Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 października 2015

Brownie



Kto nie kocha czekolady - łapka w górę. A kto kocha dwie łapki :) Osobiście uwielbiam. Przez wiele lat zajadałam się mleczną, ale kiedy zaczęłam poznawać smak gorzkiej czekolady pokochałam ją jeszcze bardziej. W moim domu mogłaby inna nie istnieć, przynajmniej dla mnie.
Desery, ciasta, dodatki, yummmyy ♥
Dzisiaj podzielę się przepisem na brownie. Co prawda w oryginalnym amerykańskim nie powinno być mąki, ale w moim jest. Cóż, łakomstwo :)


Brownie
Potrzebne będą:
  • 3 jajka
  • 200 g masła
  • 200 g czekolady gorzkiej
  • 200 g mąki
  • 200 g cukru
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Czekoladę z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia. Jajka ubijamy z cukrem, następnie delikatnie i małym strumieniem dolewamy rozpuszczoną czekoladę z masłem. Mieszamy. Dokładamy ekstrakt i mąkę i miksujemy całość do połączenia się składników.
Ciasto przekładamy do wyłożonej papierem formy i pieczemy 30 minut w 190 stopniach.

Ciasto robi się kilka minut plus czas pieczenia.. Jest bardzo smaczne i rewelacyjne kiedy goście wpadają bez tygodniowego uprzedzenia. 
Albo robisz sobie doskonałą kawę i zajadasz solo.
Ściskam Ilona ♥

środa, 12 sierpnia 2015

Mus czekoladowy

mus czekoladowy, deser czekoladowy, maliny, czekolada z malinami, mus czekoladowy z malinami, kuchnia ilony



Tego lata postanowiłam sobie dogadzać. A co... mam tyle pracy w ogrodzie, biegania po placach zabaw i wieczornych spacerów rowerowych, żeby aktywniej spędzić czas z moimi chłopakami, że nawet nie mam wyrzutów sumienia. Poza tym... energię trzeba zdobywać, więc dlaczego nie robić tego w najlepszym wydaniu. Dzisiaj odrobina słodyczy w postaci obłędnego musu, czekolady i malin.


Mus czekoladowy z malinami
Potrzebne będą:

  • 400 ml śmietany 30%
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • 50 g czekolady mlecznej
  • 1 szklanka malin (mogą być mrożone)
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki żelatyny + 3 łyżki ciepłej wody do jej rozpuszczenia

Czekoladę gorzką i mleczną rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia. Maliny wrzucamy do rondelka, słodzimy i gotujemy, aż puszczą sok, cukier się rozpuści i stworzą coś w rodzaju malinowego puree. Kiedy przestygną, wlewamy rozpuszczoną w ciepłej wodzie żelatynę, mieszamy i wlewamy do pucharków. Malinową galaretkę wstawiamy do lodów do stężenia.**
W tym czasie ubijamy na sztywno mocno schłodzoną śmietanę. 2-3 łyżki ubitej śmietany wkładamy do przestudzonej czekolady mieszamy energicznie. Następnie jednolitą masę czekoladową powoli i partiami wlewamy do ubitej śmietany. Delikatnie mieszamy łyżką (nie miksujemy!), aby połączyć, nie tracąc puszystości musu.
Gotową masę wkładamy do pucharków z malinową galaretką, wstawiamy na kilka godzin do lodówki.
Podajemy schłodzone i udekorowane czekoladowym zygzakiem, listkiem mięty, bądź maliną. Ogo też powinno się radować.


Moja rada:
** Należy pamiętać, że żelatyna nie lubi wrzątku, straci swoje właściwości żelujące, więc maliny i woda do jej rozpuszczenia musi być ciepła nie gorąca.

Jak Wam się podoba moja propozycja na odrobinę słodyczy :) Życzę miłego delektowania się.
Ściskam Ilona ♥



piątek, 10 lipca 2015

Brownie z kaszy jaglanej i karobu

brownie z kaszy jaglanej, brownie, kasza jaglana, brownie czekoladowe, czekolada, deser, slodycze, karob, zdrowa dieta, zdrowe ciasto, zdrowa kuchnia, kuchnia ilony, przepisy recipes



Mamy lato - kilka dni pięknie upalne, ale niestety nie miałam możliwości się nacieszyć. Teraz albo deszcz, albo niesamowity wiatr. Hmmm, mimo to mam nadzieję, że i tak będzie jeszcze ciepło, żeby człowiek mógł pobyczyć się na hamaku w cieniu drzew. Niestety z mojej ogrodowej kuchni jeszcze nie korzystałam, ale mam takie plany, więc wszystko przede mną.
Za to moja kuchnia w domu działa bez zarzutów.  Mam niesamowite zaległości blogowe, choć kulinarnie ciągle się coś  dzieje. Poza tym jest sezon i pielęgnacja ogrodu, zbieractwo i przetwórstwo działa na najwyższych obrotach.
Ale już teraz zapraszam Was na pyszne brownie z kaszy jaglanej


Brownie z kaszy jaglanej i karobu
Potrzebne będą:
  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej
  • szczypta soli himalajskiej
  • 2 jajka od szczęśliwych kur
  • 50 ml oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
  • 1/2 szklanki karobu – melasy z chleba świętojańskiego firmy Bakra
  • 1/2 szklanki karobu w proszku firmy Bakra
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo:
  • 1 szklanka borówek amerykańskich

Kaszę jaglaną płuczemy pod gorącą wodą, aby straciła swoją goryczkę. Następnie gotujemy ze szczyptą soli, według wskazówek na opakowaniu. Najczęściej w stosunku 1:2 objętości wody. Gotową kaszę studzimy, a następnie dokładnie blendujemy aż będzie gładka.
Do zmiksowanej kaszy dodajemy pozostałe składniki. Możemy także dodać szklankę borówek amerykańskich, pozostawiając kilka do dekoracji.
Gotowe ciasto jaglane przekładamy do blachy wyłożonej papierem lub do małych foremek do tarty. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C.
Ciasto w dużej formie pieczemy około 40 minut, jeżeli używamy małych form należy skrócić czas pieczenia o około 5-10 minut.
Ciasto pieczemy do tak zwanego „suchego patyczka”.
Wystudzone posypujemy pudrem lub/i układamy kilka borówek.


Przyznacie, że zajadając się taką wersją brownie, wyrzuty sumienia schodzą na daleki plan. A takimi słodkościami i przeciwników "zdrowych słodyczy" zadowolimy. Mam nadzieję, że spodoba Wam się taka wersja i sami wykonacie.
Koniecznie napiszcie co o tym myślicie i jak Was odpowiada zdrowsza wersja brownie?

Ściskam Ilona ♥


Post powstał we współpracy z firmą Bakra

sobota, 23 maja 2015

Śliwkowo czekoladowe trufle




Odrobina słody z całą pewnością mnie nie zabije. Tym bardziej, że przemycają więcej suszonych owoców niż czekolady. Na truflowy przepis wpadłam u Malwiny i nie mogłam się oprzeć. Nie będę się rozpisywała, bo są tak smaczne, że nie ma na co czekać. 
Przy okazji zachęcam do podglądania tego bloga. Szczególnie te osoby, które mają alergie na niektóre produkty.


Trufle śliwkowo - czekoladowe
Potrzebne będą:

  • 300 g suszonych śliwek
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki melasy z drzewa świętojańskiego
  • 1 łyżeczka przyprawy piernikowej
  • 1/4 szklanki kakao
  • szczypta soli himalajskiej 
  • kakao do obtoczenia

Śliwki zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na około 2 godziny. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. 
Kiedy śliwki będą miękkie, wrzucamy je do blendera, dokładamy rozpuszczoną czekoladę oraz pozostałe składniki. Miksujemy na gładką masę i odstawiamy do lodówki. Kiedy masa będzie schłodzona, zwilżonymi rękami formujemy kuleczki, następnie obtaczamy je w gorzkim kakao. 
Moja rada:
Trufle podajemy schłodzone.

Myślę, że takie delikatesy będą fantastycznym prezentem dla każdego, kto lubi słodkości. Uwaga, żeby dotarły w całości do obdarowanego.
Zapraszam do podglądania mojego facebooka, czy instagramu. Z pewnością nie przeoczycie żadnych smakołyków.
Ściskam Ilona ♥

środa, 4 marca 2015

Krem krówkowy

krem krówkowy, kuchnia ilony, smarowidło, kajmak, tofi, dodatki do ciasta



Ten kto mnie zna, wie, że słodyczowa nie jestem. Zdecydowanie wolę zjeść jakieś wytrawne doskonałości tort,chyba, że czekoladowy z orzechami. Ale prawda jest taka, że na co dzień zajadam na deser sałatki.
Jednak Kiedy Tosia pokazała na łamach swojego bloga ten krem.... wstałam z fotela mimo późnej pory i zaczęłam robić. Według zaleceń autorki, na noc wkładamy do lodówki, cóż... Niewiele do lodówki trafiło. Ale przyznać muszę, że następnym razem (czyt: jutro) wstrzymam się i zacznę się nim delektować na drugi dzień. Rzeczywiście jest smaczniejszy.
Nie będę przeciągała, musicie ten krem wypróbować. Szczególnie polubią go fani popularnych cukierków Werther's Original.
I tak jak uwielbiam przepisy modernizować, robić "po swojemu", tak sugeruję trzymać się przepisu.


Krem krówkowy
Potrzebne będą: 

  • 70g cukru
  • 2 łyżki wody
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 50 ml mleka
  • 100g białej czekolady
  • 1/2 łyżeczki soli

W rondlu podgrzewamy śmietankę kremówkę, mleko z połamaną czekoladą i solą. Czasami mieszamy likwidując grudki. Kiedy czekolada się rozpuści, odstawiamy.
Cukier z 2 łyżkami wody wsypujemy do dużego garnka, podgrzewamy, aż cukier się skarmelizuje i zacznie brązowieć. Podczas rozpuszczania i karmelizowania się cukru nie wolno mieszać, można poruszać garnkiem, żeby się nie przypalił. Następnie, ściągamy karmel z ognia i delikatnie wlewamy połowę kremówki z czekoladą. Należy uważać, żeby nie wykipiało i żeby się nie poparzyć. Stawiamy na ogniu, wlewamy pozostałą część, mieszamy i gotujemy jeszcze około 10 minut. W tym czasie krem zacznie gęstnieć.
Gotowy przelewamy do słoiczka i odstawiamy do ostygnięcia. Następnie wkładamy na noc do lodówki. 

Ten krem niestety znika zanim stężeje w lodówce. Potwornie uzależnia. Smakuje doskonale na grzankach, Tosia proponuje posypać płatkami kukurydzianymi - poleciałam po nie do sklepu, rzeczywiście, super pomysł.
Krem na stałe zagości w mojej lodówce. Następnym krokiem będzie połączenie go z moim kochanym masłem orzechowym, potem eksperyment z czarną czekoladą i z całą pewnością ozdobi babeczki na urodzinach mojego synka już w piątek, więc muszę przygotować kolejną porcję. 
Krem super smakuje z grillowanym ananasem.

A teraz słodko pozdrawiam i zachęcam do przygotowania kremu.
Ściskam
Ilona ♥
Ps. Upiekłam do tego kremu niesamowity chleb na bazie dzikiej lawendy, wkrótce podzielę się przepisem.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Gorąca czekolada



Sylwestra zaczęliśmy rodzinnie w samo południe. 12 to 12 am czy pm ;) nie ma znaczenia. Pojechaliśmy na kulig i była fajna zabawa mimo odwilży widocznej tu i ówdzie. Dzieciaki nie mogły się doczekać szaleństwa na sankach. Na szczęście, na jedno szalone i rozbrykane przypadało dorosłe, choć nie wiem czy mniej szalone. Było wesoło. Kuligi to fajna zabawa, a najlepsze po są rozmowy, wrażenia i gorąca czekolada. Dla dorosłych z nutką amaretto, koniecznie.



Gorąca czekolada
Potrzebne będą:
  • 1 szklanka mleka 
  • 1 laska cynamonu
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 2 łyżeczki dobrej jakości kakao 
  • 3 kostki gorzkiej czekolady
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 nakrętki likieru amaretto(w wersji dla dorosłych)
  • pianki marshmallow
Mleko gotujemy z laską cynamonu i ekstraktem waniliowy. Kiedy będzie ciepłe słodzimy i dokładamy czekoladowe kostki. Rozpuszczamy i czekamy, aż się zagotuje. Na końcu dosypujemy kakao i intensywnie mieszamy, żeby nie powstały grudki. Czekoladę przelewamy do kubka dolewamy amaretto i posypujemy piankami.

Teraz rozkoszujemy się. Taką czekoladę mogłabym co wieczór, lecz ilość kalorii by mnie zabiła. Ale czasami można, wręcz powinno się. Ciekawa jestem czy taka wersja gorącego napoju Wam zasmakuje. Choć składników na jeden kubek czekolady jest sporo, wszystkie są ważne i tworzą magię.
Czary Mary, miłego wieczoru.
Ściskam Ilona ♥

poniedziałek, 10 listopada 2014

Tort ferrero i 2 urodziny



Niesamowite, to już 2 urodziny mojego kulinarnego bloga. Na szczęście dla mnie pomysłów mi nie zabrakło i chciałabym, żeby było ich jeszcze więcej i jeszcze ciekawsze na kolejne lata. Mam cichą nadzieję, że będziecie nadal do mnie zaglądali i zostawiali miłe słowa.
Jak na urodziny przystało musi być torcik.
Mały, piętrowy i niesamowicie smaczny.

Tort ferrero
Potrzebne będą:
Biszkopt
Wymiar formy:  fi 28 cm, fi 17 cm
  • 6 jaj od szczęśliwych kurek
  • 2 szklanki mąki
  • 2 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki pasty waniliowej
  • szklanka wody + około 50 ml amaretto do nasączenia biszkoptu
Masa biała
  • 250 g serka maskarpone
  • 300 ml śmietany kremówki
  • 3 łyżki cukru pudru
Masa czekoladowa
  • 400 g serka mascarpone
  • 5-6 łyżek kremu czekoladowego typu Nutella
  • 3 łyżki posiekanych migdałów
Dekoracja
  • 8 pralinek ferrero rocher
  • 150 g posiekanych migdałów
  • pół kostki palmy
  • 6-8 łyżeczek cukru
  • 2 łyżki dobrej jakości kakao
  • odrobina zimnej wody
Biszkopt
Jaja ubijamy z cukrem na puszystą masę. Następnie dokładamy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia oraz pastę waniliową. Gotowe ciasto przelewamy na dwie blachy o różnej wielkości. Pieczemy w 180 stopniach około 25 minut większą, 20 minut mniejszą, do tak zwanego "suchego patyczka".
Gotowe biszkopty pozostawiamy do wystudzenia.  Następnie dzielimy na 3 części (dwa cięcia).

Masa biała
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywną pianę dodając cukier puder. Kiedy śmietana będzie ubita dokładamy serek mascarpone i mieszamy do połączenia się składników.

Masa ciemna
Serek mascarpone ubijamy na puszystą masę dodajemy krem czekoladowy i wsypujemy posiejane migdały. Mieszamy do połączenia się składników.

Polewa czekoladowa do dekoracji
Palmę rozpuszczamy w rondelku z cukrem i solą. Następnie dokładamy kakao i energicznie mieszamy, żeby nie powstały grudki.
Pod koniec gotowania dolewamy odrobinę wody, ale uwaga, łyżeczkę, dwie, dla uzyskania błysku w naszym sosie. Odstawiamy do ostygnięcia.

Robimy tort
Na tortownicy kładziemy pierwszy blat większego biszkoptu, polewamy mieszanką wody z amaretto, aby ciasto nie było suche. Następnie smarujemy ciemną masą i przykrywamy drugim blatem, który również nasączamy mieszanką. Kolejna warstwa to biała masa, którą przykrywamy trzecim krążkiem biszkoptu, nasączamy i polewamy odrobiną polewy czekoladowej. Następnie układamy drugie piętro, powtarzając czynności. 
Biszkopt, nasączamy i smarujemy ciemną masą, kolejny biszkopt,nasączamy, smarujemy białą masą, przykrywamy ostatnim krążkiem biszkoptu i nasączamy.
Całość polewamy czekoladową masą. Boki tortu obficie posypujemy posiekanymi migdałami, zanim masa czekoladowa ostygnie. Na górze tworzymy wianek z pralinek ferrero, ewentualnie świeżym owocem lub jadalnym kwiatem.
Dekorację pozostawiam Waszej wyobraźni. 


 

Przy okazji Waszych uroczystości polecam ten przepis. Jest smaczny, delikatny i cudownie czekoladowy. Mam nadzieję, ze wypróbujecie porzepis
Ściskam
Ilona ♥
A to dekoracja wykonana dla Marlenki, z okazji jej urodzin ♥


sobota, 25 października 2014

Domowy makaron czekoladowy


domowy makaron czekoladowy, czekolada, makaron, światowy dzień makaronu, domowy makaron,


25 października, Światowy Dzień Makaronu. Uwielbiam wszelakie smaki, kształty, z sosami, bez... nie dziwne, że robię ich sporo. Rozmawiałam z koleżanką, która jest równie zapaloną makaroniarą, może nawet bardziej i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego jeszcze nie podzieliłam się przepisem domowym. Przy okazji tak pięknego święta ;) postanowiłam zrobić coś innego niż do tej pory. Zwyczajnie robię wytrawnie, ale tym razem poleciałam słodyczą, a do niego podałam doskonały sos pomarańczowo miętowy (ale to innym razem).
Nie przeciągając, przepis i obietnica poprawy. A jak kupię maszynkę i zbuduję stojak z całą pewnością będzie ich znacznie więcej.


Domowy makaron czekoladowy
Potrzebne będą:
  • 400 g mąki
  • 4 jaja
  • 2 łyżki dobrej jakości kakao
  • 50 g rozpuszczonej czekolady 70%
Wszystkie produkty wrzucamy do miski i wyrabiamy ciasto. Zagniatamy, aż ciasto będzie jednolite i elastyczne. Następnie dzielimy ciasto i wałkujemy na bardzo cienki placek. Można delikatnie podsypać mąką. Gotowy odkładamy na 10-15 minut, aż delikatnie przeschnie. Tak przygotowane ciasto zwijamy w rulon i tniemy na paski około 1 cm szerokości. rozkładamy, przesuszamy.
Moja rada:
Makaron gotujemy w dużej ilości dobrze osolonej wody. Pamiętajmy, że do ciasta nie została dodana. Ja stosuję proporcję 1 litr wody / 1 łyżeczka soli / 100 g makaronu.
Rada od koleżanki Basi: Makaron świeży trzymamy w lodówce około 3 dni, dobrze wysuszony w papierowej lub lnianej torbie około pół roku.

Dziękuję Basiu, dzięki tej radzie Makaron będzie się mnożył :)
Mam nadzieję, że zachęcę Was do przyszykowania własnego makaronu. Przyznaję, że wałkowanie to dla mnie kara (chyba, że muszę się odstresować), ale warto się pomęczyć lub kupić maszynkę <3 I taki właśnie mam plan.
Ściskam
Ilona ♥

środa, 9 lipca 2014

Czekoladowy biszkopt z czereśniami

 czekoladowy biszkopt z czereśniami, clafoutis z czereśniami, ciasto biszkoptowe


Ufff, dzionek upalny, wieczór gorący. A przyczyną tak wysokiej temperatury w moim domu jest szalejąca na wszystkich frontach kuchnia. Gotują się czereśnie, pyrkają kompoty, a z pieca właśnie wyszło cudowne i puszyste ciasto. Nie mogłam wytrzymać i postanowiłam wstawić szybko nowy przepis na bloga. Wiadomo, że za chwilę zniknie, więc w ciemnościach obfociłam i już się z Wami dzielę przepisem. 
Bardzo szybko się robi takie ciasto 25-30 minut i gotowe... przygotowanie i pieczenie. Cudnie prawda. 
I nie wiedzieć dlaczego, lat temu 5, tak potwornie bałam się biszkoptów.


Czekoladowy biszkopt z czereśniami
Składniki:
Czereśnie myjemy, drylujemy i przekrawamy na pół. Blachę wykładamy papierem i układamy na niej nasze czereśnie miąższem do dołu. Cukier i jaja miksujemy do uzyskania puszystej masy, następnie dodajemy mąkę, proszek i kakao. Kiedy ciasto jest jednolite zalewamy nasze owoce. 
Ciasto pieczemy w 170 stopniach C około 20 minut. Po około 15-16 minutach warto sprawdzić patyczkiem, czy jest wypieczone. 
Gotowe, przykrywamy talerzem lub kratką i szybkim ruchem obracamy, wyciągając je. Ostrożnie ściągamy papier (jeżeli użyliśmy go do zabezpieczenia blachy). Dekorujemy aromatyzowanym cukrem pudrem.
Moja rada: Ciasto pieczemy do tak zwanego suchego patyczka. Moja blacha do ciasta ma wymiar około 20/25cm. Jeżeli mamy inne, już wydrylowane owoce, można je użyć. Moja ulubiona wersja to z wiśniami i czekoladą, ale ten przepis zdradzę Wam innym razem

Chyba mnie dzisiaj opętało, to już trzeci przepis w dniu dzisiejszym :) taka pracowita środa.
Ściskam Ilona



niedziela, 1 czerwca 2014

Czekoladki z wiśnią w likierze




Kolejna propozycja na doskonałe pudełeczko z czekoladkami, tym razem z procentami, więc z całą pewnością nie będzie to wersja dla dzieci. Procentowe wiśnie w moim domu bywają dość często, ponieważ każdego roku zalewam te owoce robiąc smaczne nalewki. Kilka przepisów muszę koniecznie umieścić na blogu. Bo to smaczna sprawa, a do tego może być ciekawym prezentem. Wystarczy taką nalewkę wlać do ręcznie zdobionej buteleczki, do tego pudełeczko z pysznymi czekoladkami. Czy może być lepszy prezent? hmmm


Czekoladki z wiśnią w likierze
Potrzebne będą:
  • 1 1/2 tabliczka czekolady gorzkiej (150g)
  • 12 sztuk wiśni z nalewki lub likieru (bez pestek)
  • 2 łyżki serka mascarpone
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Następnie smarujemy za pomocą pędzelka boki i dno foremki sylikonowej do czekoladek lub małych ciasteczek, wkładamy do lodówki, aby stwardniała. 
Do oddzielnej miseczki wkładamy serek mascarpone i 3-4 łyżki rozpuszczonej czekolady, dokładnie mieszamy, do uzyskania jednolitej masy.
Następnie masą czekoladową wypełniamy czekoladki, w 1/3 wysokości, wciskamy do środka jedną wisienkę i uzupełniamy masą do 3/4 wysokości.
Pozostałą rozpuszczoną czekoladą przykrywamy, tworząc dno naszej czekoladki. Pozostawiamy w lodówce do całkowitego stężenia. Na koniec delikatnie wyciągamy z sylikonowych foremek i układamy w naszym pudełeczku.

Wszystkim dorosłym dzieciaczkom życzę takiego pudełeczka, a tym maleńkim uśmiechu i smakołyków z KUCHNI MALUCHA.
Ściskam Ilona

poniedziałek, 26 maja 2014

Daktylowe bajaderki



Dzisiaj piękny dzień... Święto Wszystkich Mam, moje również, z czego jestem bardzo dumna. Dostałam laurkę doskonałą i wybieram się na spacer z synkiem. 
Tym czasem proponuję przepis-prezent. Słodki, czekoladowy i w kształcie serduszka. Właśnie dla Twojej Mamusi. Zabawy może troszeczkę jest... ale warto, dla tego jedynego uśmiechu. Zabierajmy się już teraz.


Daktylowe bajaderki serca
Potrzebne będą:

  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanka cukru
  • 3 jaja od szczęśliwych kurek
  • szklanka suszonych daktyli
  • 4-5 łyżek kwaskowatego dżemu (np. wiśniowy lub z mirabelek)
Czekoladę rozpuszczamy i odkładamy do ostygnięcia. 
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Żółtka ucieramy z cukrem pod koniec dosypujemy mąkę i proszek do pieczenia. Dokładamy 4 łyżki rozpuszczonej wcześniej czekolady i mieszamy, aby masa była jednolita. Przed wstawieniem blachy do piekarnika całość łączymy z białkami, tak, aby nie straciły swojej puszystości. Ciasto wylewamy na wyłożoną papierem, płaską, dużą blachę.
Pieczemy 15 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celsjusza. Po tym czasie sprawdzamy patyczkiem, czy ciasto jest gotowe.
Wyjmujemy i odkładamy do ostygnięcia. 
Schłodzone ciasto, kruszymy do miseczki, dokładamy dżem w takiej ilości, żeby zespoiło ciasto i dokładamy pokrojone w kostkę daktyle. Mieszamy.
Pozostałą rozpuszczoną czekoladą smaruje dość grubo dno foremek w kształcie serca (około 2-3 mm), kiedy czekolada zastygnie, foremkę wypełniamy ciastem i ugniatamy, aby pobyć się powietrza. 
Wkładamy do lodówki na 30 minut.
Gotowe bajaderki ostrożnie wyciągamy z foremek.

Teraz możemy ozdobić lukrem, kwiatkami i podarować ukochanej Mamie.
Takie bajaderki można dać ukochanej osobie, bez okazji - też będzie jej bardzo miło.
Tym czasem uciekam na lody z synkiem. 
Ściskam 
Ilona 


poniedziałek, 19 maja 2014

Zdrowe trufle




Dzisiaj ma zdecydowanie słodki dzień. Za oknem przyjemnie, rześkie powietrze i czasami słonko wygląda. Nastraja do spaceru, więc za chwilę wychodzę. Ale zanim to zrobię, chciałam poczęstować Was słodkością. Pyszne trufle, które zrobiłam z myślą o moim synku i jego kolegach. Poszliśmy z wizytą do znajomych i trufle zniknęły :) Bardzo mnie to cieszy. 


Zdrowe Trufle
Potrzebne będą:
  • 50 g suszonych fig
  • 50 g suszonych daktyli
  • 2 łyżki mleka skondensowanego niesłodzonego
  • 2/3 szklanki błyskawicznych płatków pszennych
  • 2 łyżki karobu

Suszone figi i daktyle namaczamy, odstawiamy, aż zmiękną lub zalewamy wodą, wstawiamy na mały ogień i czekamy, aż woda zacznie wrzeć.  Gotowe, miękkie owoce odsączamy, dokładamy do nich karob i mleko skondensowane, następnie miksujemy na gładką masę. Na koniec dosypujemy płatki błyskawiczne i mieszamy. Całość wkładamy na pół godziny do lodówki. Ze schłodzonej masy formujemy kulki i układamy w mini papilotkach.

Muszę przyznać, że strasznie mi smakowały. Z całą pewnością będę tworzyła inne wariacje na temat zdrowych trufli. Po głowie chodzą mi jaglane. 
Tym czasem, częstujcie się.
Ściskam Ilona 


niedziela, 23 marca 2014

Brownie z orzechami



Nie wiem jak Wy, ale ja czekoladę mogę pod każdą postacią i o każdej porze. Uwielbiam <3 Całe życie gotowałam, zaś wypieki nie należały do mojej ulubionej "dyscypliny", ale od pewnego czasu, wpadłam jak śliwka w kompot. Zaczęłam minimum raz w tygodniu serwować domowy wypiek do kawy, jak za starych czasów moja mama. W każdą sobotę zapach słodyczy witał każdego. Yummy. 


Brownie z orzechami
Potrzebne będą:
  • 200 g masła 
  • 200 g czekolady gorzkiej 
  • 3 jaja od szczęśliwych kurek
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 160 g cukru
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 100 g orzechów włoskich
  • 100 g orzechów laskowych
  •  kakao do dekoracji

Orzechy prażymy na suchej patelni i odstawiamy do wystudzenia. Przestudzone dość drobno siekamy i dodajemy łyżkę mąki, mieszamy, aby mąka obtoczyła orzechy.
Czekoladę rozpuszczamy razem z masłem, odstawiamy do ostygnięcia. W tym czasie jaja ubijamy z cukrem i ekstraktem waniliowym, kiedy będą puszyste (nie ubijamy na sztywną pianę), dolewamy masę czekoladową, mieszamy delikatnie, żeby składniki się połączyły. Na koniec dodajemy orzechy, łączymy i przelewamy na przygotowaną wcześniej blachę do pieczenia.
Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 stopni C.
Wystudzone brownie możemy posypać kakao i posiekanymi orzeszkami.

Ciasto bardzo proste do przygotowania, a zadowoli każde podniebienie. Chętnie powtórzę taką przyjemność.
Ciekawa jestem, czy też lubicie czekoladę :)
Ściskam Ilona




wtorek, 18 lutego 2014

Skórki pomarańczy w czekoladzie



Dzisiaj piszę do Was dość wcześnie jak na moje możliwości :) Ale jest tak piękne słoneczko, że szkoda dnia na krzątanie się po domu. Jak bobas się obudzi - drugie śniadanie, buty, wózek i na podbój miasta. Potem nakarmimy kaczki, troszeczkę pobawimy się z psem na świeżym powietrzu i naładowani pozytywną energią i promieniami wrócimy do domu.
Przy takim słonku poczęstuję Was skórkami pomarańczy w czekoladzie. Skórki kandyzowane robię od bardzo dawna do ciasta (przepis), a Moje Wypieki podsunęły mi pomysł z maczaniem ich w czekoladzie. I to był strzał w dziesiątkę. Skórki zrobiły furorę w moim domu. Są doskonałe i uwaga wciągają jak popularne ziarna słonecznika. Jak człowiek zacznie, nie może skończyć. Szaleństwo :)



Skórki pomarańczy w czekoladzie
Potrzebne będą:
  • skórki z 3 pomarańczy
  • 2/3 szklanki wody
  • 1 szklanka cukru
  • tabliczka gorzkiej czekolady


Wyszorowaną skórkę z pomarańczy oczyszczamy bardzo dokładnie z białej błonki. Cukier rozpuszczamy w wodzie, tworząc syrop i gotujemy kilka minut. Następnie wkładamy ćwiartki skórki pomarańczowej i gotujemy, aż zrobi się szklista, a większość wody odparuje. Należy uważać, żeby się nie przypaliła.
Następnie osączamy z syropu i kroimy w paski, odkładamy do całkowitego wyschnięcia.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce.
Kandyzowane skórki pomarańczy zanurzamy w płynnej czekoladzie, tak aby całość była pokryta. Odkładamy na folię spożywczą lub kratkę i czekamy aby czekolada stwardniała.
Przekładamy do słoiczka lub naszego kolorowego pudełka.


A teraz uciekam, życzę pięknego dnia, słonka, które wywołuje uśmiech. 
Ściskam Ilona
Ps. Koniecznie napiszcie jak smakowały Wam skórki.






Pralinki, trufelki, czekoladki...

środa, 12 lutego 2014

Czekoladki z pomarańczą



Walentynki coraz bliżej, a my z moim ukochanym zajadamy się czekoladkami i innymi, mniej słodkimi afrodyzjakami od miesiąca. Fajnie jest prowadzić bloga kulinarnego, a jeszcze fajniej tworzyć magazyn. Na potrzeby mojego wirtualnego świata, żeby odpowiednio wcześniej podzielić się z Wami zdjęciami i przepisami, wszystko powstaje wcześnie. I choinką się cieszyliśmy od listopada, i czekoladki od dawna są na stole, sercowe ciasta, krewetki, szampan i sole kąpielowe:)
I nawet nie myślcie, że wszystko szybciej się nudzi. Jest super :) A trzeba szybciej działać, ponieważ wszystko testujemy na sobie, więc, żeby zachować choć minimalny umiar trzeba rozłożyć to w czasie. I tak właśnie Walentynki mamy już 3 tydzień i długo jeszcze one będą :) Tego życzę Wszystkim, jest czadowo!
Dzisiaj kolejne czekoladki do naszego mega cudownego pudełka pełnego czekoladek.


Czekoladki z pomarańczą
Potrzebne będą:
  • tabliczka czekolady gorzkiej (100g)
  • 1 pomarańcza
  • 1 łyżka żelatyny
  • 4-5 łyżek gorącej wody

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Następnie smarujemy za pomocą pędzelka lub łyżeczki boki i dno foremki sylikonowej do czekoladek lub małych ciasteczek, wkładamy do lodówki, aby stwardniała. 
Pomarańczę sparzamy i wyciskamy z niej sok razem z miąższem. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie i wystudzoną wlewamy do soku pomarańczowego. Czekamy, aż zacznie tężeć.  Następnie wlewamy do foremek czekoladowych, w 3/4 objętości i czekamy do całkowitego stężenia.
Pozostałą rozpuszczoną czekoladą przykrywamy owoce tworząc dno czekoladek. Pozostawiamy w lodówce do całkowitego stężenia. Na koniec delikatnie wyciągamy z sylikonowych foremek i układamy w naszym pudełeczku.

I tak oto mamy kolejne słodkości do naszej bomboniery. A wszyscy, którzy nie lubią czekoladek z galaretką, czy owocami, tak jak ja, ważna informacje. Te domowe są rewelacyjne. Jeżeli ja polubiłam, myślę, że zasmakuję Wam wszystkim.
Czekam na Wasze komentarze i zapraszam na jutrzejszą porcję słodkiego.

Ściskam Ilona 


Pralinki, trufelki, czekoladki...