc czego chcieć więcej.

 

 Smoothie Żółte
Potrzebne będą:
  • 1/2 miękkiego mango
  • 2 banany
  • 1/2 świeżego ananasa
  • szczypta świeżo mielonego kolorowego pieprzu
  • 1/2 szklanki naturalnego soku z brzozy
Owoce myjemy i obieramy ze skóry. Kroimy na cząstki.
Składniki wrzucamy do kielicha blendera przyprawiamy pieprzem, dolewamy sok z brzozy i miksujemy do uzyskania gładkiego koktajlu.

Polecam taką porcję witamin. Zdrowa, smaczna kolorowa.
Ściskam Ilona 






niedziela, 6 kwietnia 2014

Smoothie czerwone




Kolejny smaczny koktajl, kolejna kolorowa porcja witamin. Uwielbiam takie dobra naturalne, więc proponuję pić jak najczęściej. Poza walorami zdrowotnymi, takie koktajle są bardzo sycące, więc nie jednemu z powodzeniem mogą zastąpić drugie śniadanie. Dodatkowo dołączam wszystkie koktajle do Kuchni Malucha, Moje dziecko uwielbia je. I bardzo mnie cieszy, że zjada wszystko i z wielkim apetytem. 


Smoothie czerwone
Potrzebne będą:
  • 1/4 szklanki malin
  • 2 szklanki truskawek
  • 2 pomarańcze
  • 7-8 listków bazylii
  • szczypta pieprzu czarnego
  • 1/2 szklanki wody mineralnej
Owoce myjemy, z truskawek wycinamy szypułki, z pomarańczy skórę i białe błonki. Można też wycisnąć cały sok. Maliny możemy użyć mrożone.
Wrzucamy do kielicha blendera dorzucamy liście bazylii, przyprawiamy pierzem czarnym i dolewamy wodę mineralną, miksujemy do uzyskania gładkiego koktajlu.

Mam nadzieję, ze smakują Wam moje propozycje smoothie, czyli prostym językiem mówiąc, koktajli owocowych. Napiszcie, czy lubicie, a może macie na jakiś szczególny przepis ochotę. 
Czekam na Wasze wiadomości z niecierpliwością.
Ściskam Ilona 


środa, 2 kwietnia 2014

Smoothie zielone




Szaleństwo z magazynem już się zakończyło, choć chochliki jakie wdarły się do mojej pracy nieźle w niej namieszały i Pasje i Smaki chyba z pięć razy były konwertowane. Niezły Prima Aprilis miałam wczoraj.
Cóż... trzeba uzbroić się w cierpliwość.
Teraz czas na przepisy. Nie zdążyłam jeszcze wstawisz wszystkich, które w 6 moich kochanych magazynach zostały opublikowane. Muszę nadrobić. Tak więc dzisiaj na zachętę zielone, wiosenne smoothie. Koktajl zwyczajnie mówiąc. Choć zdecydowałam się na podanie tej nazwy, ze względu na popularność którą owe słowo zdobyło w ostatnim czasie. Idę za ciosem i zapraszam na małą porcję zdrowia.


Smoothie zielone
Potrzebne będą:
  • 2 garści szpinaku
  • 1/2 różowego grejpfruta
  • 1 duże jabłko
  • 1/2 szklanki lodu

Jabłko, szpinak i grejpfruta dokładnie myjemy. Z jabłka wycinamy gniazda nasienne, kroimy na cząstki. Z grejpfruta „filetujemy”, czyli obieramy ze skóry i wycinamy miąższ, bez białych błonek.
Wszystkie składniki wrzucamy do kielicha blendera i miksujemy do uzyskania gładkiego koktajlu.

Pijacie witaminki? Ja uwielbiam. Co drugi dzień porcja kolorowych witamin z całą pewnością poprawi moją odporność. Na zdrowie Natura <3

Przy okazji... co sądzicie o nowej szacie graficznej bloga i magazynu?? Troszeczkę ujednoliciłam moje dzieci.
Życzę miłego wieczoru.
Ściskam Ilona