Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makarony Ryż Kasza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makarony Ryż Kasza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 października 2015

Kurczak w czarnuszce





Czasami człowiek siedzi i zastanawia się co podać na obiad. Są takie dni, że nie mam ochoty na szaleństwa, a są takie dni, że serwuję tak zwany "przegląd lodówki". Przyznam, że to jedne z moich ulubionych dań. Czasami też bywa, że ze banalnie prostych składników podajesz niesamowite danie. 
I takim właśnie jest kurczak w czarnuszce, który zwykle podaję z czerwonym ryżem. Danie niesamowicie proste, robi się praktycznie samo, a smak bardzo ciekawy, przede wszystkim dzięki czarnuszce. Jakiś czas temu o czanuszce troszeczkę napisałam, o jej dobru i zdrowiu jakie ze sobą niesie, więc warto ją zaserwować na stole. Tu artykuł o czarnuszce.



Kurczak w czarnuszce podawany z czerwonym ryżem
Potrzebne będą:
  • 4 udka z kurczaka
  • 2 łyżki czarnuszki mielonej
  • 1 łyżka nasion czarnuszki
  • 3 młode marchewki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 2 łyżki oleju tłoczonego na zimno
  • pęczek pietruszki
  • sól himalajskka do smaku
  • ryż czerwony

Udka z kurczaka myjemy i wkładamy do worka do pieczenia, następnie dokładamy pokrojoną w plastry marchewkę, posiekaną w piórka cebulę, rozgniecione ząbki czosnku. Całość posypujemy czarnuszką, solimy do smaku i polewamy olejem. Zamykamy worek, i wszystko masujemy tak aby składniki obtoczyły kurczaka. Odkładamy do lodówki na minimum godzinę. 
Po czasie, worek z zawartością układamy w naczyniu żaroodpornym i pieczemy 45 minut w 190-200 stopniach C.
Kiedy nasz kurczak będzie gotowy, wyciągamy formę, wykładamy na nią kurczaka wraz zawartością z worka i ponownie wstawiamy, żeby podpiec skórkę uda. Około 15 minut.
W trakcie pieczenia się kurczaka gotujemy czerwony ryż zgodnie z instrukcja na opakowaniu.
Danie podajemy bardzo obficie posypane posiekana zieloną pietruszką.

Danie niesamowicie proste, a jaki efekt i smak. Polecam.
Ściskam Ilona ♥

czwartek, 18 czerwca 2015

Makaron z oregano i włoską oliwą extra vergine Terre Rosse

makaron, domowy makaron z oregano, pasta, kuchnia wloska, italia, cucina italiana. makaron,



Jakiś czas temu (17 maja 2015) miałam okazję poznać fantastycznych ludzi z pasją. Tworzą cudo! Anna i Mario Ciampetti - producenci niesamowitej oliwy i właściciele gospodarstwa rolnego  Hispellum w miejscowości Spello w sercu słonecznej Italii. 
Moją fascynację tym krajem i kuchnią znacie, więc ta sympatia jest kolejnym krokiem i przygodą w moim życiu. Jak nie trudno się domyśleć, nie była to pierwsza oliwa w moim życiu, ale z pewności pierwsza, która przykuła moją uwagę. Jest fantastyczna. 

Bardzo cieszę się i dziękuję The Coffee Factory za zaproszenie i degustację oliwy. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję porozmawiać przy kawie.
Tym czasem zapraszam na mój przepis, w którym główną rolę gra wspomniana oliwa.




Makaron domowy z oregano
Potrzebne będą:

  • 300 g mąki pszennej
  • 3 jajka od szczęśliwych kurek
  • 1 łyżka oliwy
  • 3 łyżki posiekanego świeżego oregano.
Wszystkie składniki wkładamy do miski i zagniatamy ciasto, aż będzie elastyczne. Następnie formujemy kulę, wkładamy do woreczka i odstawiamy na około 30 minut, żeby ciasto odpoczęło.
Po tym czasie dzielimy na części i każdą z nich wałkujemy na placki grubości około 1 mm.
Jeżeli posiadamy maszynkę do makaronu, przepuszczamy ciasto, aż do uzyskania odpowiedniej grubości*. 
Następnie rozwałkowane ciasto kroimy w paski, szerokości około 7 mm. Rozkładamy, aby przeschły. 

Makaron z oregano z buraczkami oraz oliwą włoską
Potrzebne będą:
  • 2 średnie buraki - ugotowane
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 szklanka zielonych oliwek
  • 1/2 pęczka świeżego oregano
  • włoska oliwa Terre Rosse Extra Vergine
  • pieprz i sól 
Ugotowane buraki kroimy dość dużą kostkę, czosnek siekamy w drobniutką kosteczkę (nie wyciskamy). Na suchą patelnię wrzucamy buraki i czosnek, doprawiamy do smaku, delikatnie podgrzewamy.*
Makaron z oregano (przepis wyżej) gotujemy w bardzo dużej ilości wody około 3-4 minuty*, aż będzie al dente. Odcedzamy.

Makaron nakładamy na talerz z podsmażonymi buraczkami, posiekanymi oliwkami i posypany świeżym oregano. Przed podaniem polewamy oliwą Terre Rosse Extra Vergine.

Moja rada:
* Polecana proporcja gotowania makaronu: 100 g makaronu : 1 litr wody : 1 łyżeczka soli.
* Świeży makaron, gotujemy bardzo krótko. Należy pilnować czasu.
* Używając maszynki do makaronu proponuję nie przekraczać grubości oznaczonej numerem 3, ponieważ zioła mogą rozrywać ciasto.
* Należy uważać przy podsmażaniu czosnku, szybko się przypala, jest bardzo gorzki i psuje smak potrawy.

Muszę przyznać, że zakochałam się w tej oliwie, wręcz uzależniłam. Niestety tak samo mój mąż zareagował, więc zniknęła wczoraj ostatnia kropla. Już tęsknię <3
Mam nadzieję, że również lubicie takie proste dania. Zawsze uważam, że dobre produkty nie potrzebuję ogromnej oprawy, wystarczy sam makaron!
A co Wy sądzicie? Piszcie do  mnie, a ja chętnie porozmawiam. 
Ściskam Ilona ♥

środa, 20 maja 2015

Makaron ze szparagami, cukinią i pesto




Są takie dni, kiedy piękna pogoda wyciąga nas na całe dnie z domu. Siedzimy w ogrodzie, jeździmy na rowerze, biegamy po placach zabaw. Szkoda czasu na siedzenie przed komputerem, sprzątanie, pranie i inne obowiązki zamykające nas w czterech ścianach. I choć ogna i balkony pootwierane, obiad i tak powinno spożywać się na tarasie lub w cieni drzew. 
W takiej sytuacji stanie przy garach również nie należy do przyjemności, choć zdecydowanie moją pasją owa przyjemność jest. często jednak przenoszę swoją kuchnię do altany - gdzie wiele się dzieje. To taka moja letnia kuchnia, którą możecie nawet zaobserwować na niektórych filmach z przepisami, które tam nagraliśmy :) 
Dzisiaj jednak gotowałam w domu i jest to prosty, szybki bardzo przepis. Zielony, wiosenny i smaczny, a najpiękniejsze jest to, że był gotowy w 15 minut.


Makaron z pesto, szparagami i cukinią
Potrzebne będą:

Makaron gotujemy według wskazówek na opakowaniu, tak aby pozostał lekko twardawy. Szparagi i cukinię kroimy na kawałki. Na rozgrzaną patelnię wlewamy 2 łyżki oleju, wrzucamy przekrojony na ćwiartki czosnek, następnie wrzucamy warzywa. Przyprawiamy do smaku papryką, czubrycą i czarnuszką. Chwilę podsmażamy, ale muszą pozostać chrupiące.
Ugotowany makaron dokładamy do warzyw, [następnie mieszamy z pesto. Podajemy.
Moja rada:

  • Czarnuszka z powodzeniem zastępuje pieprz. 

Ściskam Ilona ♥

sobota, 18 kwietnia 2015

Rosół

rosół, zupa, kuchnia ilony, makaron domowy,


Pogoda daje wiele do życzenia. Jednego dnia piękne słońce, wiosna za jaką tęsknimy, nawet lato, następnego dnia wiatr i deszcz. Ostatnio nawet za moim oknem gradem sypnęło. Odechciewa się spacerów i nastrój znika gdzieś za rogiem. Oby zdrowie pozostało, bo tego nie powinno na zabraknąć, bez względu n a pogodę i nastrój.
Rosół jest taki cudownym wynalazkiem, który rozgrzewa, z makaronem domowym nasyci, a odpowiednio przygotowany działa jak antybiotyk. Długo gotowany uwalnia wszelakie dobra, więc warto jeść rosół, stosując jako profilaktykę (zamiast pigułek). 
Dobry rosół rozgrzewa lepiej niż jakikolwiek inny płyn, nawet gorąca czekolada, czy herbata z rumem. A jak jest nam cieplutko i przyjemnie to i nastrój nam dopisuje. Polecam.
Rosół jest również dietetyczny, oczywiście kalorii dostarczy nam makaron, ale ja sobie nie wyobrażam jeść bez niego.



Rosół 
Potrzebne będą:

  • 2 nóżki kurczaka*
  • 2 udka kurczaka*
  • 2 skrzydełka kurczaka*
  • 3 litry zimnej wody
  • 4 młode marchewki
  • 2 korzenie pietruszki
  • 1/2 selera średniej wielkości
  • 1 por
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 6 ziarenek pieprzu
  • 1 łyżkę soli himalajskiej
  • 3 liście laurowe
  • 1 gałązka tymianku świerzego
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 gałązki natki pietruszki
  • 1 cebula średniej wielkości

opcjonalnie

  • małą szczyptę szafranu (lub 1/2 łyżeczki kurkumy)
  • natka pietruszki do posypania

Mięso dokładnie myjemy i wkładamy do garnka. Zalewamy wodą i gotujemy na maleńkim ogni. W tym czasie myjemy i obieramy warzywa. Marchewkę, korzeń pietruszki i seler kroimy w plasterki, por, natkę, tymianek myjemy i wrzucamy do garnka. Czosnek obieramy kroimy na plasterki, cebulę opalamy na ogniu, aż zbrązowieje i dokładamy z czosnkiem do garnka. Wrzucamy posiekane warzywa, przyprawy i gotujemy na małym ogniu przez około 2 godziny. Należy zbierać szum, który zbiera się na powierzchni rosołu. Rosół musi delikatnie "pyrkać", nie może się zagotować ponieważ zmętnieje,  Zależy nam, aby był klarowny, a warzywa i przyprawy oddały wszystkie swoje walory. Podczas gotowania można dodać szafran lub kurkumę, rosół nabierze złotawego koloru.
Podajemy z domowym makaronem, posypany posiekaną natką pietruszki.

Moja rada:
*Zamiast nóżek, udek i skrzydełek możemy użyć kurczaka o wadze około 1,5 - 2 kg. 

Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o walorach rosołu, zapraszam już wkrótce na KUCHNIA ILONY - bez recepty, gdzie podzielę się w Wami moimi metodami na zdrowie, dobre samopoczucie i zdradzam kilka sposobów na różne dolegliwości. To taki mój konik i na prośbę moich bliskich znajomych postanowiłam spisać i opublikować. 
Ściskam Ilona ♥




wtorek, 3 marca 2015

Makaron paprykowo-ziołowy

makaron domowy, makaron paprykowo ziołowy, kuchnia ilony, recipes, pasta, kuchnia włoska



Kolejny smak, który wpadł mi do głowy. Maszynka podarowana przez Gwiazdorka była cudownym pomysłem. Choć z drugiej strony, nic innego nie robię, tylko kręcę makarony. A żeby mąż nie wystawił mnie razem z maszynką za drzwi, staram się zmieniać smaki. Dzisiaj na czerwono. Smaczny i zdecydowanie inny, niż jedzone przeze mnie do tej pory. 


Makaron paprykowo-ziołowy
Potrzebne będą:
  • 500 g mąki pszennej
  • 5 jaj od szczęśliwych kurek
  • 1 łyżka oliwy
  • 1/2 łyżeczki czarnej soli
  • 1 łyżka cząbru
  • 1 łyżka suszonej natki pietruszki
  • 1 łyżka słodkiej papryki grys
  • 1 łyżka papryki wędzonej
Wszystkie składniki włóż do miski i zagniataj ciasto, aż będzie elastyczne i delikatnie pomarańczowe. Następnie uformuj kulę, włóż do woreczka i odstaw na około 30 minut, żeby ciasto odpoczęło.
Po tym czasie podziel na części i każdą z nich rozwałkuj na placki grubości około 1 mm.
Jeżeli posiadasz maszynkę do makaronu, przepuszczaj ciasto, aż do uzyskania odpowiedniej grubości. Następnie rozwałkowane ciasto pokrój w cieniutkie paseczki, szerokości około 1 mm, nitki.
Rozłóż, aby podeschły.
Jeżeli chcesz użyć wszystkich, ugotuj w bardzo dużej ilości osolonej wody (patrz: moja rada). Gotuj około 3-4 minuty, aż będzie al dente.
Moja rada:
* Polecana proporcja gotowania makaronu: 100 g makaronu : 1 litr wody : 1 łyżeczka soli.
* Używając maszynki do makaronu proponuję nie przekraczać grubości oznaczonej numerem 3, ponieważ suszone zioła mogą rozrywać ciasto.

Też robicie makarony w domu? Zachęcam. A jeżeli nie chce Wam się za często robić, można raz, większą partię i wysuszyć. Dobrze przechowany wytrzymuje nawet pół roku.

Ilona ♥

czwartek, 19 lutego 2015

Domowe maki sushi

 sushi maki domowe, sushi, kuchnia japońska, kuchnia fusion, kuchnia ilony,



Dzisiaj odrobina mądrości. Uprzedzam, że post będzie dość długi, ale myślę, że zainteresuje Wszystkich amatorów sushi, takich jak ja.
Pamiętacie moje warsztaty Sushi? To nie był mój pierwszy kontakt z tym cudownym daniem. Jak to koleżanka Ewa mawia, sushimy już od jakiegoś czasu :) To prawda. 
Dawno temu kupiłam sobie małą książeczkę o wdzięcznym tytule "SUSHI, ponad 100 wspaniałych przepisów" i choć jakąś wiedzę na ten temat posiadałam, to właśnie z niej nauczyłam się robić doskonały ryż, potem wiedzę wzbogaciłam o mądrość SUSHI Mastera na warsztatach, a potem poszłam na łatwiznę i wynalazłam przyprawę idealną, gotową i smaczną.
Ale spoko, przepis z mojej mądrej książeczki znajdziecie pod hasłem RYŻ NA SUSHI i już czeka na blogu.. 

Na początek jednak, postanowiłam przytoczyć fragment dotyczący samego sushi. Jak słyszę tekst "nie lubię bo surowych ryb nie jadam" to mnie wykręca. Lepiej brzmiałoby "nie znam, więc nie lubię" - to drugi z moich ulubionych tekstów.
więc

"Sushi to coś więcej niż surowa ryba połączona z ryżem. Choć samo słowo sushi oznacza po prostu ryż z dodatkiem octu, jest to jeden z najbardziej eleganckich i stylowych elementów japońskiej sztuki kulinarnej" 

Teraz już każdy, może błysnąć wiedzą, jak usłyszy tekst "surowa ryba, bleeee".

Japońscy mistrzowie uczą się latami, przygotowania tego cudownego dania. Forma podawania, idealnie wyważony smak, dobrane dodatki - tego mogę jedynie zazdrościć, bo nie sądzę, abym jako domorosły sushi Master, dorównała im choć do pięt. Ale mnie to nie zniechęca, moje jest doskonałe, domowe i znika w kilka chwil ze stołu. Zawsze chciałam zrobić mega japońską ucztę (kto mnie zna, wie, że lubię takie spotkania) i kiedyś się zmobilizuję! I z pewnością napiszę o tym :)


Dzisiaj pokażę jak przygotować najbardziej popularny rodzaj, czyli klasyczne maki sushi. Wyglądają fantastycznie, a tak niewiele potrzeba by je zrobić. Na początek odrobina przydatnej wiedzy.
  • Maki sushi, to zwinięty w płatki nori ryż z dodatkami, krojony w niewielkie kawałki.
  • Sushi jemy pałeczkami lub rękami NIE GRYZIEMY wkładamy do buzi na raz, dlatego kawałki nie powinny być  zbyt duże.
  • Sushi kroimy wilgotnym i bardzo ostrym nożem, po każdym użyciu przecieramy wilgotną ściereczką, co ułatwia późniejsze krojenie.
  • Podczas robienia sushi warto mieć miseczkę wody z odrobinką octu do moczenia palców, gdyby ryż za bardzo się kleił.
  • Do zwijania niezbędna jest bambusowa mata, którą można kuć w wielu marketach. Przed użyciem można owinąć folią spożywczą, co ułatwia późniejsze mycie maty.
  • Jeżeli używamy 1-2 składniki, płatki nori przecinamy na pół i kładziemy na macie dłuższym bokiem do siebie. płatek służy jedynie do zwinięcia ryżu i nie powinno być go w środku (efekt ślimaka). Jeżeli macie więcej niż 3 składniki, nie ma potrzeby przecinania płatów. (chyba, że pozostanie ci większa ich ilość jak u mnie, kładziemy pałatki krótszym bokiem, jak pokazałam na zdjęciu.
Myślę, że teraz śmiało można zabrać się za zwijanie. Powodzenia. Dzisiejsza wersja jest z kilku składników, jeżeli boicie się pakować tyle do środka, zacznijcie od 1-2, będzie znacznie łatwiej. 




Maki sushi 
w dzisiejszym przepisie celowo nie podaję ilości składników, ponieważ każdy nakłada i wykonuje według własnych upodobań
Potrzebne będą:
  • ryż na sushi
  • płaty nori
  • pasta wasabi
  • serek philadelphia
  • mango
  • świeży ogórek
  • wędzony łosoś
  • awokado
  • sos sojowy
Płatki nori kładziemy na bambusowej macie gładką stroną do dołu. Zwilżonymi (nie mokrymi!) rękami nakładamy porcję ryżu. Na końcach pozostawiamy pasek wolny (patrz zdjęcie). Na ryż nakładamy palcem bardzo cienki pasek wasabi (uwaga bardzo ostre) oraz pasek serka philadelphia. Następnie układamy równolegle paski awokado, mango, ogórka oraz łososia. 
Pozostawiony pasek nori na przeciwnym boku delikatnie zwilżamy wodą i rozpoczynamy zwijanie maki sushi. Matę podnosimy i zawijamy płaty z ryżem delikatnie ugniatając i nadając mu kształt walca. 
Gotowy rulon układamy na desce łączeniem do dołu i ostrym, wilgotnym nożem, jednym ruchem kroimy na kawałki. 
Podajemy z japońskim sosem sojowym, pastą wasabi oraz (jeżeli ktoś lubi) marynowanym imbirem - osobiście nie cierpię. 

Myślę, że to nie takie trudne. Oczywiście dodatki wedle upodobań, to jeden z moich ulubionych zestawów. Jak tylko zaserwuję rodzince kolejny zestaw japońskiej kuchni, podzielę się z Wami przepisem, a jeżeli będziecie chcieli to przedstawię Was takim ciekawostkom jak chirashi sushi, sashimi czy temaki sushi. Fajnie brzmi, prawda :) a jak smakuje. 
Także piszcie kochani co chcielibyście wypróbować podczas kolejnej wyprawy kulinarnej.
wow, ale to zabrzmiało
Ściskam
Ilona ♥
Ps, Kto przeczytał cały post, haha :)

źródło wiedzy: książka "Sushi, ponad 100 wspaniałych przepisów" 




poniedziałek, 16 lutego 2015

Ryż na sushi

ryż do sushi, domowe sushi, ryż, ryż na sushi, kuchnia ilony, przepisy, kuchnia japońska,



Moja przygoda z sushi trwa od lat, ale dopiero od warsztatów zaczęłam przykładać dużo większą uwagę do ryżu. Niegdyś gotowałam normalnie, w lekko osolonej wodzie i tyle. Grzech przyznać, ale jak nie miałam specjalnego ryżu to i torebkę zdarzyło się rozciąć. Cóż, nigdy nie mówiłam, ze jestem doskonała, haha.
Ale odkąd poznałam tajemnicę ryżu, zakochałam się i nie wyobrażam sobie innego. Ma w sobie coś, co przenosi na inny poziom (jeżeli wiecie co mam na myśli). Dzisiaj podzielę się właśnie tym przepisem.


Ryż na sushi
Potrzebne będą:
  • 300 g ryżu na sushi
  • 350 ml wody
  • 2 łyżki octu ryżowego
  • 1 łyżka cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 kawałek alg kombu (opcjonalnie)
Ryż na sushi dokładnie myjemy pod bieżącą, zimną wodą. Odsączamy i wrzucamy do garnka. Dokładamy nacięte kombu, zalewamy wodą i stawiamy pod przykryciem na dużym ogniu, szybko doprowadzając wodę do wrzenia. Usuwamy kombu, szybko zamykając przykrywką garnek. Zmniejszamy ogień i gotujemy ryż 10 minut. Następnie zdejmujemy z ognia i odstawiamy ryż na 15 minut. Po wyjęciu kombu z garnka, nie wolno ani na chwilę zdejmować pokrywki.
Po czasie, gorący ryż przekładamy do dużej i płytkiej miski, równomiernie polewamy wcześniej przygotowaną mieszanką octu, cukru i soli. Trzymając w jednej ręce drewnianą łyżkę, energicznymi pociągnięciami łączymy ryż z przyprawą, drugą ręką powinno się wachlować ryż, aby jak najszybciej ostygł (ja pomijam tą czynność). Ryżu nie należy mieszać, ponieważ można uszkodzić ziarenka. 
Ryż powinien być błyszczący i mieć temperaturę pokojową. Po przygotowaniu, przykrywamy go wilgotną ściereczką i wykorzystujemy tego samego dnia. Nie należy wstawiać do lodówki.

Moja rada:
Na rynku dostępne są przyprawy w płynie do sushi. Jest to gotowa mieszanka, którą z powodzeniem można użyć. Warto jednak zachować proporcje podane na opakowaniu przez producenta. 

Troszeczkę zabawy jest z tym ryżem, ale uwierzcie mi warto poświęcić kilka chwil. 
Czekajcie na post z przepisem na sushi. 
Ściskam 
Ilona ♥

źródło: książka "Sushi, ponad 100 wspaniałych przepisów" 



piątek, 30 stycznia 2015

Makaron garam masala




Zrobiłam rosołek pyszny. Dawno nie wyszedł mi taki klarowny. Kolejny dowód, żeby coś wyszło (zależy oczywiście co) potrzebny czas. Rosół z cała pewnością nie jest potrawą dla Ludzi w gorącej wodzie kąpanych, jak ja. Ale udało się. Przepis: Nastaw rosół i usiądź przed komputerem, zerknij na Facebook, , odpisuj na maile, przygotuj kolejny post na bloga i składaj w całość Magazyn Pasje i Smaki . Następnie krzyknij: "Kurcze, Mój rosół", wpadnij do kuchni jak postrzelona i napawaj się widokiem klarownego rosołu delikatnie pyrkającego na ogniu. Kiedy mrugnie do Ciebie okiem, wyłącz gaz i zalej nim obłędny makaron garam masala.


Makaron garam masala
Potrzebne będą:
  •  500 g mąki pszennej
  • 5 jaj od szczęśliwych kurek
  • 1 łyżka oliwy
  • 1/2 łyżeczki soli czarnej
  • 1,5 łyżeczki przyprawy garam masala oryginalnej
Wszystkie składniki włóż do miski i zagniataj ciasto, aż będzie elastyczne i delikatnie pomarańczowe. Następnie uformuj kule, włóż do woreczka i odstaw na około 30 minut, żeby ciasto odpoczęło.
Po tym czasie podziel na części i każdą z nich rozwałkuj na placki grubości około 1 mm.
Jeżeli posiadasz maszynkę do robienia makaronu, przepuszczaj ciasto, do uzyskania odpowiedniej grubości.
Następnie rozwałkowane ciasto pokrój w cieniutkie paseczki, szerokości około 1 mm lub wykorzystaj maszynkę w opcji nitki.
Rozłóż, aby podeschły.
Jeżeli chcesz użyć całego , ugotuj w bardzo dużej ilości osolonej wody*. Gotuj około 3-4 minut, aż będzie al dente.
Moja rada:
* Polecana proporcja gotowania makaronu: 100 g makaronu: 1 litr wody: 1 łyżeczka soli.

Taka wersja urozmaici rosół. Nada Mu indyjskiej nutki. Cała rodzina zastanawiała się to takiego, inny smak ... a to TYLKO I AŻ makaron. 
Mam nadzieje, że moje smakowe, domowej roboty makarony Ciebie zaciekawiły.
Ściskam 
Ilona ♥

środa, 19 listopada 2014

Korzenny makaron domowy



Od pewnego czasu jedno mnie zastanawiało. W moim domu robiło się makaron  od zawsze. Osobiście ugniatam od blisko 15 lat, a na blogu zero przepisów.
Teraz już znam odpowiedź. Kręciliśmy przede wszystkim tradycyjne kluchy, choć z różnych przepisów. Podawane też z dużą dawką wymyślnych sosów. Jakoś nie pisałam do czasu, aż poznałam Basię. Ona wszystkiemu winna :) Połączyła nas miłość do makaronów i włoskiej kuchni. Jak zaczęłyśmy rozmawiać, tak nie skończyły nam się tematy. Basia zaraziła mnie makaronami smakowymi. Dostałam próbki, a raczej ogromne porcje jej tagliatelle( http://instagram.com/p/u8Faq-Jg3j/) . Czarodziejka, a może wirus??? Przez te smaki nie myślę o niczym innym jak nowe receptury. Zajadałam się pysznym grzybowym. Kiedy go gotowałam zapach lasu w mgnieniu oka zawładnął domem. Chili delikatnie gilgotał w język, a tradycyjny, wciągnęliśmy z synkiem bez dodatków. Graham sobie zostawiłam na specjalną chwilę. Możecie mi zazdrościć. Tak pysznych makaronów nie jadłam dawno. 
Teraz rozmyślam nad nowymi smaczkami. Dzisiaj podzielę się korzennym, bardzo głębokim smakiem. Basia Ty zarazo, zachorowałam na makaroleptykę i proszę mnie nie leczyć. Wszystkich, którzy planują zaglądać do Basi lub rozmawiać z nią na ten temat, uprzedzam, że od tej chwili urozmaicą swoją dietę o niesamowite makrony <3.
Polecam.


Korzenny makaron domowy
Potrzebne będą:

  • 300 g mąki pszennej 
  • 100 g semoliny 
  • 5 jaj od szczęśliwych kurek
  • 1 łyżka domowej przyprawy korzennej (kupnej 1,5 łyżki)
  • 1 łyżka ciemnego kakao 
  • 0,5 łyżeczki soli czarnej

Wszystkie składniki włóż do miski i połącz ze sobą. Następnie wyrabiaj minimum 5 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne.
Gotowe odstaw, aby chwilę odpoczęło, na jakieś 30 minut.
Po wyznaczonym czasie podziel na kawałki i rozwałkuj na placki o grubości 1 mm. Odkładamy i wałkujemy kolejne  kawałki. W tym czasie placki ciasta przeschnął. 
Rozwałkowane ciasto zwijamy w rulon i kroimy na paski szerokości około 7mm.
Posiadacze maszynek do makaronu, postępują zgodnie z wytycznymi maszynki.
Gotowe paski odkładamy do wyschnięcia lub gotujemy w dużej ilości wody z solą.

Moja rada:
Jeżeli w swoich zasobach nie posiadamy semoliny, możemy śmiało zastąpić ją mąką pszenną.
Makaron dobrze wysuszony przechowujemy w papierowym lub lnianym woreczku około pół roku.
Świeży makaron przechowujemy w lodówce około 3-4 dni.

Korzenny makaron rewelacyjnie smakuje z owocami suszonymi i jogurtem typu greckiego. Świetnym pomysłem jest również podanie go z pokruszonym twarogiem i brązowym cukrem.
Jako deser proponuję makaron sos pomarańczowym.

Sos pomarańczowy
Potrzebne będą:
  • 1 pomarańcza niewoskowana
  • szczypta szafranu
  • 2 łyżki masła
  • 3-4 ziaren soli himalajskiej (gruboziarnistej)
  • 1/2 łyżeczki brązowego cukru

Pomarańczę dokładnie szorujemy, parzymy i ścieramy skórkę. Następnie do rondelka wkładamy masło, rozpuszczamy i dokładamy cukier, sól i skórkę pomarańczową z szafranem. Kiedy cukier się rozpuści dolewamy wyciśnięty sok z pomarańczy razem z miąższem.
Mieszamy i ciepłym polewamy makaron.

Bardzo gorąco polecam. Musicie wypróbować, To nie jest trudne, a jaka satysfakcja.
Ściskam
Ilona







sobota, 8 listopada 2014

Makaron tagliatelle z marchewki




Makarony kocham nie od dzisiaj, a i od wczoraj nie robię tego cuda. Pomysł Moniki z Kuchennych Fantazji umiłowałam od samego początku. Zrobiła spaghetti z marchewki. Niestety nie miałam owego cudownego urządzenia, więc w moim domu serwuję "tagliatelle". Ludzie, musicie wypróbować. Taki makaron jest doskonałym dodatkiem do mięsa, może być przystawką, dla serolubów jak ja, pyszny z sosem serowym, a obficie posypany posiekaną natką i orzeszkami można wcinać z lampką wina.
Polecam. 


Makaron tagliatelle z marchewki
Potrzebne będą:
  • 5 dużych marchewek
  • 2 łyżki oliwy + łyżka masła
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka soli selerowej
  • 2 łyżeczki papryki słodkiej grys
  • 1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu kolorowego
  • pół pęczka natki pietruszki
  • 1/4 szklanki niesolonych orzeszków ziemnych
Marchewkę obieramy, myjemy i przy pomocy obieraczki do warzyw wycinamy paski makaronu tagliatelle. Tak przygotowane wrzucamy do miski, dokładamy przyprawy, wyciśnięty czosnek oraz oliwę. Całość dokładnie mieszamy, aby makaron był pokryty przyprawami. 
Na rozgrzaną patelnię wrzucamy łyżkę masła, a kiedy się rozpuści dokładamy nasz marchewkowy makaron. Podsmażamy około 3 minut i dolewamy 1/4 szklankę wody. Całość smażymy, aż woda odparuje, a marchewka będzie lekko twardawa, al dente. Gotowe danie przekładamy na talerz obficie posypujemy posiekaną natką pietruszki oraz posiekanymi, uprażonymi orzeszkami. 

Moja rada:
Marchewki polecam z ekologicznej uprawy, są znacznie słodsze, co dodaje dodatkowej zalety daniu. Jeżeli takich nie posiadamy proponuję podczas smażenia posypać sporą szczyptą cukru.
Orzechy prażymy na suchej patelni, uważając, żeby się nie przypaliły. Możemy również włożyć do nagrzanego piekarnika i prażyć około 15 do zarumienienia się.

Koniecznie wypróbujcie ten przepis i napiszcie jak Wam smakował. 
Czekam na Wasze opinie i pomysły podania marchewkowego makaronu. 
Ściskam
Ilona ♥
Ps. Będąc w świątecznym nastroju proponuję takie danie podać na obiad :)

sobota, 25 października 2014

Domowy makaron czekoladowy


domowy makaron czekoladowy, czekolada, makaron, światowy dzień makaronu, domowy makaron,


25 października, Światowy Dzień Makaronu. Uwielbiam wszelakie smaki, kształty, z sosami, bez... nie dziwne, że robię ich sporo. Rozmawiałam z koleżanką, która jest równie zapaloną makaroniarą, może nawet bardziej i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego jeszcze nie podzieliłam się przepisem domowym. Przy okazji tak pięknego święta ;) postanowiłam zrobić coś innego niż do tej pory. Zwyczajnie robię wytrawnie, ale tym razem poleciałam słodyczą, a do niego podałam doskonały sos pomarańczowo miętowy (ale to innym razem).
Nie przeciągając, przepis i obietnica poprawy. A jak kupię maszynkę i zbuduję stojak z całą pewnością będzie ich znacznie więcej.


Domowy makaron czekoladowy
Potrzebne będą:
  • 400 g mąki
  • 4 jaja
  • 2 łyżki dobrej jakości kakao
  • 50 g rozpuszczonej czekolady 70%
Wszystkie produkty wrzucamy do miski i wyrabiamy ciasto. Zagniatamy, aż ciasto będzie jednolite i elastyczne. Następnie dzielimy ciasto i wałkujemy na bardzo cienki placek. Można delikatnie podsypać mąką. Gotowy odkładamy na 10-15 minut, aż delikatnie przeschnie. Tak przygotowane ciasto zwijamy w rulon i tniemy na paski około 1 cm szerokości. rozkładamy, przesuszamy.
Moja rada:
Makaron gotujemy w dużej ilości dobrze osolonej wody. Pamiętajmy, że do ciasta nie została dodana. Ja stosuję proporcję 1 litr wody / 1 łyżeczka soli / 100 g makaronu.
Rada od koleżanki Basi: Makaron świeży trzymamy w lodówce około 3 dni, dobrze wysuszony w papierowej lub lnianej torbie około pół roku.

Dziękuję Basiu, dzięki tej radzie Makaron będzie się mnożył :)
Mam nadzieję, że zachęcę Was do przyszykowania własnego makaronu. Przyznaję, że wałkowanie to dla mnie kara (chyba, że muszę się odstresować), ale warto się pomęczyć lub kupić maszynkę <3 I taki właśnie mam plan.
Ściskam
Ilona ♥

czwartek, 27 marca 2014

Makaronowa zapiekanka omnomnom



Jakiś czas temu, na Durszlak.pl pojawił się konkurs w którym można otrzymać makaron. Dowiedziałam się o nim dzięki koleżance Oli ze Stolika w kropki - DZIĘKUJĘ :) Nie zwlekając zapisałam się i chwilę później przyszedł do mnie makaron w bardzo fajnych, kolorowych opakowaniach. Prawdę mówiąc, mnie fance kolorów, aż szkoda wywalić opakowania. Makaron w takich paczuszkach super wygląda<3, heh... ale na wszystko przyszedł czas. Do końca marca trwa akcja na durszlaku, właśnie z makaronem OMNOMNOM. Muszę przyznać, że oprócz cudownych kolorów, makaron jest smaczny, twardawy - taki jak lubię :)
Na szczęście udało mi się jeszcze przed 31 zrobić smaczne danie. I choć dla większości zapiekanka makaronowa, to sposób na szybki, smaczny i wartościowy obiad (dla mnie też), tak do tej trzeba było się troszeczkę przygotować. Ale wierzcie mi, że warto. Można też zaplanować taki obiad wcześniej i szykując mięso zrobić go więcej. To zawsze dwa dni ze smacznym obiadem. Pierwszego dnia pyszny kurczak z kaszą, drugiego reszta kurczaka w makaronowej zapiekance. 
Dlatego też postanowiłam przygotować dwa wpisy jednego dnia. 
Będą w oddzielnych postach, żeby łatwiej było je odszukać :) 
Zapraszam 


Makaronowa zapiekanka
Potrzebne będą:
  • 1 opakowanie makronu penne OMNOMNOM
  • kawałki kurczaka wraz z sosem (przepis)
  • papryka marynowana w miodzie (przepis), można zastąpić konserwową
  • 400 g startego, żółtego sera
  • natka pietruszki
  • zielona czubryca
Makaron omnomnom gotujemy przez kilka minut, tak, aby był twardawy. Kurczaka dzielimy na średniej wielkości kawałki, paprykę czerwoną kroimy na paseczki około pół cm szerokości, natkę pietruszki drobno siekamy, wszystko wrzucamy do miseczki, pozostawiając troszeczkę natki do dekoracji.
Kiedy makaron jest gotowy, zlewamy wodę i dokładamy do miski. Delikatnie mieszamy, żeby wszystkie składniki równomiernie się poukładały.
Całość przekładamy do żaroodpornego naczynia, zalewamy sosem z kurczaka, posypujemy startym serem, czubrycą zieloną i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około 15-20 minut, aby ser stopniał i utworzył delikatną skorupkę. Wyjmujemy, posypujemy resztą zielonej pietruszki, podajemy.
Smacznego!

Sos z kurczaka, którego przepis znajdziecie TUTAJ, dogotuje nasz makaron, ale bez obaw, będzie idealny. Uwielbiam takie zapiekanki makaronowe. A makaron spełnił moje oczekiwania. 
Dziękuję OMNOMNOM za pyszną, kolorową paczkę.
Ściskam Ilona 



Makaronową zapiekankę omnomnom dołączam do akcji FUSION W KOLORACH na Durszlak.pl

Fusion  w kolorach #omnomnom

wtorek, 18 lutego 2014

Lasagne z kurczakiem


Camilla, wiem, wiem tyle czasu czekałaś na jedną lasagne i do tego nie wiem, czy o taką właśnie chodziło. Myślę, że jeżeli nawet jest to inna wersja, to z pewnością ta również będzie Ci smakowała. Mam nadzieję, że kiedy już wypróbujesz napiszesz czy zaspokoiłam Twoją potrzebę włoskiej kuchni.

Kolejne danie na życzenie. Na moim stole lasagne wylądowała już dawno, ale przepis podaję dopiero dzisiaj. Dość długo, ale mam tyle pomysłów, że nigdy nie wiem od którego zacząć. Czasami mam ochotę po 3-4 dziennie publikować. 

Lasagne tak mi smakowała, że żałuję tego ociągania się z robieniem. Przyznam, że zwykle bywała w wersji z sosem pomidorowym i mielonym mięsem. 


Lasagne z kurczakiem
Potrzebne będą:
  • makaron do lasagne
  • 2 podwójne piersi z kurczaka
  • cukinia
  • puszka kukurydzy
  • cebula
  • czosnek
  • przyprawa do kurczaka
  • ser żółty
SOS BESZAMELOWY
  • 2 szklanki mleka
  • 2 łyżki masła
  • 3-4 łyżki mąki
  • pół łyżeczki cukru
  • pół łyżeczki soli selerowej
  • pół łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej 
Zaczynamy od zrobienia sosu beszamelowego. Masło rozpuszczamy w rondelku i mieszamy z mąką, smażymy nie rumieniąc mąki. Sos musi pozostać biały. Następnie dolewamy mleko, energicznie mieszając, żeby nie zrobiły się grudki. Kiedy sos zgęstnieje przyprawiamy, mieszamy, gotujemy 2-3 i odstawiamy do ostygnięcia.

Pierś z kurczaka myjemy i kroimy na kawałki. Cebulę siekamy w piórka i podsmażamy delikatnie, aby zmiękła, dokładamy wyciśnięty czosnek i pokrojoną pierś z kurczaka. Przyprawiamy i dokładamy kukurydzę. Podsmażamy kilka minut i odstawiamy.

Cukinię kroimy wzdłuż, na plastry grubości około 3-4 mm.

Na dno żaroodpornego naczynia wlewamy odrobinę sosu i układamy na nim warstwę surowego makaronu, następnie układamy kurczaka, kilka plastrów cukinii, polewamy sosem i układamy kolejną warstwę makaronu. Całość powtarzamy, kurczak, cukinia, sos, makaron. Ostatnią warstwę makaronu podlewamy obficie sosem i nakładamy na górę warstwę sera. 
Całość pieczemy około 40 minut, aż makaron zmięknie w temperaturze 180 stopni C. 

PODPOWIEDZI:
* Warto przykryć lasagne podczas pieczenia, żeby ser się nie spalił 
* Można posypać serem zapiekankę około 15 minut przed końcem pieczenia. 

Nie wiem dlaczego taka zakochana jestem we włoskich specjałach. Nigdy tam nie byłam i to co tworzę to jedynie wyobrażenie o tej kuchni. Z całą pewnością, smakowa podróż do tego kraju mieści się na samej górze listy do zrealizowania w życiu. :) Też macie taką listę? Bardzo jestem ciekawa jakie smaki są Waszymi faworytami.
Ściskam Ilona


sobota, 25 stycznia 2014

Pęczak z kurczakiem i warzywami



Pogotowie przepisowe 24 godziny na dobę. Dzwoni siostra: ...szybko wymyśl coś, żeby 30 osób się najadło. Dobre, pożywne i łatwe do przygotowania. Tylko musi być coś innego niż (...) i tu wymieniła dania proponowane przez pozostałe osoby makaron z sosem, ziemniaki z mięsem. Przypomniała mi się kasza, pęczak, którą dawno temu przygotowałam na obiad jak miałam niezapowiedzianych głodomorów przy stole. Bardzo mi smakowało i pozostałym biesiadnikom, można się tym najeść. Kasza zdrowa, o warzywach nie wspomnę, a pierś z kurczaka zadowoli mięsożerców. 


Pęczak z kurczakiem i warzywami
Potrzebne będą:
  • 500 g kaszy pęczak
  • 2 podwójne piersi z kurczaka
  • pęczek selera naciowego
  • około 10 pomidorków koktajlowych
  • pęczek natki pietruszki 
  • pesto, np. z pokrzywy (przepis)
  • mieszanka przypraw do shoarmy 
  • sól do kaszy
  • oliwa aromatyzowana (przepis)
Kaszę pęczak gotujemy według instrukcji na opakowaniu. Pierś z kurczaka  przyprawiamy i podsmażamy na rozgrzanej patelni z odrobiną oliwy. Warto smażyć w całości i gotową pierś pokroić w kawałki, ponieważ zatrzyma w sobie więcej soków i jest smaczniejsza. Kiedy pierś będzie usmażona, wyciągamy ją i wrzucamy na patelnię pokrojony w kawałki seler i przekrojone pomidorki, podsmażamy 3-4 minuty i dokładamy ugotowaną kaszę. Wszystko dokładnie mieszamy i smażymy kolejne 3 minuty. W ostatniej chwili dokładamy pokrojoną pierś z kurczaka i posypujemy posiekaną natką pietruszki. Podajemy z dużą łyżką pesto (zastępuje sos). 
Smacznego

Muszę Wam powiedzieć, że od pewnego czasu serwuję posiłki z różnymi gatunkami kasz. Dzisiaj zrobiłam synkowi pyszny deser z kaszy jaglanej i połowę mu zjadłam, heh, ale ten podam Wam innym razem.
Bardzo jestem ciekawa jakie kasze Wy lubicie. Napiszcie do mnie koniecznie.
Ściskam Ilona




czwartek, 28 listopada 2013

Risotto z selerem naciowym i przyprawami świata



(post sponsorowany)
Jakiś czas temu otrzymałam kilka fantastycznych przypraw do przetestowania. Przyprawy Świata bo o nich mowa poznałam kilka lat temu, zakochałam się w ich smaku, więc jak dostałam propozycję by je Wam przedstawić, nie miałam problemu co i jak zaprezentować.
Przyprawy podzieliłam na kilka dań. Dzisiaj pomidory z bazylią i czosnkiem, jedna z moich ulubionych, idealnie wpasowała się w pomysł na obiad. Risotto z selerem naciowym i pomidorami w kilku odsłonach. Proste danie i fantastyczne w smaku.


Risotto z selerem naciowym i pomidorami
Potrzebne będą:
  • 1 szklanka ryżu
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • 3 szklanki bulionu
  • 4-5 łodyg selera naciowego
  • suszone pomidory (przepis)
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • pomidory z bazylią i czosnkiem "Przyprawy Świata"
  • sól
  • oliwa aromatyzowana czosnkiem
  • masło
Na patelni rozgrzewamy oliwę aromatyzowaną czosnkiem i podsmażamy pokrojony w talarki seler naciowy. Następnie dorzucamy ryż i prażymy, aż stanie się przeźroczysty. Po chwili zalewamy częścią bulionu, kiedy ryż go wchłonie, ponownie zalewamy bulionem. Czynność powtarzamy, aż uzyskamy odpowiednią miękkość ryżu. Dokładamy pomidory suszone, koncentrat pomidorowy i podsmażamy. Na koniec dokładamy pomidorki koktajlowe pokrojone w ćwiartki i doprawiamy suszonymi pomidorami z bazylią i czosnkiem "Przyprawy Świata" oraz łyżką masła. W razie potrzeby można dosolić. 
Smacznego


W mojej szufladzie znajdziecie wiele ciekawych przypraw. Oto kilka z nich, które wraz z firmą Przyprawy Świata będę dla Was smakowała. Już wkrótce kolejne smaczne dania.
Tym czasem zapraszam gorąco do zapoznania się z bogatą ofertą przypraw. 
Czekam na Wasze komentarze, a może już znacie tą firmę? Jeżeli tak, który ze smaków jest Wasz ulubiony. Piszcie do mnie.
Ściskam Ilona