Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2015

Rosół

rosół, zupa, kuchnia ilony, makaron domowy,


Pogoda daje wiele do życzenia. Jednego dnia piękne słońce, wiosna za jaką tęsknimy, nawet lato, następnego dnia wiatr i deszcz. Ostatnio nawet za moim oknem gradem sypnęło. Odechciewa się spacerów i nastrój znika gdzieś za rogiem. Oby zdrowie pozostało, bo tego nie powinno na zabraknąć, bez względu n a pogodę i nastrój.
Rosół jest taki cudownym wynalazkiem, który rozgrzewa, z makaronem domowym nasyci, a odpowiednio przygotowany działa jak antybiotyk. Długo gotowany uwalnia wszelakie dobra, więc warto jeść rosół, stosując jako profilaktykę (zamiast pigułek). 
Dobry rosół rozgrzewa lepiej niż jakikolwiek inny płyn, nawet gorąca czekolada, czy herbata z rumem. A jak jest nam cieplutko i przyjemnie to i nastrój nam dopisuje. Polecam.
Rosół jest również dietetyczny, oczywiście kalorii dostarczy nam makaron, ale ja sobie nie wyobrażam jeść bez niego.



Rosół 
Potrzebne będą:

  • 2 nóżki kurczaka*
  • 2 udka kurczaka*
  • 2 skrzydełka kurczaka*
  • 3 litry zimnej wody
  • 4 młode marchewki
  • 2 korzenie pietruszki
  • 1/2 selera średniej wielkości
  • 1 por
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 6 ziarenek pieprzu
  • 1 łyżkę soli himalajskiej
  • 3 liście laurowe
  • 1 gałązka tymianku świerzego
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 gałązki natki pietruszki
  • 1 cebula średniej wielkości

opcjonalnie

  • małą szczyptę szafranu (lub 1/2 łyżeczki kurkumy)
  • natka pietruszki do posypania

Mięso dokładnie myjemy i wkładamy do garnka. Zalewamy wodą i gotujemy na maleńkim ogni. W tym czasie myjemy i obieramy warzywa. Marchewkę, korzeń pietruszki i seler kroimy w plasterki, por, natkę, tymianek myjemy i wrzucamy do garnka. Czosnek obieramy kroimy na plasterki, cebulę opalamy na ogniu, aż zbrązowieje i dokładamy z czosnkiem do garnka. Wrzucamy posiekane warzywa, przyprawy i gotujemy na małym ogniu przez około 2 godziny. Należy zbierać szum, który zbiera się na powierzchni rosołu. Rosół musi delikatnie "pyrkać", nie może się zagotować ponieważ zmętnieje,  Zależy nam, aby był klarowny, a warzywa i przyprawy oddały wszystkie swoje walory. Podczas gotowania można dodać szafran lub kurkumę, rosół nabierze złotawego koloru.
Podajemy z domowym makaronem, posypany posiekaną natką pietruszki.

Moja rada:
*Zamiast nóżek, udek i skrzydełek możemy użyć kurczaka o wadze około 1,5 - 2 kg. 

Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o walorach rosołu, zapraszam już wkrótce na KUCHNIA ILONY - bez recepty, gdzie podzielę się w Wami moimi metodami na zdrowie, dobre samopoczucie i zdradzam kilka sposobów na różne dolegliwości. To taki mój konik i na prośbę moich bliskich znajomych postanowiłam spisać i opublikować. 
Ściskam Ilona ♥




poniedziałek, 3 listopada 2014

Czeska zupa cebulowa

kuchnia czeska, zupa cebulowa, radio plus, kuchnie świata czeska zupa cebulowa



Tą zupę jadłam dawno, bardzo mi zasmakowała i koniecznie muszę się z Wami podzielić przepisem. Jest inna niż popularna zupa cebulowa w stylu francuskim, na winie. Swoją drogą równie wyśmienita. 
Ale od początku.
Wraz z mężem zostaliśmy zaproszeni przez Radio Plus i audycję Turek Pomoże Od Kuchni do Restauracji Bohemia w Gdańsku. To restauracja z czeską kuchnią. Choć przyznam, że nie szaleję za nią, zupa była rewelacyjna. Oczywiście musiałam zrobić ją w domu. Oto i ona.


Czeska zupa cebulowa
Potrzebne będą:
  • 4 duże cebule białe
  • 2-3 łyżki masła+łyżka oliwy
  • 4 szklanki wywaru (wołowy z warzywami idealny)
  • 1 szklanka piwa ciemnego (czeskiego)
  • świeże oregano
  • opcjonalnie 1 ząbek czosnku

W garnku z grubym dnem na maśle z oliwą podsmażamy posiekaną w piórka cebulę. Kiedy się zarumieni zalewamy wywarem i gotujemy. Jeżeli chcemy, możemy dołożyć wyciśnięty przed praskę czosnek, Całość doprowadzamy do wrzenia dolewamy piwo, wkładamy posiekane oregano i gotujemy 5 minut. 
Zupę podajemy z grzanką serową. 

Musicie koniecznie wypróbować wersję z piwem. Smakuje inaczej i równie smacznie.
Czekam na Wasze komentarze i zachęcam do obserwowania moich przepisów. 
Jeżeli chcecie posłuchać relacji z naszej kolacji zapraszam. Relacja z Restauracji Bohemia.
Ps. Miałam swoje 5 minut w radio... no może 1 minutę haha
Ściskam
Ilona ♥



środa, 16 lipca 2014

Zupa z młodej kapusty



Wczoraj goniłam po kuchni jak dzikus :) Uwielbiam tą porę roku, kiedy zaczynają się pojawiać coraz to smaczniejsze rzeczy na straganach i w ogrodzie. Oczywiście zbieranie dobra naturalnego na pobliskiej polanie też przyprawia mnie o dzikie iskierki w oczach. 
Słoneczko świeciło, więc dzieci zostawiłam w piaskownicy (starsza pilnowała młodszego) i poleciałam na zakupy. Ta kapusta się do mnie szeroko uśmiechała więc ją kupiłam. I to był dobry pomysł. Stwierdziłam, że zrobię z boczkiem i podam z ziemniakami gotowanymi na parze, aaaale skończyło się inaczej. Ostatecznie kapustka przeistoczyła się w boską zupę. 
W nawiązaniu do składników tego obiadu, wspomnę, że jako dodatek, zamiast kostek rosołowych wykorzystałam marmite. To brytyjski delikates. Podczas mojej smakowej wizyty w tym kraju, moja siostra starała się pokazać mi wszystkie ważne punkty jadłospisu angielskiego. Jednym z nich było MARMITE. 
"Spróbuj - Tutaj to kochają", więc wzięłam łyżeczkę i ... matko jedyna, myślałam, że ją zabiję, albo sama zaraz padnę. Skondensowana sól z sosem sojowym. ble... I stoi sobie toto w lodówce od dawna i nie wiadomo na co czeka. Niestety (a może stety) nauczona jestem nie wywalać jedzenia. Nawet jeśli mi nie smakuje, więc postanowiłam owe paskudztwo wykorzystać do zupy. I muszę przyznać - strzał w dziesiątkę.

Wikipedia - Marmite – brytyjski produkt spożywczy wykorzystywany głównie jako smarowidło do chleba, a także jako dodatek do kanapekzup czy mielonego mięsa wołowego oraz składnik marynaty do mięsa z kurczaka. Jest to wyciąg drożdżowy, powstający jako produkt uboczny podczas warzenia piwa. Ma konsystencję pasty o ciemnobrązowym kolorze i intensywnym zapachu.



Zupa z młodej kapusty
Składniki:
  • 1 główka młodej kapusty
  • 1 kg młodych ziemniaków
  • 5 młodych marchewek
  • 1 pęczek koperku
  • 1 cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 3-4 łyżeczki momo masala
  • 3 liście laurowe
  • 3-4 łyżki marmite
  • około 300g boczku parzonego 
  • woda
Kapustę siekamy i wrzucamy do dużego garnka (około 7 l). Ziemniaki i marchewkę czyścimy, kroimy na kawałki i dokładamy do garnka. Całość zalewamy zimną wodą, tak aby poziom był wyższy od warzyw o 5 cm. Następnie dokładamy ziele angielskie, momo masala i liście laurowe. Gotujemy na średnim ogniu. 
W tym czasie siekamy czosnek, cebulę, kroimy boczek w małą kosteczkę i podsmażamy. Kiedy się zarumienią dokładamy całość do garnka z gotującą się zupą. 
Gdy warzywa zmiękną, doprawiamy zupę marmite. Warto dozować jej ilość według własnego smaku. Gotujemy jeszcze około 15 minut. 
Podajemy obficie posypaną świeżym, drobno posiekanym koperkiem.

Zupa jest niesamowicie delikatna, a świeża bagietka pasuje wręcz idealnie. 
Polecam zupy o tej porze roku, są pyszne i zdrowe.
Tym czasem wracam do róży. 
Ściskam Ilona 


piątek, 18 kwietnia 2014

Zalewajka




Tą prostą i pyszną zupę moja mama przywiozła z jednej ze swoich wycieczek. Przepis dostała od gospodyni z miejsca w którym nocowała. Jest na zakwasie i w smaku zbliżona do żurku, może właśnie dlatego może z powodzeniem zostać mianowana zupą wielkanocną.
Zapraszam na pyszny obiad.


Zalewajka

Składniki:
zakwas
6 kopiastych łyżek mąki żytniej
2 łyżki naturalnego jogurtu
letnia woda (zakwas musi być rzadki)
2 duże kromki chleba żytniego lub razowego
Zakwas odstawiamy na 4 dni, aż uzyska przyjemnie kwaśny zapach.

wywar:
3 litry wody
2 liście laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
6 dużych ziemniaków
3 kiełbasy
2 średnie cebule
śmietana
koperek

Przygotowanie:
Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Wrzucamy do gara, zalewamy wodą i wrzucamy wszystkie przyprawy. Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy, aby się zeszkliła. Dokładamy do wywaru. Kiełbasę kroimy, podsmażamy i wrzucamy do gara. Kiedy ziemniaki zmiękną przez sitko wlewamy zakwas. Gotujemy 10 min, zaprawiamy śmietaną i wrzucamy posiekany koperek. Gotujemy kilka minut.
Podajemy z chlebem

I jak Wam się podoba pomysł na pyszną zupę? Czy wypróbujecie nowy przepis? Bardzo jestem ciekawa.
Tym czasem uciekam szykować mazurki.
Ściskam Ilona 


wtorek, 15 kwietnia 2014

Zupa chrzanowa




Nie wiem jak Wy, ale ja zupy uwielbiam. Wiele się mówi, że są dobre, i zdrowe, i powinno się jeść częściej. nie do tego przekonywać nie trzeba. Osobiście najczęściej gotuję pomidorową. Ponieważ to dla mnie zupa ekspresowa jak zapomnę o obiedzie ;) Godzinka i obiadek na stole. Mniam.
Ale dzisiaj troszeczkę się pobawimy z ucieraniem chrzanu. W końcu święta idą, więc i czasu więcej możemy poświęcić na te wyjątkowe dania.


ZUPA Chrzanowa z jajkiem i boczkiem
 Potrzebne będą:
  • 3 surowe, białe kiełbasy
  • 2 cebule
  • duży korzeń chrzanu
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • sok z cytryny
  • szklanka kwaśnej śmietany 18-procentowej
  • 5 jajek
  • kilka plastrów wędzonego boczku
  • liść laurowy
  • 5 ziaren pieprzu czarnego 
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • sól selerowa
  • mielony pieprz
  • rzeżucha do dekoracji

Do garnka wlewamy około 3 litrów wody, wkładamy liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, obraną i opaloną cebulę oraz rozgnieciony czosnek. Gotujemy. Po chwili dokładamy białą kiełbasę, gotujemy godzinę na małym ogniu. Wyjmujemy białą kiełbasę.Chrzan obieramy, ścieramy na tarce z dużymi oczkami, dodajemy do wrzącego wywaru i gotujemy kilka minut.  Wywar przecedzamy przez sito. Gotowy, zagęszczamy mąką i śmietanką. Na końcu całość doprawić sokiem z cytryny, solą i pieprzem.Jajka gotujemy na twardo, obieramy i kroimy w plastry. Boczek zapiekamy w piecu lub podsmażamy na suchej patelni. Na talerzu układamy posiekany boczek, jajko i zalewamy zupą chrzanową. Podajemy posypane rzeżuchą.
Prawda, że to ciekawy pomysł? Robiliście już taką zupę. Kiedy pierwszy raz się na nią skusiłam, trafiłam na niesmaczny chrzan. Nie był ostry, jedynie czuć było goryczkę, więc musiałam wspomagać się gotowcem ze słoiczka. Na szczęście zupa została uratowana i smakowała wszystkim.
Polecam gorąco
Ściskam Ilona 


niedziela, 23 lutego 2014

Zupa cebulowa



Dzisiejszy dzień spędziłam z moimi chłopakami w Sopocie. Targanie wózka po plaży, zastąpiło mi siłownię na kilka dni :) Była tak piękna pogoda, że zaraz po śniadaniu spakowałam torby i w drogę. Nie myślałam o niczym, chciałam się napawać moim ukochanym Sopotem. Po powrocie, kolacja i 3 obiady, bo nie mogłam się zdecydować, z czego kolację zjedliśmy, a obiady mam przygotowane na cały tydzień :) Teraz przepis dla Was i idę spać. Jutro również czeka nas spacer, tym razem po Wejherowie :)


Zupa cebulowa
Potrzebne będą:
  • 1 kg cebuli
  • 1 l bulionu drobiowego
  • 1 szklanka białego wina
  • 2 marchewki
  • 1 łyżka suszonego czosnku
  • 1 łyżka czubrycy czerwonej
  • majeranek
  • masło + olej
  • twardy ser
  • natka pietruszki do dekoracji
Cebulę kroimy w piórka, marchewkę w zapałki. W głębokiej patelni lub garnku o grubym dnie podgrzewamy oliwę z masłem i podsmażamy posiekane warzywa oraz czosnek. Doprawiamy majerankiem i czekamy, aż wszystko się zarumieni i zacznie mięknąć. Następnie dolewamy wino, kiedy alkohol odparuje, uzupełniamy bulionem. Gotujemy około 15 minut, od czasu zagotowania się zupy. Doprawiamy czubrycą czerwoną do smaku. Podajemy z tartym serem i posiekaną natką pietruszki. 

To bardzo fajny pomysł na obiad, kiedy macie w planach aktywny dzień, a nie stanie w kuchni. Polecam, bardzo smaczna. 
Ściskam i każdemu słonka życzę
Ilona 




sobota, 11 stycznia 2014

Zupa rybna z krewetkami


Za oknem zimno i mokro. Prawdę mówiąc zaczynam tęsknić za śniegiem i mrozem. Wiadomo, wolę 25 stopni i słońce, ale skoro mam wybierać w szarudze i bieli, to zdecydowanie preferuję drugą wersję. Jedyne na co mam ochotę w tym okresie to zupa. Gorąca i aromatyczna. W okresie poświątecznym, kiedy celebrowanie grudniowo-styczniowych szaleństw ustaje, robię zupę rybną z krewetkami o delikatnym aromacie białego wina i słodyczy rodzynek. Osobiście uwielbiam, choć robienie jej, ten czas... zniechęca.


Zupa rybna z krewetkami
Potrzebne będą:
  • 1 dorsz świeży
  • 1 pstrąg świeży
  • dodatkowo: odpady z 3 ryb (np. łby)
  • około 20 dkg krewetek
  • 2 ząbki czosnku
  • kieliszek wytrawnego wina białego
  • 3-4 marchewki
  • 1 korzeń pietruszki
  • 1 duża cebula
  • 1/4 selera
  • 3-4 ziarna ziela angielskiego
  • 2-3 liście laurowe
  • garść rodzynek
  • sól, pieprz do smaku
  • mąka
  • olej
  • woda (około 1 1/2 litra)
  • natka pietruszki do dekoracji
Zaczynamy od przygotowania marynaty. Do miseczki wrzucamy oczyszczone krewetki, solimy, zasypujemy posiekanym bardzo drobno czosnkiem (nie wyciskamy przez praskę) i zalewamy winem, Odstawiamy.
Ryby czyścimy, filetujemy. Odpady wrzucamy do osolonego wrzątku, razem z obranymi warzywami, rodzynkami, zielem angielski i liśćmi laurowymi. Gotujemy na maleńkim ogniu około 2 godzin.
Gotowy bulion rybny przecedzamy na drobnym sitku lub gazie. Do bulionu wkładamy pokrojonego w dużą kostkę pstrąga oraz ugotowaną wcześniej marchewkę, pietruszkę i seler, pokrojone w plastry (wcześnie warto delikatnie opłukać z rybich odpadów). Całość gotujemy około 20 minut na małym ogniu.
W tym czasie na odrobinie oleju podsmażamy krewetki, po 2-3 minutach wlewamy do nich marynatę z wina. Smażymy, aż 80% wina wyparuje. Gotowe wrzucamy do garnka z bulionem. 
Filety z dorsza, pokrojone na niewielkie kawałki doprawiamy solą i pieprzem, obtaczamy w mące i smażymy na rozgrzanej patelni, aż się zrumienią. Następnie układamy w głębokim talerzu i zalewamy zupą. Posypujemy posiekana pietruszką i podajemy. 

Prawdę mówiąc z zupą troszeczkę zabawy jest, ale niesamowicie smakuje. Musicie wypróbować. Bardzo często serwuję ją w okresie poświątecznym. Ponieważ wywar rybny zawsze pozostaje po moim karpiu, wlewam go do worka i mrożę.Warto z tego skorzystać, wiadomo im więcej rybich odpadów, tym smaczniejszy wywar. Mrożony nie traci swoich walorów smakowych, a kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota, podsmażam dorsza, bo tą rybę lubię najbardziej, zalewam wywarem i gotowe. Musicie koniecznie wypróbować i podzielić się swoją opinią. 
Napiszcie do mnie, czy często jadacie zupy rybne i czy je lubicie. Bardzo jestem ciekawa Waszym opinii. 

Ściskam mocno
Ilona

piątek, 19 lipca 2013

Chłodnik jagodowo - malinowy



Idąc tropem letnich owoców, nie można pominąć jagód. Te cudownie słodkie, ciemne kuleczki mają wiele właściwości leczniczych, więc warto robić zapasy. Osobiście jagody na zimę szykuję na dwa sposoby: mrożę i zasypane cukrem, pasteryzuję. Yummy... ale nie może ich zabraknąć w codziennym menu, szczególnie w trakcie sezonu.
Dzisiaj polecam chłodnik jagodowo-malinowy. Przepis znajdziecie również w naszym dwumiesięczniku "Pasje i Smaki". Jest prosty i szybki do przygotowania.


Chłodnik malinowo jagodowy
Potrzebne będą:
  • 1 duży jogurt grecki
  • ½ szklanki mleka
  • szklanka malin + kilka do dekoracji
  • szklanka jagód + kilka do dekoracji
  • 2 łyżki prażonych płatków migdałowych
  • 2 łyżki miodu
¾ malin i jagód miksujemy razem z jogurtem i mlekiem za pomocą blendera. Dokładamy 2 łyżki miodu i ponownie mieszamy. Wsypujemy pozostałe owoce i mieszamy, tak aby pozostały całe.

Wlewamy do miseczki, ozdabiamy jagodami i malinami oraz posypujemy migdałowymi płatkami, które wcześniej prażymy.

Chłodnik jest doskonałym pomysłem na sycący obiad w gorące dni lub smacznym pomysłem na leniwe wieczory na tarasie. I to jest moja ulubiona opcja.
Ściskam Was gorąco i zachęcam do rozmowy. Ciekawa jestem Waszych pomysłów na gorące dni i chłodniki.
Ilona






piątek, 12 lipca 2013

Chłodnik z awokado i bazylią






Wczoraj wraz z większą częścią rodzinki w formie relaksu wybrałam się na piknik. Pogodę zamówiłam wcześniej, więc była piękna. Mamy takie cudowne miejsce wypadowe niedaleko domu. Woda, zieleń, konie, cisza - czego chcieć więcej. Dla mnie to najskuteczniejsza pigułka na dobry nastrój, urodę, zdrowie...
A mowa o Rzucewie, zamku króla Jana III Sobieskiego i przepięknym terenie go otaczającym. Uwielbiam to miejsce, więc nie dziwne, że kilka lat temu właśnie tam zjedliśmy pyszny obiad weselny.
Nasz piknik rozpoczęliśmy od kawy i lodów w romantycznej, zamkowej kawiarence z widokiem na piękne konie. Następnie spacer brzegiem zatoki i smakołyki przy molo.






Jednym z dań które przygotowałam był chłodnik z awokado. Ja uwielbiam. Jest strasznie smaczny, a w tak piękną i słoneczną pogodę wręcz idealny. Podaję go najczęściej z serowymi crostini z pomidorami. Pyszotka. A przepis na crostini, następnym razem.


Zielony chłodnik z awokado
Potrzebne będą:
  • 2 duże awokado
  • 3 łyżki posiekanej, świeżej bazylii ogrodowej
  • 2 łyżki posiekanego, młodego koperku
  • 500ml naturalnego jogurtu greckiego
  • 1/3 szklanki mleka
  • do dekoracji: ogórek świeży, pomidor bez skórki, orzechy nerkowca, kwiat tymianku
Miąższ z awokado wkładamy do miski i ugniatamy. Dosypujemy posiekane zioła, mleko oraz jogurt grecki, dokładnie ze sobą mieszamy za pomocą blendera. Wkładamy do lodówki na minimum 30 minut, aby się schłodził. Podajemy udekorowany posiekanym w drobną kostkę ogórkiem i pomidorem oraz posiekanymi, uprażonymi orzechami nerkowca i kwiatami.

Następny piknik - pojezierze kaszubskie :)
Ściskam Ilona






czwartek, 16 maja 2013

Krem z marchewek





Piękny dzisiaj mamy wieczór. Ciepło, kwitnące drzewa śliwek pachną na potęgę. Pies nawet nie chce wrócić do domu. Tak przyjemnie pobiegać po ogrodzie. A ja ... dzidziuś w łóżeczku, a ja na tarasie herbatkę ze świeżo zerwaną miętą popijam.  Delektuję się  ciszą delikatnie zakłócaną przez jaskółki i nasze ukochane komary.:) Takie wieczory właśnie lubię.
Dzisiaj podzielę się z Wami smacznym i prostym kremem z marchewek.


Zupa krem z marchewek
Potrzebne będą:

  • 8 średnich marchewek
  • 1 pietruszka korzeń
  • 1/4 małego selera
  • 4 średnie ziemniaki
  • łyżeczka soli selerowej
  • szczypta szafranu
  • szczypta pieprzu ziołowego
  • łyżka warzywka (najlepiej własnej roboty)
  • woda
  • opcjonalnie: liście bazylii i gęsty jogurt
Warzywa obieramy, myjemy i kroimy na kawałki średniej wielkość, zalewamy wodą o jakieś 4-5 cm ponad ich poziom. Przyprawiamy i gotujemy, aż warzywa zmiękną, następnie miksujemy, tworząc gęsty krem.
Podajemy z liściem bazylii, ewentualnie łyżeczką gęstego jogurtu.
Jako dodatek proponuję pyszne ptysie. TUTAJ znajdziecie przepis.

Polecam taki obiad. Lekko strawny i bardzo pożywny, rewelacyjny dla mam które karmią. 
Przy okazji muszę sobie ustalić jakiś sensowny jadłospis. Mam niesamowity apetyt, a się odchudzam. O losie... Na dodatek wszystkiego nie mogę jeść. Mam jednak cichą nadzieję, że już wkrótce to się skończy. 
Ściskam gorąco i uciekam na taras.
Ilona 






środa, 20 lutego 2013

Kociołek meksykański




Kociołek meksykański, to kolejne danie, które z takim smakiem zajadałam u mojej przyjaciółki. Pyszne i rozgrzewające. Rewelacyjne na tak chłodne dni jakie teraz mamy.
Biorąc pod uwagę fakt, że jest tak cudownie proste wróciłam do domu, następnego dnia zakupiłam odpowiednie produkty i ... zajadam sobie :)


Kociołek meksykański
Potrzebne będą:

  • 1/2 kg pieczarek
  • puszka kukurydzy
  • puszka fasoli czerwonej
  • przecier pomidorowy
  • 3-4 duże pory
  • 1/2 kg mięsa mielonego
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • przyprawy: sól, pieprz do przyprawienia mięsa mielonego
  • bulion lub kostki rosołowe
Por czyścimy, kroimy w plastry i wrzucamy do dużego garnka. Pieczarki kroimy w talarki, delikatnie podsmażamy i dokładamy . Całość zalewamy wodą z odpowiednią ilością kostek rosołowych (1 kostka na pół litra) lub gotowym bulionem. Płynu powinno być ok 8-10 cm nad poziomem warzyw. Musimy pamiętać, że spora część odparuje.
Gotujemy doprowadzając do wrzenia. Następnie zmieszamy ogień i dokładamy odcedzoną fasolę i kukurydzę z puszki oraz przecier pomidorowy. Gotujemy ok 20 min. 
W tym czasie smażymy małe klopsiki kulki z mięsa mielonego, z dodatkiem cebulki i czosnku. Na sam koniec wrzucamy je do naszego kociołka. 


To danie podobnie jak bigos, następnego dnia smakuje lepiej :)
Wszystkim życzę ciepłych dni i pysznych posiłków.
Ściskam Ilona



poniedziałek, 21 stycznia 2013

Zupa krem

Czy u Was też taki leniwy poniedziałek?? Za oknem mróz,a mi się cały czas chce spać.
Cóż za początek tygodnia. Godzina mijała za godziną i nawet się nie obejrzałam jak wszyscy pojawili się w domu, a ja bez obiadu z kubkiem gorącej kawy.
Nic innego nie przyszło mi do głowy jak gorąca zupa krem. Pyszna, pożywna i rozgrzewająca.
I właśnie w takich chwilach strasznie doceniam mój bardzo duży zamrażalnik i rodzinne szykowanie pachnących latem warzyw, na zimowe dni.
Takie zupy wykonuję w różnych odsłonach, dzisiaj prosta, szybka i podana z ciasteczkami ze szczypiorkiem.




Zupa krem
Potrzebne będą:
  • ziemniaki
  • marchew
  • por
  • oliwa z oliwek
  • czosnek
  • liście laurowe
  • sól selerowa
  • pieprz czosnkowy
  • szafran
  • bulion warzywny
  • opcjonalnie: gęsty jogurt naturalny, natka pietruszki
Zaczynamy. Wszystkie warzywa, obrane, umyte i pokrojone wrzucamy do garnka, zalewamy bulionem i gotujemy. Dokładamy liście laurowe i pokrojony w plastry czosnek. Kiedy bulin doprowadzimy do wrzenia, wrzucamy nasze przyprawy i zmieszamy gaz. 
Całość gotujemy, aż warzywa zmiękną, po czym miksujemy na gładko.
Musimy jednak pamiętać o pewnych proporcjach. Płynu nie może być za dużo, ponieważ nasza zupa nie będzie gęsta. Ja wlewam płynu ok 3-4 cm powyżej poziomu warzyw.
Gotową zupę nalewamy i dekorujemy łyżeczką naturalnego jogurtu lub gęstą śmietaną i posypujemy drobno posiekaną świeżą, zieloną pietruszką. Polecam również pyszne ciasteczka wytrawne ze szczypiorkiem.
Mniam... 


Teraz jest cieplutko...
Ściskam Ilona

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Gorąca zupa na chłodne wieczory

Siedziałam, oglądałam Wasze blogi, słuchałam dziwnej muzyki, która relaksuje mój dziko szalejący brzuszek i... zachciało mi się zupy, żurek, a może nie do końca żurek... Nie ważne, ma być szybko, ciepło i syto.
Więc długo nie czekając zrobiłam przegląd lodówki, zamrażalnika i szuflad i oto jest...
Gorąca pyszota dla ciężarnej :)





Gorąca zupa a'la żurek

Potrzebujemy:

  • dwa duże ziemniaki
  • 5-6 marchewek
  • pietruszkę, korzeń i natkę
  • seler
  • boczek
  • cebulę
  • jaja
  • białą kiełbasę
  • czosnek
  • dobry żur, zakwas
  • czubrycę zieloną, sól selerową, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz, majeranek


Ziemniaki myjemy, obieramy i kroimy w średnią kostkę. Marchew, korzeń pietruszki i seler kroimy w plastry. Wszystko wrzucamy do garnka, zalewamy wodą, ok 3 litrów i doprawiamy.  Garnek przykrywamy i gotujemy na średnim ogniu, aż warzywa zmiękną.
W tym czasie kroimy w kosteczkę boczek i cebulę, wrzucamy na patelnię, podsypujemy majerankiem i smażymy (bez oleju, ponieważ boczek jest wystarczająco tłusty).
Białą kiełbasę, którą sama szykuję i mrożę, gotujemy, ściągamy jelito i kroimy w plastry.
Jajko gotujemy.Żeby nie było nudno, jajo podaję w koszulce. Są różne sposoby na gotowanie owego jaja, można zrobić wir w gotującej się wodzie i wrzucić je aby białko ładnie "otuliło" żółtko, ja jednak wolę inny sposób. Do kokilki wkładam spory kawałek foli spożywczej i wlewam odrobinę oliwy z oliwek, następnie wrzucam jajko, tak aby nie uszkodzić żółtka, posypuję solą, pieprzem i świeżą natką pietruszki, po czym zawijam ostrożnie folię tworząc paczuszkę i wkładam do wrzącej wody. Białko szybko się ścina i pięknie wygląda.
Wracając do naszej zupy....
Kiedy warzywa są miękkie, wrzucamy do garnka podsmażony boczek z cebulą i zalewamy naszym żurkiem.
Gotujemy jeszcze kilka minut, aby smaki się połączyły. 
W głębokim talerzu układamy kilka plasterków białej kiełbasy, na górę piękne jajo w koszulce, całość zalewamy naszą zupą i posypujemy posiekaną drobno natką świeżej pietruszki. 

Pyszna i szybka zupa świetna na chłodne wieczory lub sycący obiad dla Ciebie i rodziny.
Polecam zapracowanym i wiecznie biegającym Panią oraz Panom lub kobietom ze smaczkami, tak jak ja :)


To było pyszne, poproszę dokładkę.
Smacznego Ilona