Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 listopada 2015

Focaccia z serem



Co tam u Was słychać. Ja szaleję na całego. Zostało jeszcze sporo jabłek w ogrodzie, więc czas najwyższy przerobić je na musy, zanim wszystko się zmarnuje. A moje musy cieszą się powodzeniem , nie tylko wśród moich domowników. Do tego pod drzewami w moim sadzie prawdziwy wysyp grzybów. Będzie sosów  i innych smakołyków. Obgotuję i pomrożę. Yummy.
Dzisiaj jednak kolejny wypiek drożdżowy, pyszna focaccia, tym razem z serem. Przepis oczywiście z mojej ulubionej książki "Kuchnia włoska" 
Lubicie?


Focaccia z serem
Potrzebne będą:
  • 400 g mąki pszennej
  • 15 g drożdży świeżych
  • 250 ml wody ciepłej
  • 1 łyżeczka cukru
  • 100 ml oliwy z oliwek
  • szczypta soli 
  • ser żółty pokrojony w kostkę
  • gruboziarnista sól

Szykujemy zaczyn. Drożdże, cukier i ciepłą wodę mieszamy do rozpuszczenia. Odstawiamy w ciepłe miejsce, aż drożdże urosną. 
Do miski wlewamy 50 ml oliwy z oliwek, szczyptę solu i mąkę do tego dolewamy aktywny zaczyn drożdżowy i wyrabiamy ciasto. Musi być jednolite i delikatnie klejące. Następnie wkładamy do natłuszczonej miski, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.
Kiedy podwoi swoją objętość, ponownie ugniatamy, po czym układamy ciasto w natłuszczonej formie. Ponownie przykrywamy ściereczkę i odstawiamy do wyrośnięcia.
Kiedy ciasto będzie wyrośnięte, końcówką palca tworzymy wgłębienia i wypełniamy je kosteczkami sera.
Focaccię pieczemy w 220 stopniach C przez 20 minut, aż cisto będzie rumiane. Gotową focaccię, jeszcze ciepłą polewamy pozostałą częścią oliwy i posypujemy gruboziarnistą solą.

Uwielbiam, focaccia jest świetnym dodatkiem do mięs, ale ja uwielbiam moczoną w cudownej oliwie z orzechową przyprawą.
Polecam
Ściskam Ilona ♥


środa, 22 lipca 2015

Tarta z brokułami i ricottą

tarta, brokuły, brokuly, kuchnia wloska, menu italiano, italia, kuchnia ilony, tarta z brokulami i ricotta


Dzisiaj kolejne danie z moich ulubionych książek z kuchnią włoską. Bardzo smaczna wytrawna tarta, która świetnie odgrywa główną rolę na obiedzie lub kolacji. Rewelacyjna  na zimno, więc wystąpiła u mnie również podczas jednej z ogrodowych biesiad.
Świetne połączenie delikatnego serka i warzyw w kruchym, sezamowym cieście. Yummy - co tu dużo mówić.


Tarta z brokułami i ricottą
Potrzebne będą:

  • 200 g mąki 
  • 400 g brokułów
  • 250 g ricotty
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka ziaren sezamu
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sól
  • pół szklanki wody

Na stolnicy usypujemy z mąki stożek, dodajemy oliwę, sól i ziarna sezamu. Dolewając stopniowo wodę wyrabiamy ciasto. W razie potrzeby możemy zwiększyć lub zmniejszyć ilość wody. Ciasto musi być miękkie i elastyczne. Gotowe przekładamy do miski obsypanej mąką, przykrywamy ściereczką i wstawiamy na pół godziny do lodówki, żeby odpoczęło.
W tym czasie szykujemy farsz. Brokuły oczyszczamy, odkrawamy stwardniałe nóżki, resztę myjemy i wrzucamy na 4 minuty do wrzątku. Następnie odcedzamy i podsmażamy na patelni z odrobiną oliwy i posiekanym czosnkiem. Odstawiamy do ostygnięcia.
Wystudzone brokuły łączymy z serkiem ricotta.
Wyciągamy nasze ciasto, wałkujemy na dwa cienkie placki. Jeden układamy na wyłożoną papierem blachę, nakładamy farsz i przykrywamy drugim plackiem. Dokładnie sklejamy brzegi i całość delikatnie smarujemy  oliwą rozrobioną w małej ilości wody. Nacinamy u góry, żeby para mogła uchodzić.
Tak przygotowaną tartę pieczemy około 25 minut w 180 stopniach C.
Można podawać na ciepło lub na zimno.

Muszę powiedzieć, że wyszła doskonała i z całą pewnością nie raz zagości na moim stole. Może z delikatnymi modyfikacjami? W ogrodzie duża ilość cukinii, więc wszystko przede  mną.
Czy Was również zafascynowały moje wyobrażenia kuchni włoskiej? Zapraszam do wyrażania opinii.  
Ściskam Ilona ♥


źródło przepisu: "Menu Italiano, Na co dzień i od święta" Wydawnictwo Jedność

czwartek, 18 czerwca 2015

Makaron z oregano i włoską oliwą extra vergine Terre Rosse

makaron, domowy makaron z oregano, pasta, kuchnia wloska, italia, cucina italiana. makaron,



Jakiś czas temu (17 maja 2015) miałam okazję poznać fantastycznych ludzi z pasją. Tworzą cudo! Anna i Mario Ciampetti - producenci niesamowitej oliwy i właściciele gospodarstwa rolnego  Hispellum w miejscowości Spello w sercu słonecznej Italii. 
Moją fascynację tym krajem i kuchnią znacie, więc ta sympatia jest kolejnym krokiem i przygodą w moim życiu. Jak nie trudno się domyśleć, nie była to pierwsza oliwa w moim życiu, ale z pewności pierwsza, która przykuła moją uwagę. Jest fantastyczna. 

Bardzo cieszę się i dziękuję The Coffee Factory za zaproszenie i degustację oliwy. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję porozmawiać przy kawie.
Tym czasem zapraszam na mój przepis, w którym główną rolę gra wspomniana oliwa.




Makaron domowy z oregano
Potrzebne będą:

  • 300 g mąki pszennej
  • 3 jajka od szczęśliwych kurek
  • 1 łyżka oliwy
  • 3 łyżki posiekanego świeżego oregano.
Wszystkie składniki wkładamy do miski i zagniatamy ciasto, aż będzie elastyczne. Następnie formujemy kulę, wkładamy do woreczka i odstawiamy na około 30 minut, żeby ciasto odpoczęło.
Po tym czasie dzielimy na części i każdą z nich wałkujemy na placki grubości około 1 mm.
Jeżeli posiadamy maszynkę do makaronu, przepuszczamy ciasto, aż do uzyskania odpowiedniej grubości*. 
Następnie rozwałkowane ciasto kroimy w paski, szerokości około 7 mm. Rozkładamy, aby przeschły. 

Makaron z oregano z buraczkami oraz oliwą włoską
Potrzebne będą:
  • 2 średnie buraki - ugotowane
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 szklanka zielonych oliwek
  • 1/2 pęczka świeżego oregano
  • włoska oliwa Terre Rosse Extra Vergine
  • pieprz i sól 
Ugotowane buraki kroimy dość dużą kostkę, czosnek siekamy w drobniutką kosteczkę (nie wyciskamy). Na suchą patelnię wrzucamy buraki i czosnek, doprawiamy do smaku, delikatnie podgrzewamy.*
Makaron z oregano (przepis wyżej) gotujemy w bardzo dużej ilości wody około 3-4 minuty*, aż będzie al dente. Odcedzamy.

Makaron nakładamy na talerz z podsmażonymi buraczkami, posiekanymi oliwkami i posypany świeżym oregano. Przed podaniem polewamy oliwą Terre Rosse Extra Vergine.

Moja rada:
* Polecana proporcja gotowania makaronu: 100 g makaronu : 1 litr wody : 1 łyżeczka soli.
* Świeży makaron, gotujemy bardzo krótko. Należy pilnować czasu.
* Używając maszynki do makaronu proponuję nie przekraczać grubości oznaczonej numerem 3, ponieważ zioła mogą rozrywać ciasto.
* Należy uważać przy podsmażaniu czosnku, szybko się przypala, jest bardzo gorzki i psuje smak potrawy.

Muszę przyznać, że zakochałam się w tej oliwie, wręcz uzależniłam. Niestety tak samo mój mąż zareagował, więc zniknęła wczoraj ostatnia kropla. Już tęsknię <3
Mam nadzieję, że również lubicie takie proste dania. Zawsze uważam, że dobre produkty nie potrzebuję ogromnej oprawy, wystarczy sam makaron!
A co Wy sądzicie? Piszcie do  mnie, a ja chętnie porozmawiam. 
Ściskam Ilona ♥

czwartek, 28 maja 2015

Semifreddo rabarbarowe


Zastanawiam się co napisać, ale postawiłam na odrobinę słodkości w połączeniu z sezonem i moją fascynacją. Poszłam do ogrodu zerwałam rabarbar i zmajstrowałam obłędne semifreddo.
Tą kwaskowatą bylinę o zielonych baldachimach uwielbiam, wspomnienie dzieciństwa, smakołyk dzisiejszych czasów yummy, semifreddo - cóż wiecie przecież, że do kuchni włoskiej mam niesamowitą słabość <3, a słodkości, tu chyba nie będę się tłumaczyła :) Wybór więc był dość prosty. Zróbcie sobie boską kawkę i smacznego.


Semifreddo rabarbarowe
Potrzebne będą:

mus rabarbarowy
  • 1/2 kg rabarbaru (po obraniu)
  • 1/4 kg cukru
  • 1/4 szklanki wody
semifreddo
  • 600 ml śmietanki kremówki
  • 80 g cukru pudru
  • 2 jajka
  • 1 szklanka musu rabarbarowego
  • 3 łyżki nalewki rabarbarowej lub malinowej (może być inny słodki alkohol)
  • szczypta soli
Szykujemy mus rabarbarowy. Łodygi oczyszczamy i kroimy na 2 cm kawałki. Zasypujemy cukrem i odstawiam na kilkanaście minut, żeby puścił sok. Następnie zalewamy rabarbar wodą i smażymy. Kiedy zmięknie przekładamy na sito usuwając cały sok.** Mus pozostawiamy do ostygnięcia.
W tym czasie żółta ubijamy na kogiel mogiel z połową cukru pudru, białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli, kiedy białka będą ubite powoli dosypujemy pozostały cukier nie przerywając ubijania. W trzeciej misce ubijamy na sztywno śmietanę. Kiedy są gotowe łączymy ze sobą składniki bardzo delikatnie, by piana nie opadła. Dokładamy również wystudzony mus rabarbarowy oraz alkohol. Delikatnie łączymy. Formę keksówkę wykładamy folią spożywczą i ostrożnie przekładamy do niej naszą masę. Całość wkładamy do zamrażalnika na całą noc.**

Maja rada:
** Pozostały syrop z rabarbaru zostawiamy np do lemoniady czy polewy do lodów.
** Informacja dla łasuchów. Semifreddo jest gotowe do jedzenia już po 3-4 godzinach.

Mam nadzieję, że lubicie takie smakołyki. Napiszcie jaki macie pomysł na rabarbar :) Sezon trwa tak krótko.
Ściskam Ilona ♥

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Grissini klasyczne



Wiele Mam ma problem, ponieważ dzieci nie chcą warzyw, owoców, kaszy. Hmmm ja mam problem w drugą stronę. Młody tylko ogórki, brokuły, jabłka, banany do tego jogurt naturalny, ryż, kaszę :) Super. Ale od czasu do czasu chciałbym, żeby zjadł zwyczajnie chlebek. Kiedy kupowałam, to był koszmar. Wtedy zaczęłam swoje szaleństwo z wypiekami domowymi. Super, mały wcinał chlebek mamy, a bułeczki, yummy. Oczywiście i tatuś i mamusia zakochani w wypiekach, więc kupowanie pieczywa zostało na stałe skreślone z listy. Niestety po pewnym czasie i tu się dziecko popsuło. Zjadał co 3-4 dni kawałeczek chlebka czy bułeczki. Co by tu wymyślić, czym go zachęcić?
I tu maleńkie powiązanie... Moja fascynacja kuchnią włoską trwa. Wiecznie wertuję książki, nawet dla przyjemności lub jestem na łączach z moją włoską nauczycielką gotowania. I nagle olśnienie. Grissini! Takie paluchy w łapkę, składniki typowe na bułeczki, jedynie forma podania znacznie inna. Zrobiłam i sukces. Młody na śniadanie wciągną dwa, a przy sesji zdjęciowej, kolejno znikały z planu paluchy, dlatego na zdjęcia załapały się trzy ostatnie :) 
Cieszę się i będę je robiła, może jeszcze włożę coś od siebie, żeby urozmaicić?
Dzisiaj przepis na klasyczne z mojej książki "Kuchnia Włoska". Grissini, to chlebowe pałeczki wywodzące się z Turynu, teraz już popularne w całym kraju. Są doskonałą przekąską, świetnym dodatkiem do antipasti (o tym wkrótce). Można zabrać na piknik lub na drugie śniadanie do szkoły czy pracy. 
Zapraszam na pyszną ucztę.


Grissini klasyczne
Potrzebne będą:

  • 300 ml wody ( ja mieszam z mlekiem 1:1 aby było 300 ml płynu)
  • 1 łyżeczka cukru 
  • 15 g drożdży świeżych (lub 2 łyżeczki suszonych)
  • 500 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (używam oleju rzepakowego tłoczonego na zimno)
  • do podsypywania semolina (można zastąpić mąką pszenną)
Do miski wlać płyn w temperaturze pokojowej, dołożyć drożdże, cukier i 2 łyżki mąki. Wymieszać i odstawić, aż drożdże się uaktywnią. Następnie wlewamy oliwę (olej), mieszamy i dokładamy powoli mąkę i sól, nie przerywając mieszania. Kiedy wszystkie składniki będą w misce wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne i gładkie. Podsypujemy mąką, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do podwojenia objętości w ciepłe miejsce.
Kiedy ciasto wyrośnie, wyrabiamy ponownie, dzielimy na małe kawałki i rolujemy z nich paluchy. Powinny być długości blachy i nie grubsze od naszego palca. Nasze grissini, powinny być tej samej długości i grubości, aby mogły się równo upiec. Następnie wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni C i pieczemy około 20 minut, aż się ładnie zarumienią.
Grissini można przed pieczeniem posypać makiem, czarnuszką lub sezamem urozmaicając nasze przekąski.
Gotowe studzimy na kratce.
Moja rada:
Jeżeli nie lubicie mocno wysuszonego grissini, sugeruję wypiekanie z połowy porcji, przez noc potrafią wyschnąć. I tak są doskonałe. Myślę, że znikną w mgnieniu oka.

Polecam gri

ssini nie tylko dla dzieci. Zabierzcie je na piknik, śniadanie, przygotujcie na majówkę i grillowanie. Sezon już wkrótce się rozpocznie i warto mieć kilka przepisów na garden party, nie tylko kiełbasę :) 
Ściskam Ilona ♥

poniedziałek, 9 lutego 2015

Pizza włoska - klasyka


Międzynarodowy dzień pizzy, pizza na cienkim spodzie, pizza włoska. pizza italiana, klasyczna pizza włoska, pizza, kuchnia ilony,


Dzisiaj, 9 lutego świętujemy Międzynarodowy dzień pizzy. Uwielbiam takie święta, śmiechu przy nich pełno. Swoją drogą, kto wymyśla te wszystkie imprezy. Pewnego dnia, postanowiłam stworzyć KULINARNY KALENDARZ, to taka forma usprawiedliwienia się przed łakomstwem. W końcu święta są zawsze wyjątkami ;)

Dzisiejszy przepis na pizzę jest specjalny. W moim domu rodzinnym jadało się na grubym cieście z szaloną liczbą dodatków. Pizza mojej mamy zawsze będzie w mojej pamięci. Ten przepis na ciasto dostałam od siostry. To właśnie ona przekonała mnie do cienkiego spodu (czasami nawet za cienko robię, ale cóż). Kamila, moja rodzina jest Ci bardzo wdzięczna. Zaś ilość dodatków, wynika już z osobistej fascynacji do kraju matki tego dania.
Zapraszam na moją polską wersję, klasycznej włoskiej pizzy.




Pizza włoska na cienkim cieście
Potrzebne będą:
  • 15 g drożdży świeżych
  • 150 ml wody letniej 
  • 2 szklanki mąki
  • szczypta soli
dodatki:
(celowo nie podaję ilości składników)
  • sos pomidorowy
  • mieszanka startych serów
  • ser mozzarella
  • świeża rukola
  • szynka prosciutto*
Z drożdży, mąki wody i soli wyrabiamy ciasto, przykrywamy i odkładamy do wyrośnięcia na około 30 minut. Następnie, ciasto cienko wałkujemy, gotowe placki przykrywamy ściereczką lnianą i odkładamy ponownie na około 15 minut. Po tym czasie smarujemy sosem pomidorowym i posypujemy startą mieszanką serów. Pieczemy około 20 minut, aż ciasto ładnie się zarumieni. Na gotową, gorącą pizzę rozkładamy szynkę prosciutto, rozerwane kawałki mozzarelli i posypujemy rukolą. 
Moja rada:
* Do pizzy możemy użyć każdego rodzaju szynkę długo dojrzewającą i baaaardzo cienko pokrojoną.

Pizza doskonała, nawet bez dodatkowych sosów. Domowy sos pomidorowy w zupełności wystarcza. I możemy go wykonać o każdej porze dnia, nocy i pory roku. Poza tym, taką pizzę można przygotować, na różne spotkania, imprezy karnawałowe, czy dziecięce bale. 

Powiem tylko tyle. UWIELBIAM!
Ściskam
Ilona ♥




Pyszna pizza

piątek, 6 lutego 2015

Sos do pizzy

Sos do pizzy, domowy keczup, keczup, sos


Rozpisywała się dzisiaj nie będę, ponieważ muszę za chwilę uciekać. Ale zanim to nastąpi, musicie poznać przepis na super sos do pizzy. Już niedługo Międzynarodowe święto tego doskonałego dania, więc zacznę celebrację, od przepisu na niezbędne dodatki.
Szykujcie się na 9 lutego ;)


Sos do pizzy
Potrzebne będą:

  • 1 kg pomidorów z puszki
  • 1 duża cebula
  • 2 wędzone śliwki
  • 2 łyżki papryki wędzonej w proszku
  • 1/4 szklanki octu jabłkowego
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka soli selerowej 
  • 1/2 łyżeczki cukru brązowego
  • 1 łyżka oliwy z pestek winogron

Cebulę obieramy kroimy w kostkę i podsmażamy na gorącej patelni z łyżką oliwy. Kiedy się zeszkli wrzucamy śliwki i wlewamy pomidory z puszki. Smażymy, aż sok pomidorowy nam się zredukuje i sos zacznie gęstnieć. Następnie doprawiamy, wlewamy ocet i smażymy jeszcze około 10 minut, pilnując, aby się nie przypalił. 
Kiedy uzyskamy odpowiednią gęstość, przy pomocy blendera miksujemy na gładko. Przelewamy gorący do słoiczka. Po wystygnięciu wstawiamy do lodówki.
Jeżeli robimy większą ilość, możemy sos pasteryzować.

Uwielbiam. Nigdy nie używam gotowego sosu do pizzy, a do tego po upieczeniu nawet nie polewam keczupem. Taki sos w zupełności wystarczy. 
Musicie wypróbować ten przepis. Odpowiednio zredukowany, z powodzeniem można używać jako keczup do różnych potraw.
Ściskam 
Ilona ♥



poniedziałek, 12 maja 2014

Włoska sałatka z grejpfruta



O tym, że jestem zakochana we wszystkim co włoskie wiedzą wszyscy i moim celem jest właśnie ten kraj. Nie wiem czy uda mi się realizacja owych marzeń, ale z całą pewnością pojadę tam, żeby poznać kraj kulturowo jak i kulinarnie. Oooo! Tak właśnie sobie postanowiłam. Maleńką namiastkę Italii serwuję sobie w telewizyjnych porcjach. Spisuję ambitnie przepisy z różnych stron tego kraju, własnie po to, by podczas podróży zweryfikować ich smak, polskiej wersji dania.
Dzisiaj sałatka, którą przyznam byłam zaskoczona, ale kiedy zjadłam skradła moje serce. To jest właśnie to.



Włoska sałatka z grejpfruta
Potrzebne będą:
  • 2 różowe grejpfruty
  •  1 czerwona cebula
  • 1/4 szklanki czarnych oliwek
  • kilka listków świeżej bazylii
  • ocet balsamiczny
  • oliwa z pierwszego tłoczenia
  • sól, pieprz świeżo mielony

Grejpfruty kroimy w plastry lub dzielimy na cząstki, usuwając gorzką błonkę. Rozkładamy na talerzu. Czerwoną cebulę kroimy w cienkie krążki i rozkładamy na owocach. Całość posypujemy przeciętymi na pół oliwkami oraz posiekanymi listkami bazylii.
Sałatkę skrapiamy octem balsamicznym oraz oliwą z pierwszego tłoczenia.
Doprawiamy solą i pieprzem. 

Czy też jesteście zaskoczeni składnikami? Musicie wypróbować tą sałatkę, jest obłędna. Miłego dnia życzę.
Ściskam Ilona 

środa, 5 marca 2014

Love Pizza - Pizza z szynką szwarcwaldzką i papryką konserwową na grubym cieście


Przepis doczekał się swojej premiery ;) Troszeczkę późno, ale jest, 9 lutego był  Międzynarodowy Dzień Pizzy, 14 lutego cudne Walentynki, a moja rodzina cały czas świętuje. Pizza w wersji romantycznej, na grubym cieście bo takie uwielbiam. Mój mąż woli cieńsze, ale cóż... to będzie samolubna wersja pizzy, heh, ale myślę, że nikt w domostwie protestował nie będzie.
Dobra, przejdźmy do przepisu...


Pizza z szynką i papryką konserwową
Potrzebne będą:
CIASTO
  • 250 g mąki
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 szczypta soli
  • 80 ml ciepłego mleka
  • 70 ml ciepłej wody
  • oliwa z oliwek
SOS
  • puszka pomidorów
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki posiekanego, świeżego oregano lub 1 łyżeczkę suszonego
  • 1/2 łyżeczki soli selerowej
  • szczypta cukru
  • 1 łyżeczka papryki wędzonej
  • oliwa
DODATKI
  • szynka szwarcwaldzka
  • ser żółty 
  • oliwki zielone
  • papryka konserwowa
Robimy zaczyn z drożdży, cukru, mleka i łyżki mąki. Łączymy ze sobą składniki i odstawiamy do wyrośnięcia. Gotowy zaczyn wlewamy do miski z mąką, mieszamy ze sobą, następnie dokładamy sól, łyżkę oliwy połowę ciepłej wody, mieszamy. Ciasto musi być miękkie i puszyste. W razie potrzeby dolewamy wodę lub dosypujemy mąkę. Tworzymy kulę, polewamy delikatnie oliwą, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na około 20 minut.
Szykujemy sos i dodatki.
Cebulę siekamy w piórka, dosypujemy przyprawy i podsmażamy na łyżce oliwy do miękkości. Pod koniec dokładamy pomidory z puszki i posiekany drobno lub wyciśnięty czosnek. Zmniejszamy ogień i gotujemy całość około 7 minut. Odstawimy do ostygnięcia.
Szynkę szwarcwaldzką, paprykę konserwową kroimy w paski, oliwki siekamy na plastry, ser ścieramy lub również kroimy w wąskie paseczki.
Wyrośnięte ciasto wkładamy do foremki w kształcie serca lub taki kształt ugniatamy na blasze. Odstawiamy na około 10 minut, pod lnianą ściereczką, aby odrobinę wyrosło i ułożyło się na naszej formie. 
Po tym czasie na ciasto wylewamy sos i układamy dodatki.
Pieczemy 30-40 minut w temperaturze 190 stopni C. Sprawdzajmy ciasto. W razie potrzeby należy skrócić czas pieczenia lub go wydłużyć. Aby uniknąć przypalenia się dodatków, po 25 minutach warto zmniejszyć temperaturę w piekarniku.

Pizza doskonała, muszę częściej korzystać z tego przepisu. Jaką pizzę Wy lubicie? Na cienkim, czy grubym cieście. Czekam na Wasze komentarze. 
Życzę miłego pałaszowania specjału rodem z włoskich ziem. Yummy.

Ściskam gorąco
Ilona 

wtorek, 18 lutego 2014

Lasagne z kurczakiem


Camilla, wiem, wiem tyle czasu czekałaś na jedną lasagne i do tego nie wiem, czy o taką właśnie chodziło. Myślę, że jeżeli nawet jest to inna wersja, to z pewnością ta również będzie Ci smakowała. Mam nadzieję, że kiedy już wypróbujesz napiszesz czy zaspokoiłam Twoją potrzebę włoskiej kuchni.

Kolejne danie na życzenie. Na moim stole lasagne wylądowała już dawno, ale przepis podaję dopiero dzisiaj. Dość długo, ale mam tyle pomysłów, że nigdy nie wiem od którego zacząć. Czasami mam ochotę po 3-4 dziennie publikować. 

Lasagne tak mi smakowała, że żałuję tego ociągania się z robieniem. Przyznam, że zwykle bywała w wersji z sosem pomidorowym i mielonym mięsem. 


Lasagne z kurczakiem
Potrzebne będą:
  • makaron do lasagne
  • 2 podwójne piersi z kurczaka
  • cukinia
  • puszka kukurydzy
  • cebula
  • czosnek
  • przyprawa do kurczaka
  • ser żółty
SOS BESZAMELOWY
  • 2 szklanki mleka
  • 2 łyżki masła
  • 3-4 łyżki mąki
  • pół łyżeczki cukru
  • pół łyżeczki soli selerowej
  • pół łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej 
Zaczynamy od zrobienia sosu beszamelowego. Masło rozpuszczamy w rondelku i mieszamy z mąką, smażymy nie rumieniąc mąki. Sos musi pozostać biały. Następnie dolewamy mleko, energicznie mieszając, żeby nie zrobiły się grudki. Kiedy sos zgęstnieje przyprawiamy, mieszamy, gotujemy 2-3 i odstawiamy do ostygnięcia.

Pierś z kurczaka myjemy i kroimy na kawałki. Cebulę siekamy w piórka i podsmażamy delikatnie, aby zmiękła, dokładamy wyciśnięty czosnek i pokrojoną pierś z kurczaka. Przyprawiamy i dokładamy kukurydzę. Podsmażamy kilka minut i odstawiamy.

Cukinię kroimy wzdłuż, na plastry grubości około 3-4 mm.

Na dno żaroodpornego naczynia wlewamy odrobinę sosu i układamy na nim warstwę surowego makaronu, następnie układamy kurczaka, kilka plastrów cukinii, polewamy sosem i układamy kolejną warstwę makaronu. Całość powtarzamy, kurczak, cukinia, sos, makaron. Ostatnią warstwę makaronu podlewamy obficie sosem i nakładamy na górę warstwę sera. 
Całość pieczemy około 40 minut, aż makaron zmięknie w temperaturze 180 stopni C. 

PODPOWIEDZI:
* Warto przykryć lasagne podczas pieczenia, żeby ser się nie spalił 
* Można posypać serem zapiekankę około 15 minut przed końcem pieczenia. 

Nie wiem dlaczego taka zakochana jestem we włoskich specjałach. Nigdy tam nie byłam i to co tworzę to jedynie wyobrażenie o tej kuchni. Z całą pewnością, smakowa podróż do tego kraju mieści się na samej górze listy do zrealizowania w życiu. :) Też macie taką listę? Bardzo jestem ciekawa jakie smaki są Waszymi faworytami.
Ściskam Ilona


niedziela, 29 grudnia 2013

Panini z kurczakiem



Już za chwilę Sylwester i Nowy Rok. Zawsze mamy nadzieję, że przyniesie nam wiele nowego i dobrego. U mnie tak jest i tym razem szykują się mini rewolucje, które traktuję jako tradycję.
Do przywitania kolejnego etapu szykuję się jak wielu. Smakołyki na stół i wymyślne drinki. W tym roku zabawa będzie spokojna, ze względu na bobasa, który (mam nadzieję) będzie spał za ścianą. Nie znaczy to jednak, że wystroję się w piżamę i usiądę z chipsami przed telewizorem, choć to również jakiś pomysł. Mam zamiar przebrać się jak co roku i zajadać magicznymi smakołykami.
Jedną z propozycji jest przekąska w postaci panini, kanapki prosto z włoskiej kuchni, którą jestem tak zachwycona. To kanapka z pieczywa nie krojonego, najczęściej z ciabatty lub bagietki, krojona poziomo, wypełniona rarytasami. Ja podaję na ciepło, zapieczoną w grillu elektrycznym. Jako ciekawostkę powiem, że panini to liczba mnoga (panino - pojedyncza), bo w takiej właśnie ilości zawsze jest zjadana w moim domu. Dzisiaj proponuję wersję z kurczakiem.


Panini z kurczakiem

Potrzebne będą:
  • 2 bułki typu ciabatta
  • 1/2 piersi z kurczaka
  • garść sałaty rukola
  • 4 grube plastry sera mozzarella
  • majonez (przepis)
  • oliwa z oliwek
  • przyprawa do shoarmy
  • pomidor
  • ząbek czosnku
  • natka pietruszki


Pierś z kurczaka myjemy, osuszamy i przyprawiamy mieszanką do shoarmy, następnie skrapiamy odrobiną oliwy, zawijamy w folię aluminiową i gotujemy na parze bądź pieczemy około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Gotową rozrywamy na małe kawałki i mieszamy z dwiema łyżkami majonezu, posiekaną natką pietruszki i wyciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku. Mieszamy, tworząc coś w rodzaju gęstej pasty. Bułkę kroimy na pół skrapiamy wnętrze oliwą. Jedną połowę smarujemy pastą z kurczaka układamy liście sałaty i po dwa dość grube plastry pomidora oraz mozzarelli. Przykrywamy drugim kawałkiem bułki, naciskamy delikatnie, aby kanapka się nie rozsypała i pieczemy w opiekaczu do panini lub na patelni grillowej. W przypadku patelni warto docisnąć, aby kanapka po upieczeniu była płaska i zwarta. Gotową kroimy po przekątnej i podajemy.

Panini jest również fantastyczną alternatywą kanapki szkolnej :) Ale o tym z pewnością czytaliście w drugim numerze magazynu Pasje i Smaki (klik). Jeżeli  jesteście ciekawi innych pomysłów zapraszam do lektury. 
A teraz życzę smacznego.
Ilona


czwartek, 10 października 2013

Biscotti - zakochałam się




 Nie od dzisiaj wiadomo, że zakochałam się w kuchni włoskiej, języku włoskim i samym kraju, a dokładnie moim wyobrażeniu o nim. Jeszcze:) To mój cel, do którego dążę :) Trzymajcie za mnie kciuki. Dzisiaj poczęstuję Was ciasteczkami, które są symbolem włoskiej słodyczy, biscotti. Byłabym niewiarygodna mówiąc, że serwuję kuchnię włoską w swoim domu, ponieważ jeszcze tam nie byłam, dlatego zawsze mówię, że zapraszam na moją włoską kuchnię po polsku. Na szczęście wszyscy są zachwyceni, a mój mąż zawsze powtarza, że to Italia po iliońsku, heh, fajnie.


Biscotti
Potrzebne będą:
  • 2 szklanki mąki
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 cukru
  • 1/2 kostki masła (około 125g)
  • 1 łyżeczka startej skórki z cytryny
  • szczypta soli
  • 2 jajka od szczęśliwych kurek 
  • 3/4 szklanki posiekanych migdałów
  • 1/4 szklanki rodzynek
  • 1/4 szklanki posiekanej gorzkiej czekolady
Cukier ubijamy z masłem, dodajemy skórkę z cytryny, sól, następnie dokładamy po jednym jajku miksujemy i dosypujemy suche składniki. Na końcu dodajemy posiekane bakalie. 
Z gotowego ciasta formujemy chlebek, na blasze z papierem i pieczemy około 40 minut w temperaturze 180 stopni, aż bochenek będzie złotawy. potem studzimy na kratce. 
Następnie nożem z ząbkami kroimy na około centymetrowe kromki, układamy na blasze i pieczemy ponownie, tym razem ok 20 minut. Gotowe, studzimy.

Biscotti możemy zanurzyć w rozpuszczonej czekoladzie lub lukrze. Ja lubię czyste.
Przy kolejnej partii muszę sprawdzić ile ciasteczka wytrzymają. Bo moje znikają w ciągu 2 dni :)

A teraz czas na moje espresso i chwilę relaksu.
Ściskam 
Ilona

inspiracja: food network tv